Nowa marka dla większych kobiet – Panache Sculptresse

Wysłane przez: Maith   
25 lip
2012
model Pure Lace, Panache Sculptresse, materiały SoChic

model Pure Lace, Panache Sculptresse, materiały SoChic

model Bellise, Panache Sculptresse, materiały SoChic

model Bellise, Panache Sculptresse, materiały SoChic

Wiadomość z ostatniej chwili – Panache wprowadza nową markę, dla kobiet potrzebujących i szerszych obwodów i większych miseczek.
Panache Sculptresse (z ang. rzeźbiarka) będzie szyte w poniższych rozmiarach:
-biustonosze w obwodach 80-105 i miseczkach D-J (w większości przypadków do H/HH)
-figi (zwykłe i podwyższone) oraz szorty w rozmiarach od 40 do 52 (we wszystkich modelach bez wyjątku)
Najwyraźniej Panache postanowiło odpowiedzieć na kolejną potrzebę rynku.
Do wyboru będą modele:
Najszerszą rozmiarówkę zapewniono w modelu Bellisse (balkonetka). Będzie dostępna do J w obwodach 80-95. W 100-105 do HH.
a najwęższą w (termicznie formowanym) Pure. Będzie dostępny do H w obwodach 80 i 85. Później miseczki będą się niestety zmniejszać – w 90 do GG, w 95 do FF, w 100 do F, w 105 do E.
Pojawią się jeszcze dwa modele typu full-cup (podobno wyjątkowo dobrze podtrzymujące i zbierający piersi).
Willow będzie w całości (od 80 do 105) do HH,
a Rosie będzie w całości (od 80 do 105) do H.
Wszystkie modele, poza Willow, mają być produkowane w 2 kolorach bazowych (czarnym i cielistym) i jednym oryginalnym. Willow występuje tylko w malinowym – raspberry.
Widać, że projektanci starali się jakoś uwzględnić potrzeby miłośniczek dokładnego doboru koloru pod jasne bluzki, kolor cielisty pojawia się w wersji wpadającej w ciemny beż (w Pure), w jasny beż (w Pure i Bellise) oraz w delikatny róż (w Rosie). Do wyboru będzie jeszcze hot pink (w Pure), wrzos (w Rosie) oraz czarno-kawowo-pomarańczowy wzór kwiatowy (w Bellise).

Zresztą same zobaczcie:

Dodano: nowa marka pojawi się w sprzedaży w sezonie wiosna/lato 2013.

No Banner to display

Jak łatwo nabrać ludzi na stereotyp

Wysłane przez: Maith   
29 cze
2012

Stereotypy wpływają na niektórych tak mocno, że sporo ludzi, bezrefleksyjnie, nabrało się na ten filmik:

Niektórzy bardzo lubią stereotyp, że kobiety są złymi kierowcami. Dlatego nie pomyśleli, a “usłyszeli” to co chcieli usłyszeć. Kolejne osoby wyrzuciły z siebie niechęć do kobiet za kierownicą. Ktoś nawet specjalnie w tym celu odkopał kartkę z danymi do logowania. “Idiotka” jest tam jednym z łagodniejszych określeń.

Tymczasem tym samochodem kierował mężczyzna. Nikt nie krzyczał “widzę”. [Edit: kiedy pisałam ten tekst, filmik miał jeszcze tytuł "Widzę, widzę, ała"]. Rozmowa odbyła się po rosyjsku, gdzie nie ma takiego słowa.
To co słyszymy w wersji wrzuconej do polskiego Internetu, to:

[Pasażerka] Витя! Витя! Витя! (Witia! Witia! Witia!)
[Kierowca] Чё? (Czio?)

Czyli pasażerka, która zauważyła stojący samochód, próbowała zwrócić uwagę kierowcy, wołając go po imieniu. A kierujący samochodem mężczyzna – Witia – do końca nie połapał się, co się dzieje.

Ale to nie wszystko. Co ciekawe, ktoś ściągnął filmik wrzucony przez Rosjan, podpisał go w sposób wprowadzający ludzi w błąd i uciął go tak, żeby nie było słychać dalszej rozmowy. Odbywającej się oczywiście po rosyjsku – w języku, w którym przecież nikt nie powiedziałby “widzę”.

A tutaj oryginalna, pełna wersja:

No Banner to display

Nietypowa zakładka do książek

Wysłane przez: Maith   
6 maj
2012
Zakładka, Maith

Zakładka, Maith

Zakładka, Maith

Zakładka, Maith

Bardzo chciałam stworzyć zakładkę inną niż wszystkie. Taką, która by łączyła w sobie prostotę, elegancję i jeszcze nawiązanie do Lobby. A do tego, żeby była trochę biżuteryjna, czyli na pewno nie z papieru, a jednocześnie cienka, żeby nie szkodziła książkom. Trudne zadanie, ale tak wyobrażałam sobie prezent dla naprawdę wyjątkowej kobiety. C. jest oczytana, razem z (bardzo fajnym) mężem mają mnóstwo książek, sporą wiedzę oraz najinteligentniejsze dziecko świata, nie kłamię. Do tego super się z nimi spędza czas.  Poznałyśmy się z C. dzięki Lobby (stąd stanikomaniackie nawiązania) a teraz się przyjaźnimy i powiem Wam, że mam niesamowite szczęście, mając kogoś takiego za przyjaciela.

Samą zakładkę zrobiłam wyginając ręcznie srebrny drut w odpowiedni kształt i doczepiając stanikomaniackie elementy. Drut musiał być odpowiedniej grubości, żeby jeszcze zapewniał delikatną formę, ale jednocześnie już dobrze trzymał kształt i nie uginał się pod ciężarem zawieszek. Ten był moim zdaniem idealny. Niestety, kiedy go kupowałam, nie wiedziałam jeszcze, do czego mi posłuży i nie zawracałam sobie głowy parametrami. A szkoda. Za to efekt tak mi się spodobał (szczególnie w wersji dyndającej, wystającej z książki) że w przyszłości na pewno zrobię i sobie podobną zakładkę.