Sztuczny świat

Wysłane przez: Maith   
21 kwi
2012

Równoległy wszechświat

Julia Roberts w reklamie Lancome

Julia Roberts w zakazanej reklamie Lancome

Sarah Palin na okładce Newsweeka

Sarah Palin na kontrowersyjnej okładce Newsweeka

Od pewnego czasu otacza nas sztuczny równoległy wszechświat, w którym ludzie pozbawieni są ludzkich cech, zamiast ludzkiej skóry pokryci są plastikową powłoką, a kształty też powoli odbiegają od rzeczywistości (Encore z Intymnej, to typowy przykład, z “namalowanymi” piersiami i wyraźnie pomniejszoną dolną częścią, przez co głowa robi się nienaturalnie duża).
Celebryci na wszelki wypadek nie pokazują się nigdzie bez makijażu, a w gazetach i tak są z reguły szopowani. Co pokazuje ten zestaw.

Doszło nawet do tego, że kiedy  Newsweek opublikował na okładce nieszopowane zdjęcie Sary Palin (kandydatki na vice-prezydenta USA), to część republikanów zaczęła nawoływać do bojkotu gazety, zarzucając jej chęć zaszkodzenia republikanom w wyścigu do Białego domu. Szczególnie, że Barack Obama na potrzeby “swojej” okładki został upiększony. Podczas kiedy Sarah “ma zmarszczki, widoczne pory i worki pod oczami”. Tymczasem, 44-letnia wówczas, Sarah Palin, na zdjęciu w Newsweeku, wygląda jak piękna, zadbana kobieta, bez zmarszczek, śladów zmęczenia itd. Owszem, na zdjęciu widać, że ma ludzką skórę, a nie plastikową powłokę. To naprawdę ładny portret. Ale najwyraźniej coraz częściej w Stanach (i nie tylko) ładne = sztuczne.

Kupujemy, bo reklamują

Goniąc za niedoścignionym nieprawdziwym światem, czasem i my damy się namówić na różne “cuda”. Na pewno znacie reklamy kremów, pokazujące, jak zmarszczki znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki, czasem razem z dolną powieką, a zamiast ludzkiej skóry “użytkowniczki” uzyskują wymarzoną plastikową powłokę. Akurat te dwie reklamy (Julia Roberts – Lancome oraz Christy Turlingtone – Maybeline) zostały nawet, z powodu kłamliwego przekazu, zakazane w Wielkiej Brytanii przez Advertising Standards Agency. Podobnie jesteśmy bombardowani przez filmiki – reklamy tabletek czy herbatek  odchudzających, pokazujące, jak nasza figura cudownie zmniejszy się o połowę, przy okazji uzyskując doskonałe proporcje. Istnieją też reklamy kremów, tabletek, czy innych ziółek, które niby sprawią, że biust się znacząco powiększy i podniesie jednocześnie. Kiedyś nawet miałam okazję wypróbować “biustonosz w kremie” i moje jedyne wrażenia, to “pic na wodę”.

Zamiast wydawać majątek na reklamowane za pomocą Photoshopa produkty, już lepiej kupować “u źródła”, co pokazano w tej parodii reklamy (wyłączcie Adblock, żeby zobaczyć filmiki z YouTube) :

Makijaż i operacje

A co jeśli ludzie naprawdę chcą cały czas wyglądać, jak ich sztuczna wersja?

Uzależniają się od chirurgii plastycznej, zmieniając kolejne elementy, zgodnie z zasadą “jak podciągniemy twarz, to jak przy niej wygląda szyja, dalej trzeba zmienić piersi, jak zmienimy piersi, to brzuch do nich nie pasuje itd.” Niektórzy na początku nie zdają sobie z tego sprawy. Nie myślą też, że botoks trzeba powtarzać, a często nie wiedzą, że implanty w piersiach też mają termin ważności.

W wersji łagodniejszej ludzie nieakceptujący naturalnego wyglądu nie wychodzą z domu bez makijażu. Tak, istnieją też takie osoby.

Azjaci postanowili pójść krok dalej i doprowadzili makijażowe triki do tak wysokiego poziomu, że nijak nie da się domyślić, jak naprawdę wygląda ukryta pod nimi osoba. Wiadomo tylko, że niezbyt jest do swojej “maski” podobna. Oczywiście do tego efektu nie wystarcza krem ukrywający twarz pod równą powłoką, czy nawet sztuczne rzęsy. Konieczne są też soczewki circle lens, powiększające oczy i nadające człowiekowi spojrzenie sztucznej lalki, jakieś specjalne paseczki, którymi podkleja się powieki itd.

Tu przykład, jak Azjatka z malutkimi oczami zmienia się nie do poznania.

Tutaj kolejny przykład, w którym również Azjatka prezentuje, jak uzyskać wygląd w stylu Lady Gagi, w tym przeogromne oczy lalki.

Makijaż w odróżnieniu od chirurgii plastycznej ma tę zaletę, że jest metodą odwracalną. Gorzej, jeśli ktoś… za bardzo przyzwyczai się do swojego sztucznego wyglądu.

No Banner to display

Made by Maith :)

Wysłane przez: Maith   
1 mar
2012
Rosja jesienno letnia, wykonanie Maith

Rosja jesienno letnia, wykonanie Maith

Ciepło w chłodnych barwach, wykonanie Maith

Ciepło w chłodnych barwach, wykonanie Maith

Pierwszy raz w życiu spróbowałam zrobić kolczyki. Inspiracją były osoby, dla których biżuteria ta była przeznaczona.

Rosja jesienno-letnia

Matrioszki to w ogóle wdzięczny temat, sama bardzo je lubię, ale te kolczyki stworzyłam specjalnie z myślą o fantastycznej dziewczynie, która na temat Rosji i ogólnie Słowiańszczyzny (reprezentowanej tu przez bursztyny) wie naprawdę dużo. Do tego lubi folkowe klimaty.

Ciepło w chłodnych barwach

Tutaj o zainteresowaniach wiedziałam mniej, a starałam się stworzyć rzecz pasującą do eleganckiej kobiety, promieniującej wewnętrznym ciepłem, której ślicznie jest w chłodnych granatach i niebieskościach. Dlatego połączyłam dwukolorowe perły słodkowodne z domkiem.

Do obu kolczyków dodałam srebrne bigle, tylko różnego typu, żeby każdorazowo pasowały do koncepcji.

Obdarowanym kolczyki chyba się spodobały, skoro stwierdziły, że nawet gdybym pomyliła opakowania, to by się wymieniły :)

No Banner to display

Jak optycznie wyszczuplić ramiona?

Wysłane przez: Maith   
14 lut
2012
Krój podkreślający pulchność ramion, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Rys. 1. Krój podkreślający pulchność ramion, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Nie istnieje jeden zestaw pomysłów pasujący wszystkim krągłym kobietom (puszystym, pulchnym, tęgim, czy jak wolicie nazywać nadwagę).

Nadwaga różne ma imię, dlatego jeśli ktoś Wam napisze, że po przytyciu zmieniamy się w jeden uniwersalny, gruby typ, to mu nie wierzcie. Każda z nas, niezależnie od rozmiaru, może podkreślać to, co ma zgrabniejsze, ukrywając to, co wygląda gorzej. Bo każda z nas te warte podkreślenia elementy posiada.  Przyjmując, że po przytyciu należy się po prostu w całości ukryć pod obszernym sztywnym chałatem, odbieracie sobie możliwość indywidualnego dobierania ubrań. A to paradoksalnie przy dodatkowych kilogramach jest jeszcze bardziej potrzebne. Tyjemy zwykle bardziej w jednych miejscach, mniej w innych. Warto to uwzględnić.

Dzisiejsza notka z cyklu “stylizacje a nadwaga” poświęcona jest ramionom.

Przede wszystkim warto odróżnić ramiona szerokie od pulchnych. Wbrew pozorom to naprawdę nie to samo, chociaż oczywiście może również współistnieć.
Kobieta może mieć ramiona pulchne, ale jednocześnie spadziste i generalnie wąskie.

Jeśli ramiona są tylko pulchne, paradoksalnie dobrym pomysłem może być hiszpański dekolt (ze zsuniętymi rękawkami) (rys. 2). To ciekawa propozycja, ponieważ zamiast chowania ramion, pokazuje je w atrakcyjny sposób, ukrywając tylko kluczowy, zwykle najgrubszy fragment. Bufiaste rękawki połączone z hiszpańskim dekoltem, pasują do obfitych ramion. Tutaj dekolt jest dobry, tylko rękawki wyglądają na zbyt obcisłe. Przy grubszych ramionach popsułyby cały efekt.

Krój ładnie podkreślający ramiona, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Rys. 2. Hiszpański dekolt - krój ładnie podkreślający ramiona, rys. Maith, Bra-fitting.e

Ponieważ dekolt hiszpański poszerza ramiona, to w przypadku dodatkowo szerokich ramion, żeby uniknąć zachwiania proporcji, można zastosować zsunięcie jednostronne.

Generalnie przy pulchnych ramionach dobrym pomysłem mogą być rękawy z miękkiego materiału, opływowe, zwiewne, także  też motylkowe. Problematyczne mogą być też rękawy wąskie, opięte, albo zakończone ściągaczem, który mógłby się wrzynać w sam środek pulchniejszych ramion.
Na marginesie zawsze mam wątpliwości pokazując przykłady z różnych sklepów, ponieważ pewność co do tego, jak układa się materiał i krój mogłabym mieć jedynie mając  kontakt z danym przedmiotem- zdjęcia tworzą jak wiemy nie zawsze wiarygodny obraz sytuacji, ale do czegoś odnosić się trzeba. Wróćmy zatem do rękawów. Wykorzystam tu sukienki moich dwóch ulubionych firm odzieżowych – polskiego Biubiu i brytyjskiego Pepperberry. Ulubionych, ponieważ w odróżnieniu od sieciówek, które o wiele mniej dbają o potrzeby klientek i nie uwzględniają za bardzo np. moich wymiarów,  te dwie firmy proponują rozmiarówkę odzieżową pomnożoną przez rozmiary uwzględniające kilka różnych wielkości biustu.

Zacznę od narzekania. Bardzo mi się (pod kątem pulchnych ramion) nie podobają rękawki stosowane niestety w sporej części sukienek Pepperberry. To by były takie fajne sukienki, gdyby nie te rękawki, o moim zdaniem zupełnie niewłaściwej długości, jeśli nie chcemy podkreślać grubości ramion.

Zresztą same spójrzcie – już na tych zdjęciach widać, że rękawki pogrubiają ramiona, a wyobraźcie sobie te modelki, gdyby przytyły 10 kg, jak by wyglądały w tych samych sukienkach (Cotton Frill Day Dress), (Satin Ballerina Dress), (Bold Stripe Maxi Dress). Naprawdę niewiele trzeba, żeby grubsze ramiona wyglądały lepiej. Wystarczy odrobinę inna długość, co stosuje  BiuBiu – jak np. (Red_town), (Pasadena).

Kolejny nie najlepszy przy pulchnych ramionach przykład z Pepperberry - Pleat Waist Dress, to połączenie złej długości ze ściągaczem. Co ciekawe, sam ściągacz jest też stosowany w lubianej też przez niektóre XXL-ki Polce z BiuBiu. Zastanawiałam się, gdzie może być różnica. Tutaj z jednej strony długość rękawków jest nieco lepsza, ściągacz nie jest bardzo ścisły, a jednocześnie da się rozsunąć rękawki tworząc hiszpański dekolt.

Tu (Drape Capped Sleeve Dress) inny, ale też obawiam się, nie najlepszy pomysł dla pulchnych ramion. Podobny efekt dałby Liverpool, gdyby dziewczyna o pulchnych ramionach założyła go bez golfu pod spodem. Dlatego moim zdaniem należy go nosić na golf, co akurat nie powinno być problemem przy sukience na chłodniejszą porę roku.

Na szczęście mamy do wyboru sporo propozycji, bezpiecznych dla ramion, także w Pepperberry, np. (Kimono Sleeve Print Dress), (Maxi Dress).

Jako dobry pomysł wskazałam tu sukienkę na szerokich ramiączkach. Tutaj powinna zadziałać zasada “duże przy dużym nie wydaje się takie duże, jak przy małym”. Dlatego szerokie ramiączka mają szansę wyglądać lepiej niż wąskie. Jednocześnie uważam je za lepsze od króciutkich rękawków, ponieważ ramiączka pokazują ramiona w normalnych proporcjach, a rękawki kończące się za wcześnie zmieniają im te proporcje.

Rys.3. Rękawy 3/4 z miękkiego materiału - krój ukrywający ramiona, bez poszerzania i odkrywający nadgarstki, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Rys.3. Rękawy 3/4 z miękkiego materiału - krój ukrywający ramiona, bez poszerzania i odkrywający nadgarstki, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Niektórzy chwalą sobie też rękawki 3/4, jak w Ponti z BiuBiu, Roll Sleeve Denim Dress z Pepperberry, czy ta sukienka z BonPrix. Ich zaletą jest fakt, że ukrywając ramiona, pokazują nadgarstki, które u wielu osób są najszczuplejszym fragmentem rąk. Oczywiście różnie z tym bywa i niektóre kobiety chciałyby optycznie wyszczuplić również nadgarstki. Rękawy w wersji 3/4 mogłyby w tym pomóc, jeśli byłyby szerokie, motylkowe, czy kimonowe (rys. 3). Wówczas nadgarstki mają szansę wyglądać na drobniejsze, na tle luźnych, szerokich, rękawów. Szersze rękawy przy wersji 3/4 są też dobre dla osób, które boją się efektu “jak z młodszej siostry”.

Jeśli mimo wszystko wolałybyście nadgarstki schować, pozostają długie rękawy. Wtedy można skorzystać z opcji luźniejszej, ze ściągaczem, jak w Sequin Layer Evening Dress czy Long Sleeve Lace Dress z Pepperberry. Albo podejść z drugiej strony i wybrać bardzo długie rękawy zakończone szeroko. Tutaj jeszcze kilka długorękawnych propozycji z BonPrix: (1), (2), (3).

A co z dekoltem amerykańskim? (jak Ultra Violet z BiuBiu). Taki dekolt poszerza ramiona, uzgrabnia je i usportawia. Ciekawy zestaw efektów, prawda? Dlatego nie jest wskazany osobom zbyt szczupłym oraz osobom o bardzo sportowej sylwetce (umięśnionym) jeśli nie chcą jej podkreślać. Dla tematyki tego wątku bardziej istotne jest, że nie jest wskazany dla osób o szerokich barkach, co nie oznacza przecież pulchnych ramion. Nie wiem, musiałabym przyjrzeć się temu typowi bliżej, ale wydaje się, że przy pulchnych, ale węższych ramionach, powinien pomóc je uzgrabnić i optycznie wyszczuplić. A tylko przy szerokich ramionach byłby niewskazany.

Rozcięte rękawki natomiast, to moim zdaniem zły pomysł przy pulchnych ramionach. Coś takiego potrafi stworzyć wrażenie, jakby ramiona aż rozdzierały materiał. Nie wiem… ja bym unikała rozciętych rękawów przy grubszych ramionach. Zobaczcie, jak T&S podkreśliły w ten sposób ramiona stylizowanej pani 11 i 22. Owszem, do tego doszedł zły rozmiarowo gorset, przez co biust został nienaturalnie wypchnięty, ale także te rozcięte rękawki stworzyły wrażenie, nie wiem, jak to określić… nadmuchania górnej części. Ta sama pani w gorsecie albo kończącym się pod biustem, albo nachodzącym na biust, ale w dobrym rozmiarze i jednocześnie (co ważne) w podobnych, ale nie rozciętych rękawkach, wyglądałaby moim zdaniem o wiele lepiej.

Reasumując – wygląda na to, że przy pulchnych ramionach dobrym wyborem mogą się okazać:

-hiszpański dekolt,

-miękkie, zwiewne materiały,

-rękawy 3/4,

-rękawy luźniejsze,

-rękawy długie,

-luźne, długie rękawy zakończone ściągaczem,

-długie rękawy zakończone szeroko.

Złym wyborem natomiast mogą się okazać:

-rękawki rozcięte,

-rękawki wąskie, opięte,

-rękawki zbyt krótkie,

-bezrękawnik jako jedyna warstwa,

-ściągacze na wysokości ramion.


A jakie są Wasze pomysły? Może chcecie się podzielić doświadczeniami?