Wróciły spodnie z talią w talii

Wysłane przez: Maith   
10 maj
2010
1. Szorty, wysoka talia, BonPrix

1. Szorty, wysoka talia, BonPrix

2. Spłaszczenie brzuszka, BonPrix

2. Spłaszczenie brzuszka, BonPrix

Po latach tworzenia nam dziur w biodrach jedynym słusznym stylem spodni (biodrówkami) najwyraźniej doczekałyśmy się powrotu spodni, w których talia została umieszczona mniej więcej w okolicach talii, a nie w środku bioder. Niektórym kobietom biodrówki mogły pasować, ale bardzo wiele z nas latami skutecznie oszpecały. I to zarówno w momencie noszenia, jak i utrwalając dziury po biodrówkach, wyrastające nad nimi boczki oraz podcinane nimi brzuszki.  Z tym większą radością odnotowuję, że wreszcie wrócił wybór.

Możemy przytrzymać spodnie za pomocą naturalnego przewężenia (talii) nie próbując ściskać sobie bioder, żeby nie spadły. Łatwiej będzie nam też radzić sobie z brzuszkami, w spodniach które je przytrzymują, a nie podcinają. Pojawiają się nawet modele mające na celu spłaszczanie brzuszków (2).  Po odstawieniu biodrówek również boczkom będzie łatwiej integrować się z biodrami, z których często zostały sztucznie wykrojone.

3. Talia w talii, stretch, BonPrix

3. Talia w talii, stretch, BonPrix

4. Spodnie na gumkę, BonPrix

4. Spodnie na gumkę, BonPrix

Jednak skoro już wrócił wybór, to zamiast rzucać się na cokolwiek co tylko nie jest biodrówkami, przyjrzyjmy się różnym możliwościom. Z jednej strony mamy do wyboru spodnie z talią w talii, czy inaczej z wygodną talią, nieobniżoną talią, nazwy są różne. Oczywiście wysokość talii nie gwarantuje jeszcze właściwych proporcji między talią a biodrami. Czy to przypadkiem nie była przyczyna pojawienia się biodrówek? Niechęć do uwzględniania 2 wymiarów? A niech już się kobiety martwią, co zrobić, żeby im się spodnie z bioder nie zsunęły… Tak czy inaczej warto sprawdzić, na ile spodnie z wyższą talią mają jeszcze uwzględnioną jej szczupłość. Przy za małej różnicy nie zapniemy na biodrach rozmiaru pasującego w talii, a rozmiar, który zapniemy będzie w talii odstawał  tworząc na plecach zupełnie niemalowniczy dziubek. Dla odmiany przy za dużej różnicy, po zapięciu się w talii, uzyskujemy worek na biodrach.

5. Talia w talii, gumka, BonPrix

5. Talia w talii, gumka, BonPrix

6. Wstawki, BonPrix

6. Wstawki, BonPrix

Firmy próbują różnie rozwiązywać ten problem, najczęściej starając się uelastycznić ostateczny kształt spodni. Podstawową metodą jest gumka w talii stosowana albo na całej długości, albo na części. Oczywiście zupełnie inaczej wyglądają spodnie z gumką w części (5) a inaczej gumka idąca przez całą długość, do tego w spodniach bez kieszeni (4). Spodnie takie jak na rysunku 4 wyglądają dobrze tylko w połączeniu z długimi bluzkami, nie pokazującymi siermiężnego rozwiązania góry.  O wiele lepiej prezentuje się jednak typ 5. Ciekawe rozwiązanie zastosowano w spodniach nr 3. Nie widziałam tego modelu “na żywo” ale opis i zdjęcie sugerują, że elastyczny pasek może też zostać całkiem dobrze zakamuflowany.

Kolejnym ułatwieniem, dającym spodniom szansę dopasowania się do naszej sylwetki i to zarówno w talii i biodrach, jak i w udach, jest dodatek elastycznych włókien (wtedy w opisie pojawiają się takie słowa jak stretch czy elastan).  Czasem obie te metody – elastyczny pasek oraz uelastyczniony materiał całych spodni, są stosowane razem. Znalazłam nawet spodnie ze “specjalnymi klinowymi wstawkami w okolicy bioder”. W jednolitej wersji kolorystycznej (np. białej, czarnej) wygląda to jakoś lepiej, bo jednak wstawki w innym kolorze  kojarzą się od razu z poszerzaniem za małych spodni.

7. Dżinsy 7/8, talia w talii, BonPrix

7. Dżinsy 7/8, talia w talii, BonPrix

8. Bootcut, talia w talii, BonPrix

8. Bootcut, talia w talii, BonPrix

Możliwości pojawia się coraz więcej. Wygodna czy nawet wysoka talia jest możliwa do kupienia zarówno w szortach (1) jak i w spodniach 7/8 (7). W ostatnim przypadku zwracam uwagę, że ten typ optycznie skraca nogi, co czasem jest przydatne, czasem nieszkodliwe, ale wiele osób powinno go unikać, żeby się niepotrzebnie nie oszpecić.

Wybór jest zatem o wiele większy niż choćby w zeszłym sezonie. Jeśli w jednym tylko sklepie internetowym, który nie kojarzy się z awangardą, jestem w stanie znaleźć tyle różnych niebiodrówek, to znaczy, że coś się na rynku zmieniło. Odnoszę jednak wrażenie, że wysoki stan i talię w talii chwilowo najłatwiej kupić w dżinsach, najlepiej klasycznie niebieskich, do tego w kroju określanym, jako “luźno okrywający sylwetkę”.  Oczywiście niektórym osobom ten styl pasuje, jednak po pierwsze ile można mieć niebieskich dżinsów, po drugie przydałyby się jeszcze jakieś spodnie do pracy, a po trzecie pasują nam przecież różne kroje spodni. Znalezienie fasonu bootcut w innym kolorze niż niebieski jest już nieco utrudnione, aczkolwiek zdarzają się (8). Jeszcze słabiej reprezentowane są rurki. Znalazłam (9) ale  już praktycznie wyprzedane.  A może Wy widziałyście gdzieś rurki z talią w talii?

9. Rurki, wysoki stan, BonPrix

9. Rurki, wysoki stan, BonPrix

10. Wysoki stan, szerokie, BonPrix

10. Wysoki stan, szerokie, BonPrix

Podejrzewam jednak, że największym problemem będzie znalezienie spodni z niedżinsowego materiału (10) w różnych krojach. Akurat w 10 jest dobrze kobietom szczupłym, w tym w udach. Jednocześnie krój ten ładnie kryje wszelkie elementy poniżej, których część z nas nie chciałaby pokazywać. Jeśli zatem uważacie, że Wasze nogi są zbyt szczupłe, albo nie podoba Wam się ich kształt, ale jednocześnie jesteście szczupłe, to takimi spodniami możecie właśnie podkreślić talię i zasugerować szczupłe nogi, bez pokazywania szczegółów.

Dla odmiany, ponieważ  tego typu spodnie czasem są stosunkowo wąskie w udach, a poniżej idą zupełnie luźno, to źle w nich wyglądają np. dziewczyny o dżokejskich, czy po prostu bardziej rozbudowanych udach. Również kobiety, których figura wiele zyskuje na wyeksponowaniu nóg, szczególnie w całości, razem z łydkami, wolałyby tego kroju unikać. Są też dziewczyny, u których uda jako element całości wyglądają zgrabnie i ponętnie, podczas kiedy jako najszczuplejszy fragment figury już niekoniecznie. Szczupłość ich nóg po prostu jest podkreślana np. na wysokości kolan, czy łydek. Dlatego byłoby dobrze, gdyby wśród spodni z materiałów “do biura” dało się też kupić spodnie w bardziej podkreślających nogi fasonach.

To na koniec apel – jeśli gdzieś widziałyście (a może już sobie kupiłyście?) spodnie z talią w talii lub z wysoką talią, to napiszcie gdzie i jakie.  A może udało Wam się upolować jakiś ciekawy wzór? Na przykład rurki, albo spodnie z materiału “do biura” ale nie z luźnymi nogawkami… A może widziałyście gdzieś  kobiecy garniturek ze spodniami z wyższą talią?

20 komentarzy dla wpisu: "Wróciły spodnie z talią w talii"

mszn

W sierpniu w Orsayu kupiłam spodnie materiałowe, w kant, coś jak numer 10 w poście, ale z jednym rzędem guzików. Niestety, bez podszewki, ale też przy Orsayowych cenach nie liczyłam na nią. Póki nie schudłam i nie zaczęły wisieć – w talii zwłaszcza ;) – nosiły się świetnie i już za nimi tęsknię.

vea

W M&S we wrocławskich Arkadach:) widziałam różne kroje spodni, rurki i bootcuty z wysoką talią, na pewno. Na pewno też są tam spodnie dżinsowe i nie – szczerze mówiąc, nie wiem, z jakich materiałów były rurki, bo to nie mój model:), ale jak dla mnie wybór był duży (ale ja raczej na miejsce w udach itp. zwracałam uwagę, a wysoka talia chyba raczej mi nie służy:). Np. rozmiar 8 to dziwnie “duży” rozmiar, w który mieszczę się bez trudu. Ceny chyba normalne.

wera9954

Przyznam szczerze, że nie bardzo interesuje mnie, czy spodnie są biodrówkami, czy nie. Przynajmniej dopóki nie chcę założyć trochę za krótkiej, ale jakże ładnej bluzki ;) Ale gdybym miała wybierać między biodrówkami a spodniami z talią w talii, wybrałabym te drugie :)

elftherini

A ja obawiam się, że sieciówki nie dadzą rady z szyciem dobrych spodni z talią w talii. Dobrych = pasujących jednocześnie na biodra, pupę i talię. Skoro nie dają rady uszyć nawet dobrych biodrówek uwzględniających tylko dwa wymiary (biodra i pupa).
A rozwiązanie z gumką w pasie jest nieeleganckie i dziecinne. No i niby w czym wrzynająca się w pasie gumka jest lepsza od wrzynających się w biodra biodrówek? ;)

Dla takich spodni musiałaby powstać chyba osobna rozmiarówka: coś jak biubiu uwzględniające rozmiar talii i biustu, tylko tutaj uwzględniająca biodra, talię i długość. Wtedy może miałoby to jakikolwiek sens.

I powtórzę się: wg mnie spodnie z wysokim stanem nie są najkorzystniejsze dla szczupłych dziewczyn bo dodatkowy materiał na brzuchu pogrubia – jeśli nie ma czego zbierać to jest wg mnie zbędny.:)
Tak samo jak wydaje mi się, że figury typu gruszka czy klepsydra nie wyglądają w takim kroju najkorzystniej – bo jeszcze bardziej podkreśla on wielkość bioder.

Spodnie z wysokim stanem są od kilku lat w BigStarze – na pewno jeden prosty model w kolorze jasnym i ciemnym. Nic więcej nie wiem, bo nosi je moja mama a ja taki krój omijam szerokim łukiem (raz kupiłam, nigdy więcej wrzynania się w brzuch przy siadaniu). Chyba się rozpisałam:)

mszn

I tu się mylisz – mam jakieś 35 różnicy talia-biodra, klasyczna klepsydra, i jedyne spodnie, w których zdarza mi się slyszeć komplementy na temat mojej pupy (ostatnio od chyba trzech osób jednego dnia) to wlaśnie moje taliowe spodnie.

elftherini

Może kiepsko trafiłam ze spodniami jako takimi po prostu. Ja mam około 34 cm różnicy i jednak najlepiej wyglądam w prostych, luźnych biodrówkach. Talia w talii to była porażka.

vicky

ja jestem klepsydra na granicy z gruszką, różnica talia biodra też zwykle 33-35cm i najlepiej wyglądam w wysokich biodrówkach, bo mi tą różnicę “robi” w największym stopniu wypukła pupa, nie szerokość bioder i w taliowanych wyglądałabym jakbym miała krótko mówiąc tyłek jak szafa;)
ważne żeby znależć takie biodrówki które jednak nie są tzw. łonówkami czyli naprawdę mega niskimi spodniami;)

Mszn- no tak, 10 musi być dopasowana w talii, jak tam wisi, to robi się horror, a zwężanie akurat tego typu spodni pewnie kosztuje tyle co nowe spodnie…

Vea – dzięki przeogromne :) To znaczy, że do M&S doszła wreszcie rozbudowana oferta, którą w brytyjskich sklepach mieli kilka lat temu. A to brzmi obiecująco, będę się musiała wybrać :)

Wera9954 – tak, a były czasy, kiedy bluzeczki w większości łatwo podjeżdżały na biuście (sama pamiętam ciągłe obciąganie bluzek, żeby mi pępka nie było widać, już prawie o tym zapomniałam paradując radośnie w Biubiu ;) a jedynym modelem spodni były biodrówki… i potem jeszcze na forach można było przeczytać, jak to dzisiejsze dziewczyny nie mają w domu luster, że się tak ubierają. Jakby miały jakiś wybór ;) Na szczęście wygląda, że i z bluzkami i ze spodniami wybór się poprawia :)

Elftherini – hmm, masz rację, najlepiej by było, jakby powstał producent spodni szyjący w większej ilości rozmiarów, jak Biubiu. Mogliby produkować tylko spodnie. W tym momencie właśnie sobie przypomniałam, że przecież istnieją firmy produkujące tylko spodnie. To czym oni się zajmują… [myśli myśli myśli...] Marketingiem? ;) Też jestem daleka od przeceniania sieciówek, ale metody nazwijmy to relatywizacji ostatecznego kształtu spodni odeszły już dość daleko od przestarzałej pijącej gumki w pasie. Firmy starają się zamiast tego tworzyć szerszy, elastyczny pas, czasem elastyczny tylko na części długości. Miałam kiedyś takie spodnie, z dobrze zrobionym, dopasowującym się, niepijącym pasem i były bardzo wygodne. Próbują też wymyślać wstawki w części biodrowej, chociaż ostateczne efekty przynajmniej na razie nie zachwycają. Do tego dochodzą elastyczne włókna, ułatwiające spodniom dopasowywanie się do różnych relacji talia-biodra-pupa.

Vicky – wygląda, że znalazłaś wytłumaczenie, co sprawia, że u niektórych dziewczyn biodrówki wyglądają dobrze. Bo one się trzymają na pupie. I dlatego powinny się nazywać pupówki ;) To ma sens, bo pupa jest poniżej pasa w przeciętnych biodrówkach, ten pas sobie zatem lekko przylega i nic nie robi, a spodnie nie spadają, bo są oparte na pupie. Tylko że większość Polek nie ma wypukłych pup, dlatego nie mają jak utrzymać spodni na środku bioder, więc żeby nie spadły, to robią sobie dziurę w biodrach dla podtrzymania.

livada

O, to ja jestem targetem dla pupówek:-) Noszę właśnie biodrówki (umiarkowanie niskie, nie mylić z łonówkami), dla mnie ich łatwa dostępność jest błogosławieństwem przy mojej figurze – różnica talia-biodra około 25 cm, czyli tak średnio, ale umiejscowione głównie na tyłku (który skądinąd bardzo lubię i cieszę się, że jest jaki jest, zwłaszcza że jego wydatność nie wynika z otłuszczenia), co daje od przodu efekt dość wąskich bioder i niezbyt mocno zaznaczonej talii.

Spodnie z wysoką talią są dla mnie dramatycznie niewygodne, zwłaszcza w pozycji innej niż stojąca, nie znoszę mieć nic sztywnego wokół talii i brzucha. Na dodatek wyglądam w nich naprawdę kiepsko, moja w innych spodniach fajna pupa zostaje jakoś karykaturalnie podkreślona, źle też wygląda talia – dużo lepiej jest jej tylko pod dopasowaną bluzką. A w biodrówkach jest mi wygodnie i pas się nie wbija, pewnie właśnie dzięki trzymającej wszystko na miejscu pupie:)

Tak że jestem całym sercem za tym, żeby wysoka talia w spodniach była szeroko dostępna, byle tylko nie wyparła całkowicie niższych spodni…

justinehh

Rurki z wysokim stanem mierzyłam kiedyś w hamie.Albo pasowały w talii i robiły mi balerony na udach, albo były dobre w udach a z przodu mogłam sobie wetknąć worek kartofli…

anna-pia

Elftherini, kupuję tylko dżinsy BigStar z tzw. wysokim stanem (model Dalia), i niewiele mi to nie daje, bo one i tak są za niskie, przez co muszę kupić rozmiar mniej niż powinnam, bo inaczej spadają ze mnie. Efekt: cudne “boczki”.

Livada – właśnie to było problemem z wysoką talią. Że ona nie stała się “mniej modna” czy nawet niemodna na 1 sezon. Ona stała się niemodna na jakieś 10 lat. I z takim bezmyślnym wieloletnim wykluczaniem dowolnych wzorów trzeba walczyć. W imię tego, że jesteśmy różne i każda z nas powinna mieć prawo kupić to, w czym jej jest dobrze, a nie to, co narzucą jako jedną normę dla wszystkich.

Justinehh – myślę, że to nie jest problem z kształtem spodni, co po prostu z (nie)uwzględnieniem dodatkowego parametru – szerokości ud. Tamte spodnie po prostu były szyte na kogoś o węższych udach. Rurki wąskie, ale uszyte na Ciebie, albo wystarczająco zbliżone i z elastanem wyglądałyby już inaczej. Wtedy mogłabyś na spokojnie ocenić sam krój, czy Ci pasuje.

elftherini

Anna-pia: Napisałam, że sama takich nie noszę. Moja mama je sobie chwali, dlatego o nich napisałam. Może komuś też podpasują.

Mnie zastanawia co innego: skoro najszersze miejsce teoretycznie jest w biodrach to biodrówki też powinny się trzymać? Przecież nie znajdują się poniżej tego miejsca… Moje trzymają się na wystających biodrach w miejscu gdzie jest panewka kości udowej (nie wiem czy dobra nazwa:) ale jest to dosyć nisko).
Generalnie jest dużo osób, które chcą tylko wysokie spodnie. Ja z kolei znam tylko takie, które wysokich nie założą bo to dla nich niewygodne:). Może zmienia się kształt bioder w jakiśtam sposób wraz ze zmianą pokoleń i te biodrówki nie są takim głupim pomysłem?

Dodam, że nie jestem przeciwko pojawianiu się spodni z wysokim stanem (bo i bez sensu by to było), tylko boję się, że minie czas biodrówek i będę postawiona w takiej samej sytuacji jak Wy przez ostatnie 10 lat. Czyli nie będę miała w czym chodzić, bo wysoki stan jest nie dla mnie.

Elftherini – ewolucja tak nie działa :) Nie wystarczy zabrać ludziom jakiś typ ubrań na 10 lat, żeby zmienić im kształty ;)
Możesz mieć inną figurę niż mama, bo dziedziczysz geny i po rodzinie mamy (nie tylko po samej mamie) i po rodzinie taty też.
Przerabiałyśmy to już przy biustach :) To nawet ciężej przyjąć do wiadomości, bo jak to można mieć biust “po tatusiu”? No można, po kobietach z rodziny ojca, bo przecież nie chodzi tu o męską klatkę. I dokładnie tak samo jest z biodrami :)
Inna sprawa, że w sytuacji, kiedy wyższa talia była niemodna przez ostatnie 10 lat, to pamiętają ją kobiety mające gdzieś z 25+ i one, jeśli im pasowała, to starały się jej szukać.
Młodsze dziewczyny nie znały tej opcji, a niektórym biodrówki wybitnie nie pasowały. A te wszystkie, moim zdaniem bezmyślnie krytykujące je osoby na forach pisały właśnie, że ta dzisiejsza młodzież, to nie ma w domach luster, bo (i tu opis biodrówek na osobie potrzebującej wysokiego stanu w połączeniu z bluzką podjeżdżającą nad pępek ofiarom bluzek szytych z identyczną długością przodu i tyłu, bez miejsca na biust, no to musiało się unieść z przodu).

I tak, czas już wymienić podejście do klientek jak do analfabetek i narzucanie im modą rzeczy niepasujących na sytuację, w której klientki wiedzą, czego potrzebują, a producenci wiedzą, kiedy na kogo szyją.

elftherini

Maith: nie mówiłam o tym, że sylwetka zmienia się pod wpływem ubrań, tylko raczej na odwrót:)
Najstraszniejsze chyba jest to, że części nastolatek to się podoba – wylewające boczki są tak samo “sexi” jak buły znad stanika.

Myślę, że one po prostu nie znają innych możliwości, bo w czasie kiedy dorastały, praktycznie ich nie było…

A co do zmian wyglądu, to możemy być jako społeczeństwo grubsi (dieta) czy wyżsi (społeczeństwo niedożywione nie osiąga maksymalnej wysokości, a jak niedożywienie znika, to dzieci rosną wyższe, bo osiągają maksymalną zaprogramowaną wysokość). Czyli to jest uzasadnione bez zmiany genów.
Ale bez napływu dużej ilości obcych genów nie zmienią nam się w społeczeństwie proporcje ciała, nie nabędziemy innego kształtu bioder czy pupy, podobnie jak nie zaczną się nagle rodzić dzieci z czarnymi oczami w rodzinach, gdzie wszyscy mają niebieskie :)

Yaga

Elf – nie u wszystkich kobiet najszersze miejsce w biodrach to biodra ;)

Ja mam akurat dość płaską pupę i mam taki sam wymiar od kości biodrowych przez całą pupę. W związku z czym niskie biodrówki mogę po prostu włożyć bez rozpinania ;) i ściągnąć również.
Ale już wyższe biodrówki, które się zwęzają u góry i kończą mi się na poziomie oponki, ale powyżej mojego najszerszego miejsca, są dobre i nie zjeżdżają. I nie tworzą schabików ;)
I obecnie takie właśnie lubię najbardziej, bo jednak najlepiej podkreślają moją hmm figurę ;)
Teraz na spodnie z talią w talii jestem za gruba, bo zbyt wiele mi wystaje tu i ówdzie ;)

Ewa

Cóż, ja mam zdecydowanie najwęższe miejsce w talii, szerokie biodra, dość płaską pupę i najszerszy punkt… w udach. Tragedia, jeżeli chodzi o zakupy. Biodrówki generują piękne boczki i/lub opinają się na udach, znakomita większość portek do talii albo nie przełazi już nawet przez uda, albo gwarantuje miejsce na przynajmniej pięciomiesięczną ciążę. Najlepiej wyglądam w portkach leżących płasko od talii do bioder albo i poniżej, a potem już różnie. Gruby materiał może być obcisły, cienki raczej powinien w tym momencie się poszerzać (chociaż akurat łydki mam szczupłe). Dla podobnych do mnie – są nienajgorsze elastyczne dżinsy produkowane przez Wedana http://www.wedan.com.pl/ który zachował jeden (różny kolorystycznie, m.in. czarny) model z sensowną talią od zawsze. Natomiast spodnie-marzenie, z bardzo wysoką talią, obcisłym “karczkiem” i luźne już na udach kupiłam sobie we Francji, niestety w rzadkim sklepie o dość absurdalnej nazwie “La City”. Niestety, nigdzie indziej takich spodni nie widziałam – jest to coś w typie modelu 10, ale tak skonstruowanego, że jest luźny w udach. No nic, przynajmniej mam jedne eleganckie spodnie…

Elrosa

Ja też z tych pupiastych ;) niestety, w moim wypadku praktycznie żadne portki nie dają rady. Wszystkie paskudnie odstają, niezależnie od wysokości. Potrafią mi się wbijać z przodu (szczególnie te niższe) i jednocześnie odstawać z tyłu…

Chciałabym mieć płaską pupę i nie znać tego problemu ;)

Marciasek

Sterty rurek z wysoka talią zalegają w Cubusie. Dżinsowe, ze strechem. Nie wiem, jak w “normalnych” rozmiarach, 42Long uszyty jest dobrze. Dzięki dodatkowi strechu nie musiałam kupować za szerokiej talii by zmieścić biodra :)

Skomentuj:

Imię (*)
E-mail (ukryty)(*)
URI
Komentarz