Jak optycznie wyszczuplić ramiona?

Wysłane przez: Maith   
14 lut
2012
Krój podkreślający pulchność ramion, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Rys. 1. Krój podkreślający pulchność ramion, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Nie istnieje jeden zestaw pomysłów pasujący wszystkim krągłym kobietom (puszystym, pulchnym, tęgim, czy jak wolicie nazywać nadwagę).

Nadwaga różne ma imię, dlatego jeśli ktoś Wam napisze, że po przytyciu zmieniamy się w jeden uniwersalny, gruby typ, to mu nie wierzcie. Każda z nas, niezależnie od rozmiaru, może podkreślać to, co ma zgrabniejsze, ukrywając to, co wygląda gorzej. Bo każda z nas te warte podkreślenia elementy posiada.  Przyjmując, że po przytyciu należy się po prostu w całości ukryć pod obszernym sztywnym chałatem, odbieracie sobie możliwość indywidualnego dobierania ubrań. A to paradoksalnie przy dodatkowych kilogramach jest jeszcze bardziej potrzebne. Tyjemy zwykle bardziej w jednych miejscach, mniej w innych. Warto to uwzględnić.

Dzisiejsza notka z cyklu “stylizacje a nadwaga” poświęcona jest ramionom.

Przede wszystkim warto odróżnić ramiona szerokie od pulchnych. Wbrew pozorom to naprawdę nie to samo, chociaż oczywiście może również współistnieć.
Kobieta może mieć ramiona pulchne, ale jednocześnie spadziste i generalnie wąskie.

Jeśli ramiona są tylko pulchne, paradoksalnie dobrym pomysłem może być hiszpański dekolt (ze zsuniętymi rękawkami) (rys. 2). To ciekawa propozycja, ponieważ zamiast chowania ramion, pokazuje je w atrakcyjny sposób, ukrywając tylko kluczowy, zwykle najgrubszy fragment. Bufiaste rękawki połączone z hiszpańskim dekoltem, pasują do obfitych ramion. Tutaj dekolt jest dobry, tylko rękawki wyglądają na zbyt obcisłe. Przy grubszych ramionach popsułyby cały efekt.

Krój ładnie podkreślający ramiona, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Rys. 2. Hiszpański dekolt - krój ładnie podkreślający ramiona, rys. Maith, Bra-fitting.e

Ponieważ dekolt hiszpański poszerza ramiona, to w przypadku dodatkowo szerokich ramion, żeby uniknąć zachwiania proporcji, można zastosować zsunięcie jednostronne.

Generalnie przy pulchnych ramionach dobrym pomysłem mogą być rękawy z miękkiego materiału, opływowe, zwiewne, także  też motylkowe. Problematyczne mogą być też rękawy wąskie, opięte, albo zakończone ściągaczem, który mógłby się wrzynać w sam środek pulchniejszych ramion.
Na marginesie zawsze mam wątpliwości pokazując przykłady z różnych sklepów, ponieważ pewność co do tego, jak układa się materiał i krój mogłabym mieć jedynie mając  kontakt z danym przedmiotem- zdjęcia tworzą jak wiemy nie zawsze wiarygodny obraz sytuacji, ale do czegoś odnosić się trzeba. Wróćmy zatem do rękawów. Wykorzystam tu sukienki moich dwóch ulubionych firm odzieżowych – polskiego Biubiu i brytyjskiego Pepperberry. Ulubionych, ponieważ w odróżnieniu od sieciówek, które o wiele mniej dbają o potrzeby klientek i nie uwzględniają za bardzo np. moich wymiarów,  te dwie firmy proponują rozmiarówkę odzieżową pomnożoną przez rozmiary uwzględniające kilka różnych wielkości biustu.

Zacznę od narzekania. Bardzo mi się (pod kątem pulchnych ramion) nie podobają rękawki stosowane niestety w sporej części sukienek Pepperberry. To by były takie fajne sukienki, gdyby nie te rękawki, o moim zdaniem zupełnie niewłaściwej długości, jeśli nie chcemy podkreślać grubości ramion.

Zresztą same spójrzcie – już na tych zdjęciach widać, że rękawki pogrubiają ramiona, a wyobraźcie sobie te modelki, gdyby przytyły 10 kg, jak by wyglądały w tych samych sukienkach (Cotton Frill Day Dress), (Satin Ballerina Dress), (Bold Stripe Maxi Dress). Naprawdę niewiele trzeba, żeby grubsze ramiona wyglądały lepiej. Wystarczy odrobinę inna długość, co stosuje  BiuBiu – jak np. (Red_town), (Pasadena).

Kolejny nie najlepszy przy pulchnych ramionach przykład z Pepperberry - Pleat Waist Dress, to połączenie złej długości ze ściągaczem. Co ciekawe, sam ściągacz jest też stosowany w lubianej też przez niektóre XXL-ki Polce z BiuBiu. Zastanawiałam się, gdzie może być różnica. Tutaj z jednej strony długość rękawków jest nieco lepsza, ściągacz nie jest bardzo ścisły, a jednocześnie da się rozsunąć rękawki tworząc hiszpański dekolt.

Tu (Drape Capped Sleeve Dress) inny, ale też obawiam się, nie najlepszy pomysł dla pulchnych ramion. Podobny efekt dałby Liverpool, gdyby dziewczyna o pulchnych ramionach założyła go bez golfu pod spodem. Dlatego moim zdaniem należy go nosić na golf, co akurat nie powinno być problemem przy sukience na chłodniejszą porę roku.

Na szczęście mamy do wyboru sporo propozycji, bezpiecznych dla ramion, także w Pepperberry, np. (Kimono Sleeve Print Dress), (Maxi Dress).

Jako dobry pomysł wskazałam tu sukienkę na szerokich ramiączkach. Tutaj powinna zadziałać zasada “duże przy dużym nie wydaje się takie duże, jak przy małym”. Dlatego szerokie ramiączka mają szansę wyglądać lepiej niż wąskie. Jednocześnie uważam je za lepsze od króciutkich rękawków, ponieważ ramiączka pokazują ramiona w normalnych proporcjach, a rękawki kończące się za wcześnie zmieniają im te proporcje.

Rys.3. Rękawy 3/4 z miękkiego materiału - krój ukrywający ramiona, bez poszerzania i odkrywający nadgarstki, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Rys.3. Rękawy 3/4 z miękkiego materiału - krój ukrywający ramiona, bez poszerzania i odkrywający nadgarstki, rys. Maith, Bra-fitting.eu

Niektórzy chwalą sobie też rękawki 3/4, jak w Ponti z BiuBiu, Roll Sleeve Denim Dress z Pepperberry, czy ta sukienka z BonPrix. Ich zaletą jest fakt, że ukrywając ramiona, pokazują nadgarstki, które u wielu osób są najszczuplejszym fragmentem rąk. Oczywiście różnie z tym bywa i niektóre kobiety chciałyby optycznie wyszczuplić również nadgarstki. Rękawy w wersji 3/4 mogłyby w tym pomóc, jeśli byłyby szerokie, motylkowe, czy kimonowe (rys. 3). Wówczas nadgarstki mają szansę wyglądać na drobniejsze, na tle luźnych, szerokich, rękawów. Szersze rękawy przy wersji 3/4 są też dobre dla osób, które boją się efektu “jak z młodszej siostry”.

Jeśli mimo wszystko wolałybyście nadgarstki schować, pozostają długie rękawy. Wtedy można skorzystać z opcji luźniejszej, ze ściągaczem, jak w Sequin Layer Evening Dress czy Long Sleeve Lace Dress z Pepperberry. Albo podejść z drugiej strony i wybrać bardzo długie rękawy zakończone szeroko. Tutaj jeszcze kilka długorękawnych propozycji z BonPrix: (1), (2), (3).

A co z dekoltem amerykańskim? (jak Ultra Violet z BiuBiu). Taki dekolt poszerza ramiona, uzgrabnia je i usportawia. Ciekawy zestaw efektów, prawda? Dlatego nie jest wskazany osobom zbyt szczupłym oraz osobom o bardzo sportowej sylwetce (umięśnionym) jeśli nie chcą jej podkreślać. Dla tematyki tego wątku bardziej istotne jest, że nie jest wskazany dla osób o szerokich barkach, co nie oznacza przecież pulchnych ramion. Nie wiem, musiałabym przyjrzeć się temu typowi bliżej, ale wydaje się, że przy pulchnych, ale węższych ramionach, powinien pomóc je uzgrabnić i optycznie wyszczuplić. A tylko przy szerokich ramionach byłby niewskazany.

Rozcięte rękawki natomiast, to moim zdaniem zły pomysł przy pulchnych ramionach. Coś takiego potrafi stworzyć wrażenie, jakby ramiona aż rozdzierały materiał. Nie wiem… ja bym unikała rozciętych rękawów przy grubszych ramionach. Zobaczcie, jak T&S podkreśliły w ten sposób ramiona stylizowanej pani 11 i 22. Owszem, do tego doszedł zły rozmiarowo gorset, przez co biust został nienaturalnie wypchnięty, ale także te rozcięte rękawki stworzyły wrażenie, nie wiem, jak to określić… nadmuchania górnej części. Ta sama pani w gorsecie albo kończącym się pod biustem, albo nachodzącym na biust, ale w dobrym rozmiarze i jednocześnie (co ważne) w podobnych, ale nie rozciętych rękawkach, wyglądałaby moim zdaniem o wiele lepiej.

Reasumując – wygląda na to, że przy pulchnych ramionach dobrym wyborem mogą się okazać:

-hiszpański dekolt,

-miękkie, zwiewne materiały,

-rękawy 3/4,

-rękawy luźniejsze,

-rękawy długie,

-luźne, długie rękawy zakończone ściągaczem,

-długie rękawy zakończone szeroko.

Złym wyborem natomiast mogą się okazać:

-rękawki rozcięte,

-rękawki wąskie, opięte,

-rękawki zbyt krótkie,

-bezrękawnik jako jedyna warstwa,

-ściągacze na wysokości ramion.


A jakie są Wasze pomysły? Może chcecie się podzielić doświadczeniami?

Tagi: , , , ,

Umieszczone w kategorii: Fitting - dobór ubrań

Możesz skomentować wpis, albo umieścić trackback ze swojej strony.

4 komentarzy dla wpisu: "Jak optycznie wyszczuplić ramiona?"

Ostatnio moda nie bywała łaskawa dla posiadaczek ramion pulchnych i/lub szerokich chcących je optycznie zwęzić – począwszy od wszechobecnych bufek, marszczeń u nasady rękawów oraz krótkich mikrorękawków a skończywszy na sztucznie poszerzających ramiona, odstających “geometrycznych” rękawach. Ja czekam już od ładnych paru sezonów z utęsknieniem na powrót Normalnego Rękawa :)

Bardzo ciekawa i wyczerpująca – jak zwykle – jest Twoja analiza. Bardzo mi się podoba, że zwróciłaś uwagę na fakt, że czym innym są ramiona szerokie (wynikające z szerokich barków) niż ramiona pulchne, ale wąskie (wąskie barki, ale “tęgie” ręce). Bardzo wiele kobiet z nadwagą ma ten drugi typ i ten typ zdecydowanie dobrze się prezentuje z wyeksponowanymi zgrabnymi szczytami ramion (hiszpańskie dekolty).

Nie zgadzam się tylko w jednym punkcie – dekolt amerykański. Kiedyś myślałam, że z moimi ramionami, które są i pulchne, i szerokie (w mojej sylwetce dominuje górna połowa ciała zarówno “szkieletowo”, jak i pod względem stref odkładania się tkanki tłuszczowej), jest on dla mnie zdecydowanie niekorzystny, ale eksperymentalnie doszłam do wniosku, że to chyba nieprawda. Linia wiązania na szyi tworzy odwrócony trójkąt, zwężający się ku górze, podczas gdy sylwetka o szerokich ramionach ku górze się poszerza. Oba trójkąty znoszą się wzajemnie, a wzrok podąża po tych spadzistych liniach, nie zatrzymując się na ramionach. Jeszcze lepiej niż dekolt amerykański działa u mnie tego rodzaju top: http://www.polyvore.com/monocrome_ethnic_print_halterneck_top/thing?id=1280303 – mam identyczny w swojej szafie plus kilka podobnych. Tutaj spadziste linie krawędzi “rękawów” powodują opisany wcześniej efekt. Kiedyś obawiałam się takich fasonów, myśląc: całe ramiona na wierzchu? O nie, to nie dla mnie :) A okazało się, że wygląda to całkiem nieźle.

Agnieszka

Link do przykładów z hiszpańskim dekoltem (ten ze suknią ślubną) jest zawirusowany. Avast oznajmił, że na stronie jest koń trojański i potem malowniczo się wykrzaczył. Może i fałszywy alarm, ale lepiej wymienić na jakiś pewniejszy przykład ;)

Agnieszko – dzięki – usunęłam cały fragment z tym linkiem. Musieli ich jakoś teraz zhakować. Jak próbowałam tam teraz wejść, to mój program antywirusowy też dostał szału. Kiedy to wstawiałam, ich strona była jeszcze bezpieczna.

Co zabawne, właśnie skończyłam oglądać “Ile waży koń trojański”. Świetny film :)

Kasico – o widzisz, to ciekawy efekt i wielkie dzięki, że podzieliłaś się własnymi doświadczeniami :) Do tego dekolty amerykańskie mają bardzo różne opcje. Tak czy inaczej, warto się im przyglądać.

Patrycja

Dziękuję za notkę, bardzo fajne przykłady podałaś, i generalnie potwierdziło się to, co przy moich szerokich ramionach (ani szczupłych, ani pulchnych, ani sportowych – takich sobie średnich) uważałam za korzystne. Zgadzam się jednak z Kasicą, że amerykański dekolt też bywa w porządku (mam tę kieckę z Biubiu :) ), i ten drugi rodzaj od Kasicy też lubię, chociaż trudno teraz dostać sensowny ciuch z takim dekoltem. Od siebie dorzuciłabym też małą łódkę, z normalnej szerokości rękawkami nad łokieć, (ale również może to być fason kimonowy) i rozcięciem od łokcia do nasady ramienia. Jeśli do tego dochodzą sznureczki dyndające ze ściągacza nad łokciem, to już w ogóle, ramiona są trochę ukryte, ale trochę odkryte, tak zalotnie, jak w dekolcie hiszpańskim.

Skomentuj:

Imię (*)
E-mail (ukryty)(*)
URI
Komentarz