Archive for the ‘Zakupy’ Category

O motoryzacji i mody szkodliwości

Posted by: Maith   
Czerwiec 13th,
2010
Porsche Carrera GT, opr. graficzne A_gnesska

Porsche Carrera GT, opr. graficzne A_gneskka

Toyota Land Cruiser, opr. graficzne A_gnesska

Toyota Land Cruiser, opr. graficzne A_gneskka

To będzie notka z gatunku Co by było gdyby. Przyglądałam się ostatnio, jak  nasze prawo wyboru coraz bardziej ograniczają kreatorzy mody.  Ustalają odgórnie, jakie kolory mamy nosić w kolejnym sezonie (innych się często kupić nie da). A nie mają pojęcia, że ludziom pasują różne kolory i te wybrane przynajmniej część będą skutecznie oszpecały.

Pamiętam dobrze, jak kilka lat temu właśnie spadły ostatnie jesienne liście i ludzie marzyli o zabarwieniu sobie czymś coraz smętniej wyglądającego szarego świata. Może barwy jesieni w ubraniach? Jakaś zieleń, żółcienie, pomarańcze, różne odcienie czerwieni, do przyjemnych brązów – a to ciepłych a to kawowych? Albo marzenie o biało – błękitnej zimie?

© Markfgd | Dreamstime.com

© Markfgd | Dreamstime.com

A tu nagle na niczego niespodziewające się społeczeństwo zapadł wyrok – szarość. Tylko szarość. Sklepy zapełniły się niemal wyłącznie szarymi ubraniami, znalezienie czegoś nieszarego graniczyło z cudem. A szary, jak każdy kolor, nie każdemu pasuje. Niektórych oszpeca, ale nawet szczęściarze ładnie w szarym wyglądający mogli po prostu nie mieć na niego ochoty w czasie, kiedy na zewnątrz tylko szara plucha. Dopiero po paru miesiącach zaczęto go nieco ożywiać delikatnym różem. Ładne połączenie, ale też nie dla każdego. To była bardzo smutna zima. Dyktatorzy mody zadecydowali za nas.

To teraz wyobraźmy sobie, że kreatorzy mody zaczęliby tak samo psuć świat motoryzacji. Nie ograniczaliby się, jak teraz, ale zarządzaliby odgórnie, jakie kolory mają być w sprzedaży w danym roku.

Carrera GT róż, opracowanie graficzne A_gnesska

Carrera GT róż, opracowanie graficzne A_gneskka

Mężczyźni lubią się śmiać, że kobiety wybierają samochód po kolorze. Tak? To wyobraźcie sobie, drodzy Panowie, że Wam do wyboru dano by wyłącznie wściekły róż, delikatny róż i żeby nie było, że nie macie wyboru, to jeszcze lila-róż. A teraz idźcie i kupcie sobie nowy samochód. Owszem, kierowalibyście się cechami technicznymi, ale potem jak wielu z Was zamówiłoby lawetę, byleby Was tylko nikt w tym słodziuśnym kolorku nie widział? A następnie przepłacilibyście u lakiernika za zmianę koloru. Z pełną świadomością, że samochód lakierowany fabrycznie a u lakiernika, to jednak nie to samo. Dopiero wtedy nie wstydzilibyście się wsiąść do swojego nowego nabytku.

Przejdźmy do kolejnego problemu. Dyktatorzy mody (tak, to odpowiednie określenie) nie mają najwyraźniej pojęcia o kobiecych sylwetkach (na marginesie, na męskich też się chyba nie znają). Obawiam się, że nie radzą sobie też zbytnio z dopasowywaniem strojów do ludzi (zaszewki, zróżnicowane wykroje). Także dlatego wielu z nich życzy sobie, żeby modelki miały zbliżone do siebie wymiary. Najlepiej takie, żeby nie trzeba było robić żadnych zaszewek, czy w inny sposób uwzględniać figury. Zaczynam się ostatnio zastanawiać, czy przewaga modelek bardzo szczupłych, z małym biustem i bez wyraźnie zaznaczonej talii nie jest po prostu efektem lenistwa, czy może nawet… niekompetencji zatrudniających je kreatorów? Jeśli bowiem tylko muszą przygotować strój dla kogoś, do kogo trzeba by go dopasować, często kończy się to klapą. Internet jest pełny zdjęć pięknych gwiazd filmowych, ubranych przez nich w stroje nie tylko zupełnie nie uwzględniające ich figury, ale nawet rozmiaru. Szczególny problem mają ze zmieszczeniem biustów. Wystarczy przejrzeć serię Stanikowe grzechy gwiazd na Balkonetce.

Swoją drogą to dobry przykład rozrastającej się w zupełnie niepotrzebnych kierunkach roli kreatorów mody. Festiwale filmowe powinny się kojarzyć z…  filmami, prawda? A już od dawna zdjęcia z festiwali, to nie klatki z filmów, tylko aktorzy w kreacjach znanych domów mody. Ostatnio ktoś doszedł do wniosku, że skoro filmy już się nie liczą, to pójdźmy krok dalej – na co komu aktorzy? Dzięki temu zainteresowani tegorocznym festiwalem “filmowym” w Cannes zostali uraczeni od razu galerią… modelek z Cannes.

Zatem ci ludzie wybierają nam, jakie wzory będą modne (czyt. dostępne) często przez lata. A nasza budowa, nawet jeśli oni sobie z tego nie zdają sprawy, jest różna. Dlatego te wybrane wzory pasują razem w najlepszym razie połowie klientów. Druga połowa nie ma gdzie kupić tego, w czym było im dobrze. Klasyczny przykład – ostatnie lata upłynęły pod znakiem królowania biodrówek, czy często wręcz łonówek. Obecnie jak wprowadzono wyższe spodnie, to obawiam się że równie zdecydowanie. W tej chwili coraz trudniej kupić spodnie z obniżonym stanem. Potrzebujące ich kobiety najwyraźniej powinny już zacząć robić zapasy. Przecież to nie ma sensu.

To teraz wyobraźmy sobie, że dyktatorzy mody zaczynają takie same szaleństwa w świecie motoryzacji.

półciężarówka, opr. graficzne A_gnesska

Renault Master, opr. graficzne A_gneskka

półciężarówka, opr. graficzne A_gnesska

Renault Master, opr. graficzne A_gneskka

W tym sezonie modne będą wyłącznie półciężarówki. A producenci grzecznie robią wyłącznie takie samochody,  jeszcze dopłacają, żeby poznać nowy wyrok, jako pierwsi. To teraz kolory. Czego dawno w samochodach nie było… jasnoczerwony i żółty. “Naprawdę kojarzą Wam się ze strażą pożarną i niemiecką pocztą? Nie znacie się, to jest teraz modne!”.  Sprzedawcy zaś ćwiczą odpowiednie skrzywienia twarzy, żeby we właściwy sposób reagować na klientów, życzących sobie niemodnych samochodów osobowych. “Przecież to jest passe!”
Wyobraźmy sobie teraz rodzinę z dwójką dzieci, która jako nowy samochód może kupić jedynie półciężarówkę. Albo poważnego menedżera postawionego w identycznej sytuacji. Zabawne? To teraz wystarczy sobie uświadomić, że równie absurdalna niekompatybilność potrzeb klientów i mody naprawdę występuje w przemyśle odzieżowym. Wróćmy jednak do naszej historii.

minibus, opr. graficzne A_gnesska

LDV Maxus, opr. graficzne A_gneskka

Kilka sezonów później mamy okazję docenić “poprawę sytuacji”. Tym razem nasz menedżer i rodzina z dwójką dzieci mogą sobie już zakupić… minibus. “Włożymy tam bagaże na wakacje i chociaż dzieci będą mogły patrzeć przez okienka” myślą rodzice. “Mój poprzedni samochód jest już naprawdę stary, a ten wygląda chociaż lepiej od ostatnio modnych ciężarówek” – łamie się menedżer.

minibus liliowy, opr. graficzne A_gnesska

LDV Maxus, opr. graficzne A_gneskka

Jednak w końcu się nie zdecydowali, licząc na poprawę sytuacji w kolejnym sezonie. Minęły następne 2 lata . Ogłoszono prawdziwą rewolucję w modzie samochodowej. “Wraca moda na malutkie samochodziki” – czytamy. Wykończona rodzina z dziećmi znajduje gdzieś “końcówkę poprzedniej kolekcji” i kupuje pierwszy z brzegu minibus. “Tak, może być lila-róż ” godzi się bez dyskusji ojciec. Menedżer pocieszając się, że będzie “trendy” zdecydował się jednak na “maluszka”. Z kolorów do wyboru ma “groszek” oraz “błękitek”.

Ten tekst nie ma na celu zachęcenia domów mody do robienia zamieszania w przemyśle motoryzacyjnym. Chociaż zgodnie z moją wiedzą dyktatorzy mody powoli zaczynają się i tym przemysłem interesować.

Smart - groszek, opr. graficzne A_gnesska

Smart - groszek, opr. graficzne A_gneskka

Smart - błękitek, opr. graficzne A_gnesska

Smart - błękitek, opr. graficzne A_gneskka

Nie mam też nic przeciwko ciekawym, oryginalnym pomysłom niektórych kreatorów. Część z nich nawet warto wprowadzić do powszechnej produkcji. Ale nie jako jedynie słuszną wersję, poza którą nie da się wyjść. W tej chwili kreatorzy mody służą głównie napędzaniu popytu na nowe rzeczy, przy totalnym ignorowaniu potrzeb klientek. Jestem w stanie wyobrazić sobie cywilizowaną wersję mody, kiedy to domy mody przygotowywałyby zestawy inne dla gruszek inne dla rożków, inne dla klepsydr itd. Tworząc faktycznie nowe pomysły, które warto, żeby ludzie wypróbowali. Nie ma też nic złego w zachęcaniu do wypróbowania nowych zestawień kolorystycznych, ale też przy świadomości, że to ma służyć ludziom. Obecnie moda zmusza ludzi do podporządkowania się totalnie niedopasowanemu do nich “trendowi”. Media również mogłyby sobie przypomnieć o resztkach przyzwoitości i nie ogłaszać np. że “w tym sezonie modny jest duży biust” a w kolejnym sezonie mały. Napędzanie w ten sposób popytu chirurgom plastycznym jest zwyczajnie nieetyczne. To traktowanie Czytelników jak towaru, który można sprzedać. A ludzie towarem nie są. I czas postawić sprawę jasno – ludzie modzie nie podlegają.

To niemożliwe! Opowieść o BiuBiu

Posted by: Maith   
Maj 13th,
2010
Koszula Biubiu

Koszula BiuBiu.pl

Ta firma nie powinna w ogóle istnieć. Czemu? Wyjaśnię Wam to w 4 punktach.

1. Widzi, że kobiety mają różne wielkości biustów, więc uwzględnia biust w rozmiarówce. Zwykle firmy ograniczają się do 4-5 rozmiarów w ogóle . Nie obchodzi ich, że się bardziej różnimy. BIUBIU produkuje swoje ciuszki nawet w 24 różnych rozmiarach. Spróbujmy sobie to zwizualizować.

Typowa firma: 34, 36, 38, 40, 42

BiuBiu: 34B, 34BB, 34BBB, 36B, 36BB, 36BBB, 38B, 38BB, 38BBB, 40B, 40BB, 40BBB, 42B, 42BB, 42BBB, 44B, 44BB, 44BBB, 46B, 46BB, 46BBB, 48B, 48BB, 48BBB

Widzicie różnicę? To się musi przekładać na koszty, zatem albo typowe firmy produkują za minimum kosztów, albo możemy się zacząć obawiać, że BiuBiu zniknie z rynku. Ale nie, to niemożliwe. Zapytajmy właścicielkę.

Bra-fitting: Kinga, rozumiem że tak wygląda wersja maksimum, a ile różnych rozmiarów jest w wersji minimum? Żeby dany model w ogóle pojawił się w produkcji, to przyjmujesz, że musisz go mieć minimum w ilu opcjach?

Martini Dry, Biubiu.pl

Martini Dry, BiuBiu.pl

BiuBiu: Nie wiem co Ci odpowiedzieć, nie robię takich założeń. Wymyślam ciuchy, obliczam konstrukcję, szyję, testuję (ubrania mierzą prawdziwe kobiety) nanoszę poprawki i widzę, do jakiego rozmiaru jest sens dochodzić. Na przykład mocno dopasowane fasony, zwłaszcza z gładkiej dzianiny nie wyglądają dobrze na większych sylwetkach.

Wersja maximum to rozmiary od 34 do 48 szyte w dwóch głębokościach biustu b/bb i bb/bbb dla dzianin i trzech głębokościach B, BB, BBB dla tkanin. To daje 16 rozmiarów dla dzianin i 24 rozmiary dla tkanin. Jednak nie zawsze szyte są wszystkie rozmiary, często zdarza mi się nie szyć rozmiarów skrajnych 34 i 48, ponieważ na nie jest najmniejsze zapotrzebowanie.

Do tego dochodzi konieczność uwzględniania innych cech kobiecej sylwetki oraz  wzrostu. Nie jestem w stanie bardziej zróżnicować rozmiarówki, ale staram się chociaż różnicować długość sukienek, choć nie jest to  łatwe, bo pomnaża ilość szytych modeli. Czasem szyję też krótkie serie uwzględniające jakąś cechę dodatkową. Jednak nie mogę sobie na to pozwalać zbyt często.

Generalnie koszty produkcji znacznie wzrastają z każdym dodatkowym rozmiarem – niestety jestem jeszcze dość małą firmą, nie stać mnie na duże stany magazynowe – to też podnosi koszt produkcji. Taniej jest uszyć jedną większa serię, niż szyć kilka razy mniejszą ilość

Bra-fitting: A jak w ogóle stworzyć tyle rozmiarów? Podobno istnieją programy pozwalające przeliczać rozmiarówkę.

BiuBiu: Oprogramowanie do stopniowania i modelowania szablonów oraz do przygotowania układów kroju. To po prostu narzędzie przyspieszające i ułatwiające pracę konstruktora.

Power Flower, Biubiu.pl

Power Flower, BiuBiu.pl

Bra-fitting: Biusty też da się tak przeliczać?

BiuBiu: Niestety wprowadzenie innych wymiarów niż te, które są standardowo stosowane nie pozwala wymodelować dobrej konstrukcji. Aby przeliczyć odzież na większy biust, nie wystarczy  niestety wprowadzenie do komputera większego obwodu opx (obwód klatki piersiowej).  Trzeba było sporo wysiłku, aby skonstruować coś, co nie rozjeżdża się na biuście. Poza tym koszt zakupu takie programu razem z wszystkimi urządzeniami dodatkowymi  jest olbrzymi.

Bra-fitting: A specjaliści? Książki?

BiuBiu: Książki, które uczą konstrukcji, oraz tabele rozmiarowe jakie są stosowane przez polskich konstruktorów nie przystają do dzisiejszych czasów. Mylą nawet duży biust z otyłością. Dosłowny cytat z podręcznika do konstrukcji odzieży damskiej : „Sposób wyliczania szerokości odcinków figury zmienia się przy obwodzie klatki piersiowej ponad 100cm. Jest zasadą, że zdrowy człowiek w okresie swojego rozwoju osiąga maksymalny obwód klatki piersiowej do 100cm poprzez powiększanie się wszystkich jej wymiarów. Obwód ponad 100cm pojawia się przeważnie w wieku starszym i jest wynikiem nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej, która rozkłada się nierównomiernie, występując w części przedniej figury”.

A okazało się, że firmy, które oferują usługi konstruowania odzieży bazują na tabelach z takich książek . Te do których się zwracałam o pomoc w konstrukcji modelu np. żakietu nie potrafią sobie z tym poradzić . Myślałam, że fachowcy z wieloletnim doświadczeniem podołają zadaniu. Niestety, stworzyli coś, co nie nadawało się do ubrania, pomimo tego, że konstruowali na podstawie moich tabel wymiarów i cierpliwie wysłuchali moich uwag (właścicielki biustu J+) co należy w takiej konstrukcji uwzględnić, na co uważać. Bo nie chodzi tu u powiększenie samej tylko formy w okolicy klatki piersiowej, trzeba zmienić całą konstrukcję, a z tym już specjaliści sobie nie radzą, po prostu nie czują problemu. Pozostaje mi zatem siedzenie długimi godzinami nad tekturą i powolne obliczanie każdego modelu, każdego rozmiaru, każdego elementu bluzki czy sukienki, a to niestety jest bardzo czasochłonne.

Koszula, Biubiu.pl

Koszula, BiuBiu.pl

Bra-fitting: No dobrze, czyli przeliczyć musisz sobie wszystko ręcznie, bo nikt w Polsce się na tym nie zna. Przeliczyłaś, idziesz do szwalni i?

Biubiu: A tam patrzyli na mnie jak na wariatkę “ale jak to, takie wąskie plecy a z przodu tak dużo? Kto to Pani kupi? Tyle rozmiarów? Nie, to my tego nie uszyjemy”. Albo “no tak, ale to będzie kosztowało drożej”. To daje obraz przyzwyczajeń – lepiej szyć dużo prostych modeli bo tak jest szybciej i łatwiej, to że ubrania te nie pasują na klientki jest sprawą drugorzędną. Poza tym szwalnie przyjmują tylko duże zlecenia. Nie szyją w małych ilościach, bo to jest produkcja przemysłowa. W firmach konstruujacych odzież, słyszałam podobne głosy “proszę Pani takie rzeczy to tylko u krawca, na miarę się szyje”.

Bra-fitting: Wiem, że nawet dziewczyny z małym biustem narzekają często na brak miejsca na piersi w dostępnych w sklepach bluzkach. Duży biust się nie mieści, bluzki podjeżdżają nad pępek, mały jest spłaszczany. Czasem myślę, że niektóre firmy szyją przód taki jak tył, a jedyną różnicą jest kształt dekoltu…

BiuBiu: Cóż, spotykałam się też z komentarzami „Pani, my tu do Niemiec szyjemy, do Francji, ale zawsze przód jest podobny do pleców, kto to widział takie wąskie plecy? Nie pomyliła się Pani z tą konstrukcją?” Nie, nie pomyliłam się ;)

I tak przeszłyśmy do kolejnego nietypowego zachowania.

2. BiuBiu szyje w Polsce. I to w czasie kiedy gazety są pełne informacji o firmach, które “jak wszyscy” przeniosły produkcję do krajów 3 świata. Wiadomo, że firmy, które przeniosą produkcję, chwilowo zarobią więcej. Ale całościowo to przypomina piramidę finansową. Pierwsi zarabiają szybko więcej, a potem wszyscy na tym stracimy. Te  firmy też, bo nie będzie komu kupować ich produktów po tych cenach. Dobrze, idźmy dalej, co jeszcze można zrobić, żeby doprowadzić się do bankructwa?

3. Na materiałach też nie oszczędza. Udowadnia, że to nieprawda, że musimy albo mieć rzeczy z kiepskich materiałów, najlepiej pochodzących z krajów 3 świata, albo wydawać po pół pensji na koszulę.

Bra-fitting: Jak to możliwe, że chodząc w zasadzie przez cały rok na okrągło w kilku bluzkach BiuBiu, mam je cały czas niezmechacone, nieodbarwione, niezeszmacone, podczas kiedy bluzki z sieciówek często np. mechacą mi się już po tygodniu, kurczą w praniu, albo dla odmiany rozciągają?

BiuBiu: To jest oczywiście kwestia podejścia do klienta – sieciówki chcą kupić  tanio i sprzedać z dużym zyskiem, jak najszybciej. Wymagają zatem od producentów jak najniższych cen, a ci z kolei tnąc koszty kupują tanie materiały i zlecają szycie w Azji domagając się jak najniższych cen szycia, a to musi mieć wpływ na jakość.

Zielono mi, Biubiu.pl

Zielono mi, Biubiu.pl

A tworząc BiuBiu chciałam nie tylko, aby ubrania dobrze leżały na kobietach, ale i żeby jakość tych ciuchów była wysoka. Dlatego sama jeżdżę do hurtowni i fabryk z tkaninami, oglądam każdą zakupioną belkę, sprawdzam jakość materiału, kto jest producentem, czy materiał ma odpowiednie atesty, nie zawiera toksycznych i rakotwórczych dodatków. Z czasem wyrobiłam sobie zdanie o niektórych producentach i wiem że część z nich ma materiały naprawdę wysokiej jakości i śmiało mogę z nich uszyć bluzkę lub sukienkę, która będzie sprawiać radość mojej klientce nie tylko przy pierwszym włożeniu, ale przez długi czas. Nawet nici, które stosuję mają oznaczenie „tekstylia godne zaufania” i odpowiednie certyfikaty potwierdzające, że są nietoksyczne.  Poza tym nie zlecam produkcji do nieznanych szwalni w tanich krajach, wszystkie ubrania firmy BiuBiu szyte są w Polsce,  z najwyższą starannością, więc koszt ich wytworzenia jest wysoki.

I na koniec gwóźdź do trumny. Poprzednie punkty dałoby się jeszcze jakoś zrozumieć, gdyby te wszystkie ubrania miały tzw. cenę odpowiednią do jakości, cokolwiek by to nie znaczyło. Ale nie.

4. Ceny Biubiu nie wykraczają poza średnią sieciówek.

BiuBiu: Małe firmy obniżają ceny, bo nie przeznaczają majątku na reklamę. Czemu go nie przeznaczają? Bo zwyczajnie nie mają tych pieniędzy, robią  swoje, najlepiej jak potrafią i tyle. Ale to firmy szyjące za grosze, z surowców za grosze, w krajach 3 świata, ubrania konstruowane od sztancy przez komputer, robią głośne kampanie reklamowe i sprzedają swoje wyroby w ogromnych ilościach. Nie wiem, czy to dobra puenta, jakoś tak defetystycznie wyszło…

To na koniec opowiem Wam historię, prawdziwą. Wiele lat temu mój mąż znalazł producenta fantastycznych butów nie do zdarcia, w cenie wyraźnie niższej niż normalnie buty takiej jakości. Kiedy pojawił się po kolejną parę po 6 latach, producent już nie istniał. Może gdyby w tym czasie powiedział o nim paru kolegom, to miałby po co wracać. Dlatego kolejną notkę poświęcę produktom BiuBiu. Mając w pamięci znane przysłowie “Mądry uczy się na cudzych błędach, a głupi nawet na swoich się nie nauczy”.

BiuBiu swoim istnieniem udowadnia, że można. Można szyć przynajmniej kilkanaście rozmiarów, uwzględniających różne wielkości biustu. Można szyć w Polsce. Można używać materiałów dobrej jakości, upewniając się, czy przy ich produkcji nie zastosowano szkodliwych substancji. I można przy tym wszystkim mieć sieciówkowe ceny.

Link do BiuBiu

Link do wątku o BiuBiu na forum konsumenckim Lobby Biuściastych

Edit:

It’s imposible. A story of BiuBiu – link do angielskiego tłumaczenia tego wywiadu (tł. Aleksandralm) zamieszczonego na BFCidade.

Wróciły spodnie z talią w talii

Posted by: Maith   
Maj 10th,
2010
1. Szorty, wysoka talia, BonPrix

1. Szorty, wysoka talia, BonPrix

2. Spłaszczenie brzuszka, BonPrix

2. Spłaszczenie brzuszka, BonPrix

Po latach tworzenia nam dziur w biodrach jedynym słusznym stylem spodni (biodrówkami) najwyraźniej doczekałyśmy się powrotu spodni, w których talia została umieszczona mniej więcej w okolicach talii, a nie w środku bioder. Niektórym kobietom biodrówki mogły pasować, ale bardzo wiele z nas latami skutecznie oszpecały. I to zarówno w momencie noszenia, jak i utrwalając dziury po biodrówkach, wyrastające nad nimi boczki oraz podcinane nimi brzuszki.  Z tym większą radością odnotowuję, że wreszcie wrócił wybór.

Możemy przytrzymać spodnie za pomocą naturalnego przewężenia (talii) nie próbując ściskać sobie bioder, żeby nie spadły. Łatwiej będzie nam też radzić sobie z brzuszkami, w spodniach które je przytrzymują, a nie podcinają. Pojawiają się nawet modele mające na celu spłaszczanie brzuszków (2).  Po odstawieniu biodrówek również boczkom będzie łatwiej integrować się z biodrami, z których często zostały sztucznie wykrojone.

3. Talia w talii, stretch, BonPrix

3. Talia w talii, stretch, BonPrix

4. Spodnie na gumkę, BonPrix

4. Spodnie na gumkę, BonPrix

Jednak skoro już wrócił wybór, to zamiast rzucać się na cokolwiek co tylko nie jest biodrówkami, przyjrzyjmy się różnym możliwościom. Z jednej strony mamy do wyboru spodnie z talią w talii, czy inaczej z wygodną talią, nieobniżoną talią, nazwy są różne. Oczywiście wysokość talii nie gwarantuje jeszcze właściwych proporcji między talią a biodrami. Czy to przypadkiem nie była przyczyna pojawienia się biodrówek? Niechęć do uwzględniania 2 wymiarów? A niech już się kobiety martwią, co zrobić, żeby im się spodnie z bioder nie zsunęły… Tak czy inaczej warto sprawdzić, na ile spodnie z wyższą talią mają jeszcze uwzględnioną jej szczupłość. Przy za małej różnicy nie zapniemy na biodrach rozmiaru pasującego w talii, a rozmiar, który zapniemy będzie w talii odstawał  tworząc na plecach zupełnie niemalowniczy dziubek. Dla odmiany przy za dużej różnicy, po zapięciu się w talii, uzyskujemy worek na biodrach.

5. Talia w talii, gumka, BonPrix

5. Talia w talii, gumka, BonPrix

6. Wstawki, BonPrix

6. Wstawki, BonPrix

Firmy próbują różnie rozwiązywać ten problem, najczęściej starając się uelastycznić ostateczny kształt spodni. Podstawową metodą jest gumka w talii stosowana albo na całej długości, albo na części. Oczywiście zupełnie inaczej wyglądają spodnie z gumką w części (5) a inaczej gumka idąca przez całą długość, do tego w spodniach bez kieszeni (4). Spodnie takie jak na rysunku 4 wyglądają dobrze tylko w połączeniu z długimi bluzkami, nie pokazującymi siermiężnego rozwiązania góry.  O wiele lepiej prezentuje się jednak typ 5. Ciekawe rozwiązanie zastosowano w spodniach nr 3. Nie widziałam tego modelu “na żywo” ale opis i zdjęcie sugerują, że elastyczny pasek może też zostać całkiem dobrze zakamuflowany.

Kolejnym ułatwieniem, dającym spodniom szansę dopasowania się do naszej sylwetki i to zarówno w talii i biodrach, jak i w udach, jest dodatek elastycznych włókien (wtedy w opisie pojawiają się takie słowa jak stretch czy elastan).  Czasem obie te metody – elastyczny pasek oraz uelastyczniony materiał całych spodni, są stosowane razem. Znalazłam nawet spodnie ze “specjalnymi klinowymi wstawkami w okolicy bioder”. W jednolitej wersji kolorystycznej (np. białej, czarnej) wygląda to jakoś lepiej, bo jednak wstawki w innym kolorze  kojarzą się od razu z poszerzaniem za małych spodni.

7. Dżinsy 7/8, talia w talii, BonPrix

7. Dżinsy 7/8, talia w talii, BonPrix

8. Bootcut, talia w talii, BonPrix

8. Bootcut, talia w talii, BonPrix

Możliwości pojawia się coraz więcej. Wygodna czy nawet wysoka talia jest możliwa do kupienia zarówno w szortach (1) jak i w spodniach 7/8 (7). W ostatnim przypadku zwracam uwagę, że ten typ optycznie skraca nogi, co czasem jest przydatne, czasem nieszkodliwe, ale wiele osób powinno go unikać, żeby się niepotrzebnie nie oszpecić.

Wybór jest zatem o wiele większy niż choćby w zeszłym sezonie. Jeśli w jednym tylko sklepie internetowym, który nie kojarzy się z awangardą, jestem w stanie znaleźć tyle różnych niebiodrówek, to znaczy, że coś się na rynku zmieniło. Odnoszę jednak wrażenie, że wysoki stan i talię w talii chwilowo najłatwiej kupić w dżinsach, najlepiej klasycznie niebieskich, do tego w kroju określanym, jako “luźno okrywający sylwetkę”.  Oczywiście niektórym osobom ten styl pasuje, jednak po pierwsze ile można mieć niebieskich dżinsów, po drugie przydałyby się jeszcze jakieś spodnie do pracy, a po trzecie pasują nam przecież różne kroje spodni. Znalezienie fasonu bootcut w innym kolorze niż niebieski jest już nieco utrudnione, aczkolwiek zdarzają się (8). Jeszcze słabiej reprezentowane są rurki. Znalazłam (9) ale  już praktycznie wyprzedane.  A może Wy widziałyście gdzieś rurki z talią w talii?

9. Rurki, wysoki stan, BonPrix

9. Rurki, wysoki stan, BonPrix

10. Wysoki stan, szerokie, BonPrix

10. Wysoki stan, szerokie, BonPrix

Podejrzewam jednak, że największym problemem będzie znalezienie spodni z niedżinsowego materiału (10) w różnych krojach. Akurat w 10 jest dobrze kobietom szczupłym, w tym w udach. Jednocześnie krój ten ładnie kryje wszelkie elementy poniżej, których część z nas nie chciałaby pokazywać. Jeśli zatem uważacie, że Wasze nogi są zbyt szczupłe, albo nie podoba Wam się ich kształt, ale jednocześnie jesteście szczupłe, to takimi spodniami możecie właśnie podkreślić talię i zasugerować szczupłe nogi, bez pokazywania szczegółów.

Dla odmiany, ponieważ  tego typu spodnie czasem są stosunkowo wąskie w udach, a poniżej idą zupełnie luźno, to źle w nich wyglądają np. dziewczyny o dżokejskich, czy po prostu bardziej rozbudowanych udach. Również kobiety, których figura wiele zyskuje na wyeksponowaniu nóg, szczególnie w całości, razem z łydkami, wolałyby tego kroju unikać. Są też dziewczyny, u których uda jako element całości wyglądają zgrabnie i ponętnie, podczas kiedy jako najszczuplejszy fragment figury już niekoniecznie. Szczupłość ich nóg po prostu jest podkreślana np. na wysokości kolan, czy łydek. Dlatego byłoby dobrze, gdyby wśród spodni z materiałów “do biura” dało się też kupić spodnie w bardziej podkreślających nogi fasonach.

To na koniec apel – jeśli gdzieś widziałyście (a może już sobie kupiłyście?) spodnie z talią w talii lub z wysoką talią, to napiszcie gdzie i jakie.  A może udało Wam się upolować jakiś ciekawy wzór? Na przykład rurki, albo spodnie z materiału “do biura” ale nie z luźnymi nogawkami… A może widziałyście gdzieś  kobiecy garniturek ze spodniami z wyższą talią?

Nowości Evedenu dla H-plusów część 1

Posted by: Maith   
Marzec 1st,
2010
Freya Colette z pasem

Freya Colette z pasem

Kilka dni temu miałam okazję obejrzeć pokaz najnowszej kolekcji Evedenu, czyli firmy prowadzącej marki: Freya, Fantasie, Fauve i Elomi. Były tam również inne lobbujące blogerki i w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że każda z nas patrzy na tę kolekcję pod nieco innym kątem. Dzięki czemu na 4 blogach, czyli tutaj, na Stanikomanii, Balkonetce i 35 plus ukażą się 4 zupełnie inne relacje. Tutaj będzie głównie o propozycjach dla H-plusów.

Na początek ważna informacja. Firma obiecała nam, że jak tylko pojawią się w Polsce modele w GG-plusach, to B.style umożliwi konsumentkom zgromadzonym w Lobby Biuściastych wykonanie zdjęć wyższych wersji na prawdziwych biustach, dzięki czemu zamiast czekać, aż kolejne osoby będą kupowały staniki i powoli pokazywały się w galerii, będziemy mogły najszybciej jak to możliwe zobaczyć wyższe wersje na prawdziwych biustach, ocenić je i wykonać materiał poglądowy. Warunkiem jest oczywiście zgłoszenie się chętnych do pierwszych przymiarek, które zgodzą się na publikację takich anonimowych zdjęć.

A co nowego Eveden proponuje H-plusom?

Pełne komplety bielizny, z pasami do pończoch.
Od czasu do czasu każda z nas chciałaby poczuć się naprawdę luksusowo i założyć pełny komplet bielizny z pasem do pończoch. Zawsze mnie zastanawiało, czemu coś tak niezwiązanego z biustem jak pas do pończoch jest uparcie zapewniane tylko w kolekcjach z mniejszymi miseczkami, a z większymi już nie. Przecież pas nam biustu nie podtrzymuje. I oto wreszcie nasze uwagi zostały wysłuchane, a w najnowszej kolekcji pasy do pończoch będą zapewniane w takich modelach jak:

-Fantasie Florence (balkonetka do K)

Fantasie Florence

Fantasie Florence

Fantasie Florence

Fantasie Florence

To chyba pierwszy model, w którym pełny komplet mogą nosić również posiadaczki miseczki K. Zastosowaną koronkę dokładniej widać na zdjęciu pasa do pończoch, chociaż mam wrażenie, że zdjęcia mocno “wyciągają” jaśniejsze fragmenty. W rzeczywistości stanik sprawia wrażenie ciemniejszego. Przyznam, że gdyby nie pas do pończoch nie zwróciłabym uwagi na ten model. Chętnie jednak zobaczyłabym, jak prezentuje się na większych piersiach.

-Freya Colette (balkonetka do J)

Freya Colette

Freya Colette

Freya Colette

Freya Colette

Ciekawy model łączący geometryczny wzór z delikatną przezroczystą falbanką. Wbrew pierwszemu wrażeniu okazało się, że w dolnej części stanik nie ma gąbki, a przyjemny w dotyku materiał. Colette w pełnym komplecie znajduje się też na zdjęciu otwierającym dzisiejszą notkę. Niestety nie wiemy, jak dokładnie wygląda balkonetka w GG-plusach, niemniej jednak podejrzewam, że akurat w tym modelu niewiele można popsuć.

-Freya Arabella (balkonetka do J)

Arabelka, nowy kolor

Arabelka, nowy kolor

Pas od Arabelki

Pas od Arabelki

Na zdjęciu możemy zobaczyć nowe kolory Arabelki (błękit z limonką). Oczywiście od razu ostrzegam, że na pokaz trafiły modele w rozmiarze 75D, a wersja w GG-plusach jest niestety nadal dołem podszywana. Pas do pończoch generalnie ma pasować do wszystkich Arabelek opartych na czerni. Jedynym wyjątkiem jest poprzednia wersja kolorystyczna, czarno-fioletowa, do której będzie można dokupić pas dokładnie odzwierciedlający wszystkie barwy.


Fauve Merissa

Fauve Merissa

Fauve Lucia

Fauve Lucia

Kolejne modele przedstawiam z pewnymi obawami, ale jednak je dodam. Podczas pokazu widziałyśmy także 2 dość ścisłe halfcupy Fauve. Również z pasami do pończoch. Zatem mimo że tylko do G, istnieje szansa, że mogłyby je nosić również dziewczyny, które zwykle noszą H.

Pierwszy to Fauve Merissa, z dopracowanym barokowym wzorem ze złotej koronki.

Drugi to Fauve Lucia z uroczymi kokardkami i ciekawą koronką zdobiącą brzegi miseczek i ramiączek. W 2 kolorach – w gorzkiej czekoladzie i w chabrowym. Na zdjęciu w wersji wyższej, produkowanej do GG. Niestety jej ściśliwości nie miałyśmy na razie jeszcze okazji sprawdzić.

Fauve Lucia do GG

Fauve Lucia do GG


Jak widać część I została całkowicie poświęcona pełnym kompletom, w części II pojawią się pozostałe propozycje dla H-plusów i na koniec jeszcze kilka ogólnych ciekawostek z samego pokazu.

Typy figury według Bradleya Bayou – recenzja

Posted by: Maith   
Luty 6th,
2009
Amerykańskie wydanie książki

amerykańskie wydanie

Bradley Bayou to kreator mody nowego typu.  Do niego zgłaszają się te  amerykańskie gwiazdy, które chcą dobrze wyglądać na czerwonym dywanie, jak  Queen Latifah, czy Oprah Winfrey. Szyje suknie specjalnie dla osób, które mają w nich wystąpić, opiera się na ich autentycznych wymiarach i stara się dopasować kreacje zarówno do figury swojej klientki, jak też do obrazu, jaki chciałaby one swoim wyglądem stworzyć.

To nie jedyny powód, dla którego Bayou jest wyjątkowy w świecie kreatorów mody. To właśnie on rozpętał w Stanach dyskusję o szkodliwości wymagania od modelek coraz niższych rozmiarów. Powiedział wprost “Istnieją dwie drogi do osiągnięcia rozmiaru zero. Głodzić się albo brać narkotyki. Albo jedno i drugie. I tak, one to robią, wszystkie.” Bayou przejął się tym problemem po tym, jak jego nastoletnia córka padła ofiarą bulimii. Zrezygnował wówczas z zatrudniania modelek noszących rozmiary 0 i 2.

Bradleya Bayou wyróżnia jeszcze jedno – szyjąc suknie dla kobiet, a nie tylko dla sztuki, zaczął dostrzegać , że kobiety się między sobą różnią i dlatego zainteresował się bliżej typami figury. Co stawia go w wyjątkowo dobrym świetle, na tle typowych kreatorów mody, którzy przecież zwyczajowo nie po to kreują modę, żeby się mieli przejmować różnicami między ludźmi.

I to właśnie Bradley Bayou jest autorem książki “The science of sexy – dress to fit your unique figure with a style system that works for every shapes and sizes”. Pozycja ta została wydana w Polsce  pod uproszczonym tytułem “Jak wyglądać sexy – w co się ubierać by być atrakcyjną”, AWM, Warszawa 2006. Chociażby ze względu na postać autora warto się tą książką zainteresować.

Read the rest of this entry »

Prezentów czas – zabezpiecz się przed skutkami nietrafienia

Posted by: Maith   
Grudzień 8th,
2008
© Choreograph | Dreamstime.com

© Choreograph | Dreamstime.com

Chciałabyś podarować wreszcie pasujący stanik mamie, córce, siostrze, babci, czy innej ważnej dla Ciebie kobiecie.
Ale stanikologia nie jest nauką ścisłą, zatem nawet znając wymiary nie mamy pewności, że dany rozmiar będzie pasował. Do tego dochodzą kwestie dodatkowe – model może być niekompatybilny z konkretnym biustem. Jak zminimalizować ryzyko, że prezent trafi na dno szafy? Oceniamy różne możliwości:

1) Wybranie się razem do dobrego sklepu stacjonarnego na bra-fitting

ZALETY:

-dzięki przymierzeniu kilku(nastu) potencjalnych prezentów przed Świętami oraz profesjonalnemu bra-fittingowi będziecie obie wiedziały wcześniej, że biustonosz pasuje,

-prezent na pewno nie utknie na poczcie,

-pozwolisz jej poczuć się wyjątkowo dzięki indywidualnemu dopasowywaniu,

-przy okazji spędzicie razem miło czas.

WADY:

-tej opcji nie da się zwykle zrealizować, jeśli mieszkacie w różnych miastach,

-dobrych sklepów z bra-fittingiem jest tylko kilka w całej Polsce, zatem wiele osób mieszka w miejscowościach, w których takiego sklepu nie ma,

-dla niektórych osób prezent musi być niespodzianką i nigdzie się po niego wybierać nie zamierzają.

W takiej sytuacji należy pomyśleć o kolejnych opcjach.

Read the rest of this entry »

Prezentów czas – poradnik dla niezorientowanego mężczyzny

Posted by: Maith   
Grudzień 5th,
2008
© Dmitroza | Dreamstime.com

© Dmitroza | Dreamstime.com

Jeśli chciałbyś podarować ukochanej kobiecie bieliznę, to nie próbuj wchodzić do przypadkowego bieliźniaka i opisywać sprzedawczyni obrazowo biustu tej jedynej. Tym bardziej nie przynoś do sklepu owoców czy warzyw.

Tylko Ty myślisz, że to się przełoży na określenie jej właściwego rozmiaru. W rzeczywistości, czy przyniesiesz cytryny, pomarańcze czy melony, w większości bieliźniaków i tak podadzą Ci jakieś B. Najchętniej 75B.

Nie porównuj obdarowywanej ze sprzedawczynią, nie opisuj. Na nic Twoje wysiłki – powiesz, że dziewczyna jest szczuplutka,  ryzykujesz, że pomniejszą jej… miseczki. Powiesz, że ma duży biust – powiększą jej obwód… pod biustem.

Niestety w wielu polskich sklepach z bielizną wiedza o bra-fittingu (dobieraniu staników) nadal jest znikoma. Rozmiarów kobiecych biustonoszy jest ok. 100, a to i tak nie uwzględnia jeszcze wszystkich różnic w potrzebach kobiet – jak choćby szerokości fiszbin i mostków.

Tymczasem w wielu sklepach nadal pokutuje przekonanie, że istnieje ledwie 20 rozmiarów. W niektórych nawet próbują wszystkie (tak różne przecież) kobiety dopasować do ledwie 4 rozmiarów. Na to mógł się jeszcze nabrać Twój dziadek, ale Ty już nie powinieneś.

Read the rest of this entry »