Swetry na duży biust – unikamy problemów

Wysłane przez: Maith   
4 kwi
2010
Piękny, ciepły sweter

Piękny, ciepły sweter

Czy może istnieć naprawdę ciepły sweter, taki, który z przyjemnością zabrałybyście ze sobą na wypad w Bieszczady, czy do leśniczówki ogrzewanej drewnem z jednego kominka? Wiedząc, że jak zejdziecie wieczorem w tym swetrze, to przyjaciele zareagują, jakby Was zobaczyli w wieczorowej sukience? A jednocześnie sweter będzie naprawdę bardzo ciepły? Tak istnieje. Kiedy byłam piękna i młoda, na tego typu wyjazdy, wywołując dokładnie opisany efekt, zabierałam ten sweter. Doskonale podkreślał mi zgrabną biuściastą figurę, a jest niesamowicie ciepły.
Zatem tak, można tworzyć prawdziwie ciepłe swetry, w których będzie ładnie biuściastym zimą. Kluczem do sukcesu w tym modelu był szeroki ściągacz podkreślający talię i skośny ścieg, a z drugiej strony zapewnienie mocnego ogrzania korpusu przy (jednak) pokazaniu szczuplejszych rąk.

Niestety zwykle wszystkie te pięknie wyglądające na wieszakach ciepłe swetry, w które byśmy się najchętniej wtuliły, potrafią skutecznie pogrubiać nasze figury, dodając nam optycznie nawet kilka rozmiarów. Przyjrzyjmy się zatem problemowi bliżej, rozpracujmy go i poszukajmy jakichś rozwiązań.

Co nas tak oszpeca?

I. Grube, mięsiste materiały – tak, te wszystkie kuszące nas arcydzieła wyczarowane na drutach, wełniane warkocze i inne finezyjne grube wzory raczej są nie dla nas. Im bardziej spulchniona wzorem tkanina, tym niestety i nasz obwód bardziej poszerzony. Jednocześnie gruby sweter dobrze oblekający figurę upodobni nas optycznie do bałwanka. W tym miejscu czuję się w obowiązku dodać, że czasem każda z nas i tak ma ochotę założyć najgrubszy sweter świata, wygodnie luźny i brzydki jak noc, po prostu żeby nie zmarznąć. Nie ma w tym nic niewłaściwego, sama taki mam i w walce z chłodem nie waham się go użyć.

II. Sztywny kształt

sztywny materiał

Sztywny materiał

Sztywniejszy materiał części swetrów powoduje, że cała “konstrukcja” zatrzymuje się na biuście. Taki sweter robi co może, żebyśmy tylko zaczęły wyglądać, jak niezgrabny klocek, oczywiście wyraźnie grubszy niżby na to wskazywały nasze rzeczywiste wymiary.

III. Trapez

Zapięcie przy biuście

Zapięcie przy biuście

Szczególnie szkodliwe dla biuściastych potrafią być wzory trapezowe, w których najwęższe miejsce swetra przypada na biuście, a potem cała konstrukcja się rozszerza.
Trapez powstaje także, kiedy sweter ma krótkie zapięcie jedynie na biuście lub nad biustem. Takich wzorów również należy unikać, ponieważ nie pomoże tu nawet miękki materiał.

IV. Luźny krój

Luźny sweter

Luźny sweter

Jeśli chcemy w górnej części ciała zmienić się w kulkę, to luźny sweter jest na to najlepszym sposobem. Na zdjęciu popularny model poszerzający nas dodatkowo w ramionach i górnej części rąk. Niestety część kobiet oszpeca się takimi swetrami próbując ukryć biust, ponieważ boją się, że ktoś zarzuci im, że ubierają się zbyt seksownie.
Co innego jeśli sweter z miękkiego, lejącego się materiału nie będzie przylegał, tylko ułoży się lekko na naszych kształtach, jak brązowa propozycja poniżej, a co innego taki oszpecacz.

V. Brak dekoltów

Przy dużym biuście dekolt zwykle ładnie rozdziela piersi, dzięki czemu wyglądamy elegancko i zgrabnie. Jednak kiedy jest chłodniej, chciałybyśmy często zasłonić również dekolt.

Rozwiązania:

Miękko układająca się dzianina i płaski ścieg

Miękko układająca się dzianina i płaski ścieg

1) Istnieją swetry z materiałów lepiej dopasowujących się do figury, bardziej “lejących się”, posiadające też finezyjne, ale płaskie wzory. Potrafią naprawdę ciekawie wyglądać, a lepiej odwzorowują sylwetkę. Uważajmy jednak na “swetry” z niektórych sztucznych materiałów, które owszem lekko się układają, ale zupełnie nie grzeją.
2) Jak widzimy na powyższym przykładzie istnieją również swetry zapinane, dzięki czemu w razie potrzeby zapinamy się pod szyję, ale kiedy możemy, to rozpinamy lekko sweter, uzyskując rozdzielenie piersi dekoltem. Zimą i tak często ubieramy się “na cebulkę” ze świadomością, że są momenty, kiedy zależy nam na maksymalnym ogrzaniu, a są takie, jak już wejdziemy do cieplejszego pomieszczenia, kiedy możemy bardziej postawić na elegancję czy zgrabny wygląd, a mniej na ochronę przez zimnem. Podobnie wiosną czy jesienią, kiedy pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, przydają się rozpinane swetry. Są one zatem tak czy inaczej bardzo praktyczne, ponieważ łatwiej się je również zdejmuje. Ale pokazany wyżej model nie służy do zdejmowania. Zapinając się zimą w płaszczu można się otulić ciepłym kołnierzem takiego swetra, a w pomieszczeniu sweter cały czas wygląda ładnie, bo układa się miękko na figurze. Zatem nie wystarczy, żeby sweter był rozpinany. Szukajmy jednocześnie modeli z materiałów ładnie układających się na sylwetce, czyli raczej lejących się, ale takich, które nadal grzeją.

3) Rozpinane są również polary. Chociaż trzeba zawsze pamiętać, że polar polarowi nierówny. Zawsze zastanawiało mnie, czemu w ciepłym polarze jest mi lepiej niż w niektórych swetrach. To może być kwestia sportowego kroju, w niektórych modelach dobrze układającego się na figurze i stosunkowo cienkiego materiału, jak na zapewniane przez polar ciepło. Tutaj jednak zaznaczam wyraźnie – w typowych, bezkształtnych polarach będzie biuściastym źle. Ale dobrze skrojony polar ma szansę naprawdę dobrze wyglądać.

4) Optyczne rozdzielenie piersi można uzyskać także za pomocą biżuterii. Do swetra bez dekoltu najlepiej pasuje ciężki wisior. Zawieszony na łańcuchu czy rzemyku, zapewniającym naśladowanie trójkąta charakterystycznego dla dekoltów. Poniżej kilka ślicznych przykładów. Poprosiłam o pomoc tworzące biżuterię lobbystki, zatem w ramach bonusu dostajecie też przegląd cudeniek stworzonych przez nasze uzdolnione artystycznie koleżanki.

- Jul-kaa na chłodniejsze dni proponuje misterne ciężkie wisiory z prawdziwymi kamykami

- Marisella natomiast przygotowała zróżnicowaną kolekcję, w tym kilka przykładów, nawiązujących do słonecznej jesieni.

Więcej http://marisella.pl

V. Schowana talia

W zasadzie jednak podstawowym zarzutem wobec swetrów jest gubienie różnicy między obwodem w biuście a obwodem w talii, czyli po prostu ukrywanie talii.
Rozwiązania:

Przylegający golfik, Bon prix

Przylegający golfik, Bon prix

1) Na pogodę raczej wiosenno-jesienną nadają się trochę cieplejsze przylegające golfiki. Pozwalają pokazać figurę, nawet kiedy jest nieco chłodniej. Świetnie wyglądają pod wiosenno-jesiennymi płaszczykami. Można je również nosić zimą pod rozpinanymi swetrami w ramach wersji na cebulkę.

W naprawdę zimne dni figurę świetnie podkreśli wzór pokazany na samym początku notki. Ten sweter jest naprawdę ciepły, a pozwala pokazać zgrabną sylwetkę. Podkreśla pięknie talię, ściągaczem w pionowy wzór, odróżniający się od motylkowej góry. Dodatkowo fakt, że prezentowany model, to poncho, pozwala nam również pokazać niepogrubione swetrem ręce. Ważne jednak, żeby tego pomysłu nie pomylić z takim gdzie ściągacz znajduje się dopiero na biodrach.

2) Często proponuje się noszenie do swetrów z lejących się materiałów, pasków na biodrach. To dla biuściastych zły pomysł. Pamiętam jednak, jak kiedyś taki sweter, z dopasowanym kolorystycznie wełnianym paskiem, zaczęłam nosić inaczej niż sugerował producent – wiążąc pasek nie na biodrach, a zaraz pod biustem. Wyglądało to o wiele lepiej i nikt się nie domyślił, że “nie tak miało być”. Oczywiście nie proponuję nikomu wiązania się paskiem w swetrze luźnym lub z grubego, sztywnego materiału.

Szerokie rękawy, BonPrix

Szerokie rękawy, BonPrix

Na koniec zastanawiałam się ostatnio nad modnymi teraz wersjami o szerokich rękawach i nawet kilka zmierzyłam. Największe nadzieje wzbudził wzór pokazany na zdjęciu, z uwagi na  wydzielenie talii oraz kopertowy dekolt. Niestety w praktyce także ten krój okazał się niekompatybilny z dużym biustem, na którym materiał zaginał się tak, jakby rękawy wychodziły ze środka piersi. A mowa o swetrze już za dużym o rozmiar.

Jak widzicie łatwo było mi znaleźć modele oszpecające biuściastą sylwetkę wśród powszechnie dostępnych w sklepach propozycji, tak już przykłady swetrów wartych uwagi mogłam pokazać jedynie na wzorach “upolowanych” lub wyprzedanych. A szkoda. Swoją drogą we wzorach pasujących biuściastym może być dobrze też małobiuściastym. Po prostu na naszych figurach problemy z gorzej skrojonymi swetrami, czy z nieprzyjaznymi figurze materiałami widać wyraźniej.

Kolejnym problemem jest fakt, że modele, w których próbuje się wydzielić biust, mają na ten biust zwykle naprawdę niewiele miejsca. Często producenci wydzielają je jedynie symbolicznie, nie przewidując zmieszczenia tam faktycznej wypukłości. W efekcie biusty są zgniatane, czego nie lubimy niezależnie od rozmiaru. Wybór w sklepach zatem generalnie wygląda źle.

Z drugiej strony to ogromna szansa dla firm odzieżowych, które chciałyby przebić konkurencję. Najwyraźniej bowiem ten rynek, od strony producentów, jest jeszcze prawie zupełną pustynią. Skorzystajcie z tego, wyrabiając sobie markę póki czas.

A może w komentarzach podzielicie się swoimi doświadczeniami i pokażecie jakieś własne upolowane biustoprzyjazne modele swetrów?

Tagi: ,

Umieszczone w kategorii: Dla biuściastych, Fitting - dobór ubrań

Możesz skomentować wpis, albo umieścić trackback ze swojej strony.

13 komentarzy dla wpisu: "Swetry na duży biust – unikamy problemów"

wera9954

Hehe, rychło w czas o tych swetrach ;) Ja już powoli letnie ciuchy wyciągam z szafy :) A swetrów nie mam dużo, rzadko noszę, zwykle zakładam płaszcz bezpośrednio na bluzkę (bo inaczej mi za ciepło), zresztą biustonieprzyjazność większości swetrów nie zachęca do ich kupowania. Najgorsze są chyba te paski na biodrach (nie tylko w swetrach) :/ Nie wiem, czemu ma to niby służyć, przecież wiadomo, że najlepiej jest podkreślić najwęższe miejsce. A ja, może nie bardzo biuściasta, ale dość biodrzasta wyglądam w takim czymś straszliwie grubo :/

Hehe, no wiem, wiem ;)
Ale uznałam, że lepiej, jak pogadamy o swetrach teraz, to może do jesieni jakiś producent zdąży coś przygotować :)

wera9954

Może :) Jak dobrze pójdzie, to mogę się nawet skusić na sweter (i lżejsze płaszcze :D ).

elftherini

Ja mam! Mam sweter (golf) sztuk jeden – ciepły, miły i przyjemny, układający się idealnie (Ravel, kupiony 2 lata temu). Niestety nie grzeszę bardzo dużym biustem, więc chyba się nie liczy:)
Mnie w swetrach denerwuje to, że rozmiar mniejszy jest zbyt obcisły – rozmiar więcej już powiewa i odstaje (ale ja zrobiłam producentom krzywdę i zaopatrzyłam się w talię, kiedy powinnam stać po dodatkowy wzrost. No i oni się teraz mszczą:). No i nie mogę pojąć czemu większość swetrów jest z tak bardzo sztucznych i niemiłych w dotyku materiałów;/ Ostatnio wszystko co mierzę gryzie mnie tą sztucznością tak, że aż kupiłam sobie bluzę (zamiast. Jeszcze na szczęście mogę).
Małobiuściaste w sweterkach też nie wyglądają cudownie – niestety:) Chociaż mi pasuje akurat jeden z luźnych sweterków – szerokie, krótkie rękawy, ściągasz na biodrach, pod spodem Effuniak – no i jakoś to wygląda (z Housa ten egzemplarz jest). Niestety, mimo że ciepły to po łapkach wieje strasznie.

PS. Masz zamiar prowadzić jeszcze “indywidualne dopasowanie”? Bo kiedyś aż chciałam podesłać zdjęcia ale jakoś ten temat ucichł:)

mariska

Dobrego swetra mam sztuk 1, starsze stażem stanikomaniaczki pewnie pamiętają moje porównania: http://atlastravel.nazwa.pl/mariska/images/ubrania/sweter.jpg . Co prawda od tamtego czasu przybyło mi ładnych parę kilo, ale H&m-owski sweterek w szalonym rozmiarze 36 wciąż pasuje na moje 103-75-105.

Tak naprawdę problem dobrego swetra u mnie nie istnieje – przy porządnych mrozach jest mi wybitnie wszystko jedno jak wyglądam, ładuję się w wielki grubaaśny polar i przynajmniej jest mi ciepło. Przy temperaturach powyzej -10 stopni wystarczy, że włożę dowolnie cieniutką bluzkę pod mój niesamowity kożuch. W końcu w pomieszczeniach chyba grzeją? ;) Kożuch jest niesamowity, ponieważ podkreśla moją klepsydrowatą sylwetkę, nie pogrubia ani trochę (co w przypadku kożucha jest nie do przecenienia), a w dodatku jest cieplutki i ma cieplutki kaptur (co też jest nie do przecenienia, bo na moją wielką głowę trudno znaleźć jakąkolwiek czapkę). Kiedyś chyba się nawet chwaliłam Szanownej Autorce tym nabytkiem, w razie potrzeby mogę podesłać zdjęcia :) Przy okazji mogę podesłać również zdjęcia uroczego płaszczyka wiosennego, którego strasznie nie lubiłam ze względu na lekko granatowy odcień, ale jak przypadkiem wyjęłam go z szafy, to w ciągu 1 dnia zebrałam więcej komplementów niż wcześniej od początku roku :) Fakt, biust ledwo mieści, ale za to jak wyszczuuupla :)

Kończę, bo z niewyspania już mi się jakiś słowotok włącza :) Dobranoc :)

Yaga

Kiedyś chodziłam w swetrach, ale od jakichś paru lat swetry nie są mi potrzebne. Wolę dobrze skrojone polary albo bluzy i ubiór typu na cebulkę, bo można pokazać dekolt, a jednocześnie człowiekowi jest ciepło.

ElftheriniTak tak, zamierzam dalej prowadzić indywidualne dopasowania, jak najbardziej :) Jak już wróciłam do żywych, to całościowo :)

Marisko- jesteś bossska :)
Właśnie o coś takiego chodziło :)
Wyraźnie widać, że sweter po lewej ma zły materiał, trochę za sztywny i już wszystko stanęło na biuście. A ten fuksjowy miękko otula figurę. I ten z lewej kończy się w bardzo złym momencie i jest za szeroki. Wszystko żeby tylko schować talię i pogrubić. A ten fuksjowy idzie dalej, dzięki czemu pokazuje całą zgrabną figurę.
A wiecie, że z 15 kilo temu też miałam prawie taki sam, tylko fioletowy golf? :) Tylko w tym moim golf był stojący, dzięki czemu unikałam kontaktu niedookreślonego kształtu z biustem. Duże biusty lubią prostotę. Ale z drugiej strony wysoki golf nie każdemu pasuje, bo już krótsze szyje, czy wąskie ramiona by się w takim towarzystwie czuły niezbyt dobrze.

Przy-ślij-fo-tki i kożucha i płaszczyka :)
Swoją drogą jeśli chodzi o płaszczyki, to mnie bardzo wyzgrabnił prototyp płaszczyka z Biubiu. Jak to wejdzie, to powinno zrobić furorę, bo naprawdę świetnie podkreśla figurę.
Tylko właśnie – podkreślające figurę płaszcze i płaszczyki mają to do siebie, że wyglądają najladniej, jeśli włoży się pod nie najwyżej przylegający golfik, bo wszelkie obszerniejsze swetry poszerzają.

Elftherini – wiem, wiem, że małobiuściaste też mają problemy ze swetrami. W zeszłym roku swetrom dla małobiuściastych poświęciłam aż 2 notki :) Swoją drogą niektóre pomysły są po prostu nieprzemyślane i oszpecą każdego. Jeśli np. sweter z wydzielonym miejscem na biust będzie miał je wydzielone tylko symbolicznie, to nie tylko duży biust się nie zmieści, ale mały przecież też zostanie spłaszczony. Podobnie zwykłe luźne swetry, ja nie wiem, komu to pasuje. Są dziewczyny, które z oszpecającymi efektami swetrów próbują walczyć puszapami. To najlepszy dowód, że wszystkie mamy problem.
To co opisałaś wygląda na dobry model, tylko zupełnie niedopasowany ani do biuściastych ani do specjalnie biodrzastych.
Podobnie jak w czymś mniej więcej takim mogłoby być dobrze właśnie małobiuściastym z wąskimi biodrami.

Yaga – myślę, że prawie wszystkie w pewnym momencie stwierdzamy, że nie potrzebujemy swetrów, ale to bardziej w znaczeniu “a na co mi coś, co mnie tak oszpeci”. Złych nie kupimy, to jasne. Ale dobre, to całkiem co innego :) Tylko niech nam ktoś coś dobrego zaproponuje :)

elftherini

Wiem, czytałam:) niestety większość propozycji nie dla mnie, bo ja biust chcę wyeksponować maksymalnie, a przy okazji ubrania mają być proste. Co do odcięć na biust w swetrach – już wolę jak ich nie ma niż jak mają mi siedzieć wesoło na wysokości sutków.

Ja jestem jak najbardziej biodrzasta:) Tj oczywiście biodrzasta w stosunku do swojej figury i rozmiaru (35 cm różnicy z talią).
Ten szary leży całkiem nieźle jak na mój biust, choć nie wiem jak leżałby na większym, czarny z kolei przez ogólną luźność i “bylejakość” wygląda na taką aranżację. Aczkolwiek mogę się mylić, choć mi efekt się podoba i lubię w nich chodzić:) http://img682.imageshack.us/img682/2100/swetry.jpg
Za to w czymś takim jak pokazała Mariska wyglądam kiepsko:)

Bo to jest właśnie różnica między dobrym swetrem dla biuściastych (fuksjowy Mariski) a dobrym dla małobiuściastych (Twoja jak ją nazwałaś aranżacja). Swoją drogą wyglądasz w niej świetnie, a w ogóle to zazdroszczę Ci możliwości noszenia tego typu swetrów :) . Zdjęcia są z boku, więc nie widać, czy biodra masz szerokie także wszerz, czy raczej oparte na pupie? Bo to są 2 różne typy bioder, a centymetrowo mogą wyglądać tak samo.
Do szarego mam tylko taką uwagę, że trochę Ci robi worek na plecach. Ale przy tym, co swetry potrafią robić z figurą, to akurat jest mały pikuś :)

elftherini

Biodra mam raczej szerokie wszerz, choć pupy też trochę się znajdzie. Właściwie to na szczęście są równoważone przez ramiona, więc powoli je zaczynam lubić.
No właśnie jakoś go (szary) dziwnie założyłam, zazwyczaj te plecy są lepiej dopasowane, nie wiem od czego to zależy. Może zbyt go ściągnęłam w dół do zdjęcia. Ewentualnie od mojej chwilowej ślepoty w lustrze. Jego miękkość i ciepło wynagradza woreczek na plecach, a jak sama przyznałaś jest to mały pikuś z tym co potrafi sweter zrobić:) Do czarnego przekonywałam się długo ale jak widać nie jest źle.
Jak sądzisz, czy takie duże wisiory nie przytłoczą za bardzo niskich osób? Bardzo mi się podobają na kimś ale zdecydowanie nie mogę sobie wyobrazić ich na drobnych osobach. Może notka o biżuterii?:)

akj77

Piękny jest ten pierwszy sweter. Co to i skąd to?
Problem, jako wysoka dużobiuściasta przy kości, znam aż za dobrze, a poza tym z dawnych czasów (kiedy to a) mama mi kupowała swetry, b) ja nie miałam pojęcia, co się powinno nosić na taką figurę i próbowałam się chować w workach) mam wielkie mnóstwo ciepłych, porządnych, luźnych swetrów, w których wyglądam… no same wiecie. Ale tej zimy marzłam tak okropnie, że doprawdy było mi wszystko jedno. Pod koniec zimy kupiłam coś na odreagowanie kompleksów – czarny sweterek, prawie bolerko, który kończy się na pasku w talii, i właściwie jedynymi jego funkcjami jest grzanie pleców – bo już nie nerek – i ekspozycja biustu :) )) Na chłodną wiosnę do płaszczyka jak znalazł.

Eltherini – notka biżuteryjna powiadasz? Trzeba będzie pomyśleć :)
Co do dużych wisiorów. One są różne, nie musiałyby być za duże. Oczywiście warto unikać wrażenia, że uginasz się pod własnym wisiorem, ale to musiałoby być coś naprawdę dużego.
Generalnie jednak biżuterię dobierasz w pierwszej kolejności do typu urody. Niezależnie od Twojej wysokości o wiele większe znaczenie ma to, czy masz urodę delikatną, czy wyrazistą. Dziewczyny z delikatną urodą (generalnie elementy twarzy mają drobne) potrzebują delikatnej biżuterii, która ich urodę podkreśli, a nie przytłoczy. A dziewczynom z wyrazistą urodą, z dużymi elementami lepiej będzie pasować większa, mocna biżuteria.
To trochę jak różnica między Claudią Shiffer a Brigitte Bardot. Pierwszej bym dobrała delikatną biżuterię, a drugiej mocniejszą.
Np. wyobraź sobie duże korale. Claudię by przytłoczyły, urodę Brigitte mogłyby podkreślić. A bardzo delikatne, malutkie kryształki na żyłce? Urodę Claudii mogłyby podkreślić, a dla Brigitte byłyby za słabe, żeby dać jakiś efekt. Oczywiście wielkość, to tylko jeden z askpektów :)

Akj77 - zgadza się piękny :) Nie mam pojęcia co to jest, metek na nim żadnych nie ma. Za to mogę go udostępnić, jakby ktoś chciał to cudo odtworzyć :) A możesz wrzucić fotkę swojego upolowanego sweterka? :)

akj77

Maith: jak mi się uda zrobić dobre zdjęcie, to wrzucę swój.
Niestety odtworzenie czegokolwiek przekracza moje umiejętności, ja to umiem guzik przyszyć ;-)

Skomentuj:

Imię (*)
E-mail (ukryty)(*)
URI
Komentarz