Posts Tagged ‘maria pawłowska’

Ajatollahowie dreskodu, operacje i skarpetki do sandałów

Posted by: Maith   
Wrzesień 12th,
2012
© A-papantoniou | Dreamstime.com

© A-papantoniou | Dreamstime.com

Zacznę od mężczyzny- Jacka Żakowskiego, który stworzył ostatnio ciekawe hasło “Precz z ajatollahami dreskodu” (polecam zapoznanie się z całym artykułem o tym samym tytule, w Polityce). Żakowski broni tam prawa do chodzenia latem po mieście w krótkich spodenkach czy sandałach. Żałuje korporacyjnych trybików maszyny, ale zwraca też uwagę na ciekawe zmiany. W coraz większej ilości zawodów ów znienawidzony dreskod zastępowany jest większym luzem.

Fakt, że dawniej elegancki ubiór był charakterystyczny dla osób, którym się powiodło. Człowiek w garniturze miał zwykle lepszą pracę i lepsze zarobki niż ubrany luźno robotnik. Podział był jasny. Ostatnio jednak najpierw na luz pozwolili sobie ludzie, którzy osiągnęli sukces, a powoli styl casual upowszechnia się w klasie średniej.

Już nikogo nie dziwią ubrani swobodnie, bądź ze swobodną elegancją nie tylko artyści i informatycy, ale i przedstawiciele branży mediów starych (jak przywołani przez Żakowskiego Solorz w trampkach, czy Michnik w sandałach) czy nowych (Zuckerberg, Jobs).

Skoro doszliśmy do Apple’a,  to już dobrych kilka lat temu firma ta wyśmiewała się w reklamach z konkurencyjnego Microsoftu, przedstawiając swój produkt – Maca jako ubranego swobodnie faceta wyluzowanego, skontrastowanego z ulizanym, pozbawionym luzu facetem w garniturze (obrazującym PC). Chociaż może to kiepski przykład, Mac jest dodatkowo ładniejszy, chudszy i bez okularów. Dodatkowo ciężko po ostatnich działaniach Apple’a uwierzyć w szczerość przekazu, choćby tej uroczej reklamy. Ale jedno pozostaje bez zmian – cyniczni czy nie, wyraźnie uznali, że luz jest cool, może wręcz wzbudzać zaufanie i wcale nie przeszkadza w sprzedaży ich produktów, a wręcz przeciwnie, może im w tym pomóc.

Tymczasem w Polsce w najgorsze upały dochodzące do 40 stopni, można było spotkać kobiety w rajstopach i mężczyzn w garniturach. Dla lepszego zobrazowania podam przykład mężczyzny, który w ten skwar jechał tramwajem w długiej koszuli, całej mokrej, a z rękawów pot kapał – kap, kap, kap…

Z drugiej strony jednak, z doświadczenia prawnika uczestniczącego w audytach, wiem że w Polsce działają już korporacje, które zrezygnowały z dreskodu. Zdarzają się nawet klienci, którzy potrafią przynajmniej mężczyzn – konsultantów poprosić, żeby nie straszyli im pracowników garniturami -”Jeszcze ludzie pomyślą, że to nie audyt a inspekcja i zamiast przekazać informacje, zatną się i niczego nie powiedzą”.

Dość już stroju związanego z pracą, przejdźmy do ludzi na ulicy. Zastanawia mnie, czy w Polsce poczucie konieczności wtrącania się w zwyczaje innych nie zaszło za daleko. Rozumiem niechęć do ludzi, którzy w jakiś sposób na nas wpływają – palą nam w nos, czy się nie myją i potem śmierdzą w autobusie. Ale co sprawia, że aż tylu ludzi w Polsce czuje się w obowiązku krytykować niewinne skarpetki do sandałów? Zupełnie jakbyśmy mieli z tym jakiś narodowy problem. Wszyscy przejmujący się w kraju nad Wisłą tym “co ludzie powiedzą” mają je wpisane na pierwszym miejscu listy.

A już zupełnie bez sensu brzmi argument “Jak komuś zimno w stopy, to niech założy inne buty”. Równie dobrze można by kazać komuś w lecie chodzić albo z gołym torsem albo od razu w podkoszulku i kurtce. Jeśli ktoś przy danej temperaturze źle się czuje z gołymi stopami, pasuje mu przewiewność skarpetek, a zakryte buty są dla niego za mało przewiewne, to czemu nie miałby ubrać się tak, jak mu wygodnie?

Podobnie co nas obchodzi, czy taki Żakowski chodząc latem po mieście ma na sobie krótkie spodenki (choćby nawet i bermudy) czy nie? Nawet jeśli miałby strasznie owłosione łydki czy potwornie krzywe nogi.

Jeżeli w czymś się nie zgadzam z “Preczem”, to wyłącznie z naiwnym przekonaniem, że kobietom wolno więcej, że ajatollahowie żeńskiej części ludzkości trochę odpuszczają.
Nie odpuszczają.  Nadwaga u kobiet jest traktowana brutalniej. Przy okazji – skąd się biorą ludzie, wygłaszający poglądy, że jak ktoś nie jest piękny i młody, to na plaży może się pokazać najwyżej w irańskim stroju kąpielowym?
To na kobiety mocniej się naciska. Jest nawet taki dowcip “Skoro to kobiety są płcią piękną, to dlaczego to one muszą się malować, fryzować, depilować, żeby można było na nie patrzeć?”.  Skoro nie da się patrzeć na niewydepilowane łydki czy pachy, to czemu  do depilacji są społecznym ostracyzmem przymuszane mniej owłosione kobiety, a nie bardziej owłosieni mężczyźni? To nielogiczne i świetnie pokazuje, że jeśli komuś taki ajatollah odpuści, to prędzej mężczyźnie.

To w kobietach też o wiele częściej wytwarza się kompleksy tak silne, że wyglądając zupełnie normalnie, odczuwają przymus zrobienia sobie operacji plastycznej. Jak myślicie, która płeć bardziej daje zarobić chirurgom plastycznym? Kobiety. Powiększenie piersi, podniesienie piersi. Nawet tak śliczne i zgrabne dziewczyny ryzykują operację, żeby poprawić swój wygląd. Tu dodatkowo włos się na głowie jeży, w jak tragicznej sytuacji w naszym kraju znajdują się ofiary ewidentnych błędów lekarskich. Przecież gdyby ta dziewczyna nie pochodziła z bogatej rodziny, która miałaby majątek do stracenia, to przed zakończeniem sprawy sądowej, po prostu by umarła.

A ostatnio kobietom wmawia się konieczność wykonania kolejnych absurdalnych operacji (Labioplastyka i waginioplastyka: czyli czemu nawet Twoje krocze wymaga “poprawy” – krótki i treściwy artykuł Marii Pawłowskiej). Gdyby w latach 70-tych pokazać mężczyznom dzisiejsze rozbierane zdjęcia, to odsunęliby je z oburzeniem, czemu ktoś ich zachęca do pedofilii. Co to za pomysł, żeby dorosła kobieta depilowała sobie krocze na obraz i podobieństwo krocza dziewczynki. W dzisiejszych czasach taka depilacja już nikogo nie dziwi. A jak widać chirurdzy zaczynają powoli zarabiać na… operacjach “odmłodzenia” krocza u kobiet.
Przecież to chore.
Dlatego nie zgadzam się z teorią, że to na mężczyzn się bardziej naciska. Nie. To nie do nich kierowane są reklamy elektrycznych depilatorów czy wosku do depilacji. Im się nie sugeruje, że powinni wydepilować sobie pachy, czy… miejsca intymne. Nawet na myśl o mechanicznej depilacji zwykłej łydki większość mężczyzn uciekłaby z piskiem. A kobietom wmawia się, że to dla nich oczywistość.
W tej jednej kwestii zatem Żakowski się pomylił.

Za to w pełni mogę się podpisać pod tym jego tekstem:

“Nie marzę o świecie, w którym wszyscy będą piękni lub zamaskowani (ukryci w piwnicy, zakwefieni). Nie cierpię reklam sugerujących, że pryszczaci nie powinni zdejmować motocyklowych kasków, człowiek z fałdą tłuszczu powinien przed wyjściem na plażę przejść odchudzającą kurację, a żona znów pokocha łysego, pod warunkiem, że zrobi on sobie implant owłosienia lub użyje cudownego szamponu, który sprawi, że mu łysa czaszka porośnie lwią grzywą.

Jeżeli o jakimś świecie marzę, to raczej o takim, w którym ludzie możliwie dobrze się czują, a niekoniecznie dobrze wyglądają.”