Czy kiecki są dla mężczyzn?

Wysłane przez: Maith   
26 cze
2013

Osobiście przyznam, że bardziej podobają mi się mężczyźni w spodniach. Mój mąż też woli spodnie. Ale argumenty przeciw facetom noszącym spódnice, tuniki, sukienki czy kilty są moim zdaniem tak bardzo pozbawione sensu, że postanowiłam włączyć się w dyskusję i odnieść się do kilku upowszechnianych mitów.

Mit 1
To nienaturalne! Kiecki są dla kobiet a spodnie dla mężczyzn.

Fakty
Najbardziej naturalny jest oczywiście nomen omen ubiór naturystów. Ale skoro już rozmawiamy o ubraniu, to uwzględniając różnice biologiczne, byłoby raczej odwrotnie. Mężczyźni powinni chronić nasienie przed przegrzaniem. Stąd szczególnie w lecie, o wiele zdrowszym wyborem byłby dla nich kilt, spódnica, kimono, habit czy tunika. Prędzej spodnie mogą im zaszkodzić, szczególnie te bardziej “męskie” – jak dżinsy, czy w ogóle modele przylegające.
Kobiety dla odmiany muszą chronić miejsca intymne przed przewianiem czy przechłodzeniem, co oczywiście grozi im w spódnicach czy sukienkach, kiedy robi się chłodniej.

Mit 2
To wbrew tradycji! Tradycyjnie spodnie są dla mężczyzn, a sukienki, spódnice itp. dla kobiet.

Fakty
Wręcz przeciwnie.
Jako że niektórzy miłośnicy “tradycji” grzmią radośnie, podpierając się też religią (“to obraza boska, żeby tak facet w spódnicy!”) to przypomnę, że ani Jezus ani Mojżesz, ani inne męskie postacie biblijne, w spodniach nie paradowały. Normą w tamtych czasach w męskiej modzie były sukienki (zwykle tuniki). Przyjrzyjmy się bliżej temu, co tradycyjne, na kolejnych przykładach:

- starożytni Rzymianie,  na których dziedzictwo kulturowe się powołujemy, chodzili w kieckach (togach i tunikach). Jak choćby Juliusz Cezar (ryc. 4) czy Oktawian August;

- starożytni Grecy również zdecydowanie nie nosili spodni (fragment greckiej wazy), (Sokrates) ;

- kolejna ważna dla nas cywilizacja – starożytny Egipt, też prezentowała w swojej męskiej części raczej zamiłowanie do spódniczek (ryc. 3).

-w sporej części Azji, na półwyspie Arabskim i na wyspach Pacyfiku wielu mężczyzn do dziś nosi tradycyjny sarong,

-tradycyjnym męskim ubiorem w Japonii jest kimono (ryc. nr 2).

Ale nawet nie musimy tak daleko odbiegać.
Mężczyźni całej Europy dawniej chodzili w sukniach i tunikach. Ślady tradycyjnej mody pozostały w średniowiecznych manuskryptach, na obrazach, płaskorzeźbach. Przedstawiają je ryciny:

-nr 1 – gdzie widzimy piekarza przy pracy, ubranego oczywiście w wygodną tunikę (flamandzki manuskrypt z końca XIII wieku);

-nr 5 – przykład z Polski – fragment słynnych XII-wiecznych drzwi gnieźnieńskich, na których wszyscy mężczyźni są w różnych formach sukienek. A akurat ten przykład jest szczególnie ciekawy, ponieważ św. Wojciech napomina tam księcia Bolesława II Pobożnego, żeby przestał tolerować sprzedawanie ludzi w niewolę. Z tego powodu na tym akurat fragmencie drzwi widać mężczyzn najróżniejszych stanów – od lewej stoją tam dwaj niewolnicy, dwóch kolejnych, w nakryciach głowy, to handlarze niewolników, dalej święty Wojciech, książę Bolesław oraz żołnierz ze straży przybocznej księcia.

-nr 6 – obraz pasterzy w tunikach, pochodzący z francuskiego manuskryptu, stworzonego ok. 1475 r.

-nr 7 – w tuniki ubrani byli również konni rycerze w Biblii Maciejewskiego z XIII wieku,

-nr 8 – kolejny przykład z Polski – XII-wieczna płyta orantów z Wiślicy, na której widać dwóch panów (żeby przyszli przeciwnicy męskich tunik nie mieli wątpliwości, jednego wyryto od razu z brodą). Panowie wyraźnie czują się swobodnie w pięknie zdobionych tunikach,

-nr 10 – Dante Alighieri, na portrecie autorstwa Domenico di Michelino, z 1465 roku.

Obejrzyjmy sobie jeszcze średniowieczne stroje słowiańskie (wyłączcie Adblocka jeśli filmik się nie wyświetla):

Nie da się zatem ukryć, że tradycyjnym męskim strojem Europejczyków, w tym Słowian, w tym Polaków, były różnego typu sukienki.
W końcu jednak wśród mężczyzn przyjęły się spodnie. Musieli uznać je za wygodniejsze w niektórych sytuacjach.
Z jakiegoś powodu jednak w kierunku spodni w Europie długo nie szła ani moda kobieca, ani duchowna, ani uniwersytecka.

Z drugiej strony tam, gdzie to spodnie uznano za wygodniejsze w codziennym życiu,  np. w niektórych częściach Azji, tradycyjnie były noszone przez przedstawicieli obu płci.

Mit 3
Poważni mężczyźni nie chodzą w kieckach.

Fakty
Wręcz przeciwnie. Co ciekawe, różne formy kiecek zachowały się szczególnie tam, gdzie mężczyźni starają się szczególnie podkreślić godność i powagę stanowiska, zawodu czy znaczenie uroczystości. Spotkamy je też szczególnie tam, gdzie można się doszukać odwołań do tradycji.  Podam kilka przykładów.


1) Ponieważ narodowym męskim strojem w Szkocji jest kilt, zatem  poważni mężczyźni zakładają go w szczególności podczas oficjalnych, poważnych, okoliczności:

-członkowie królewskiej gwardii – tu podczas przeglądu dokonywanego przez królową

-książę Filip

-książę Karol
Czlonkowie rodziny królewskiej z powagą traktują nawet zasadę niezakładania niczego pod kilt – zainteresowani mogą poszukać odpowiednich zdjęć.

Na tym tle  już zupełnie nie dziwią

-najbardziej znany Szkot - Sean Connery (na zdjęciu obok niego stoją żona w spodniach oraz ówczesny premier Szkocji, oczywiście w kilcie) podczas Dressed To Kilt Fashion Show

-oraz inni znani aktorzy, promujący modę na kilty.



2)
kolejna grupa poważnych mężczyzn (prawnicy) nosi togi (suknie fałdziste z kontrafałdami). Są wśród nich:

-sędziowie (noszący togi z fioletowym żabotem)
-prokuratorzy (ich żaboty są czerwone)
-adwokaci (z zielonymi żabotami)
-radcy prawni (z niebieskimi żabotami).

3) Toga jest też strojem ceremonialnym, obowiązującym na wyższych uczelniach, w szczególności rektorów, dziekanów, prodziekanów itd.

4) księża chodzili i chodzą w kieckach (sutannach), ministranci w albach,  zakonnicy w habitach.
Mało tego – traktują te stroje wyjątkowo poważnie. Ksiądz prywatnie może sobie biegać w spodniach, koszuli i koloratce, ale do mszy zawsze służy w sutannie.

5) tym bardziej papieże z całkowitą powagą chodzą w sukienkach (białych sutannach), że nie wspomnę o biskupach i kardynałach, również noszących sukienki (sutanny). Wprawdzie portret Pawła V wybrałam z przyczyn praktycznych – akurat ujęto go w całości –  niemniej jednak zabawnie się złożyło, ponieważ przypadkiem padło na papieża, który nadaje się na symbol sprzeciwiania się zmianom. To on potępił Galileusza i to za jego pontyfikatu dzieło Kopernika trafiło na indeks ksiąg zakazanych. Nie zmienia to faktu, że wszyscy ww. panowie chodzili w sukienkach.

Nie zamierzam dyskutować na temat tego, które stroje są wygodniejsze. To każdy ma prawo, dla swoich potrzeb, ocenić sam. Widzę jednak wyraźnie, że argumenty przeciwko noszeniu kiecek przez mężczyzn są w stylu “kulą w płot”. Spodnie wcale nie są dla nich bardziej naturalne. Również tradycja pełna jest męskich kiecek i tam, gdzie szczególnie ważne są odwołania do tradycji, ta forma pozostała z dawnych czasów do dziś, choć codzienna moda zdążyła się do tej pory zmienić. Jednocześnie najwięcej ubranych w kiecki mężczyzn znajdziemy współcześnie tam, gdzie szczególnie ważne jest podkreślenie powagi albo tradycji.
Dlatego drodzy panowie – jeżeli wolicie spódnice, tuniki, kilty, sukienki itp. to je noście, bez kompleksów i  na zdrowie.

Umieszczone w kategorii: Uncategorized

Możesz skomentować wpis, albo umieścić trackback ze swojej strony.

Skomentuj:

Imię (*)
E-mail (ukryty)(*)
URI
Komentarz