To niemożliwe! Opowieść o BiuBiu
2010
Ta firma nie powinna w ogóle istnieć. Czemu? Wyjaśnię Wam to w 4 punktach.
1. Widzi, że kobiety mają różne wielkości biustów, więc uwzględnia biust w rozmiarówce. Zwykle firmy ograniczają się do 4-5 rozmiarów w ogóle . Nie obchodzi ich, że się bardziej różnimy. BIUBIU produkuje swoje ciuszki nawet w 24 różnych rozmiarach. Spróbujmy sobie to zwizualizować.
Typowa firma: 34, 36, 38, 40, 42
BiuBiu: 34B, 34BB, 34BBB, 36B, 36BB, 36BBB, 38B, 38BB, 38BBB, 40B, 40BB, 40BBB, 42B, 42BB, 42BBB, 44B, 44BB, 44BBB, 46B, 46BB, 46BBB, 48B, 48BB, 48BBB
Widzicie różnicę? To się musi przekładać na koszty, zatem albo typowe firmy produkują za minimum kosztów, albo możemy się zacząć obawiać, że BiuBiu zniknie z rynku. Ale nie, to niemożliwe. Zapytajmy właścicielkę.
Bra-fitting: Kinga, rozumiem że tak wygląda wersja maksimum, a ile różnych rozmiarów jest w wersji minimum? Żeby dany model w ogóle pojawił się w produkcji, to przyjmujesz, że musisz go mieć minimum w ilu opcjach?
BiuBiu: Nie wiem co Ci odpowiedzieć, nie robię takich założeń. Wymyślam ciuchy, obliczam konstrukcję, szyję, testuję (ubrania mierzą prawdziwe kobiety) nanoszę poprawki i widzę, do jakiego rozmiaru jest sens dochodzić. Na przykład mocno dopasowane fasony, zwłaszcza z gładkiej dzianiny nie wyglądają dobrze na większych sylwetkach.
Wersja maximum to rozmiary od 34 do 48 szyte w dwóch głębokościach biustu b/bb i bb/bbb dla dzianin i trzech głębokościach B, BB, BBB dla tkanin. To daje 16 rozmiarów dla dzianin i 24 rozmiary dla tkanin. Jednak nie zawsze szyte są wszystkie rozmiary, często zdarza mi się nie szyć rozmiarów skrajnych 34 i 48, ponieważ na nie jest najmniejsze zapotrzebowanie.
Do tego dochodzi konieczność uwzględniania innych cech kobiecej sylwetki oraz wzrostu. Nie jestem w stanie bardziej zróżnicować rozmiarówki, ale staram się chociaż różnicować długość sukienek, choć nie jest to łatwe, bo pomnaża ilość szytych modeli. Czasem szyję też krótkie serie uwzględniające jakąś cechę dodatkową. Jednak nie mogę sobie na to pozwalać zbyt często.
Generalnie koszty produkcji znacznie wzrastają z każdym dodatkowym rozmiarem – niestety jestem jeszcze dość małą firmą, nie stać mnie na duże stany magazynowe – to też podnosi koszt produkcji. Taniej jest uszyć jedną większa serię, niż szyć kilka razy mniejszą ilość
Bra-fitting: A jak w ogóle stworzyć tyle rozmiarów? Podobno istnieją programy pozwalające przeliczać rozmiarówkę.
BiuBiu: Oprogramowanie do stopniowania i modelowania szablonów oraz do przygotowania układów kroju. To po prostu narzędzie przyspieszające i ułatwiające pracę konstruktora.
Bra-fitting: Biusty też da się tak przeliczać?
BiuBiu: Niestety wprowadzenie innych wymiarów niż te, które są standardowo stosowane nie pozwala wymodelować dobrej konstrukcji. Aby przeliczyć odzież na większy biust, nie wystarczy niestety wprowadzenie do komputera większego obwodu opx (obwód klatki piersiowej). Trzeba było sporo wysiłku, aby skonstruować coś, co nie rozjeżdża się na biuście. Poza tym koszt zakupu takie programu razem z wszystkimi urządzeniami dodatkowymi jest olbrzymi.
Bra-fitting: A specjaliści? Książki?
BiuBiu: Książki, które uczą konstrukcji, oraz tabele rozmiarowe jakie są stosowane przez polskich konstruktorów nie przystają do dzisiejszych czasów. Mylą nawet duży biust z otyłością. Dosłowny cytat z podręcznika do konstrukcji odzieży damskiej : „Sposób wyliczania szerokości odcinków figury zmienia się przy obwodzie klatki piersiowej ponad 100cm. Jest zasadą, że zdrowy człowiek w okresie swojego rozwoju osiąga maksymalny obwód klatki piersiowej do 100cm poprzez powiększanie się wszystkich jej wymiarów. Obwód ponad 100cm pojawia się przeważnie w wieku starszym i jest wynikiem nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej, która rozkłada się nierównomiernie, występując w części przedniej figury”.
A okazało się, że firmy, które oferują usługi konstruowania odzieży bazują na tabelach z takich książek . Te do których się zwracałam o pomoc w konstrukcji modelu np. żakietu nie potrafią sobie z tym poradzić . Myślałam, że fachowcy z wieloletnim doświadczeniem podołają zadaniu. Niestety, stworzyli coś, co nie nadawało się do ubrania, pomimo tego, że konstruowali na podstawie moich tabel wymiarów i cierpliwie wysłuchali moich uwag (właścicielki biustu J+) co należy w takiej konstrukcji uwzględnić, na co uważać. Bo nie chodzi tu u powiększenie samej tylko formy w okolicy klatki piersiowej, trzeba zmienić całą konstrukcję, a z tym już specjaliści sobie nie radzą, po prostu nie czują problemu. Pozostaje mi zatem siedzenie długimi godzinami nad tekturą i powolne obliczanie każdego modelu, każdego rozmiaru, każdego elementu bluzki czy sukienki, a to niestety jest bardzo czasochłonne.
Bra-fitting: No dobrze, czyli przeliczyć musisz sobie wszystko ręcznie, bo nikt w Polsce się na tym nie zna. Przeliczyłaś, idziesz do szwalni i?
Biubiu: A tam patrzyli na mnie jak na wariatkę “ale jak to, takie wąskie plecy a z przodu tak dużo? Kto to Pani kupi? Tyle rozmiarów? Nie, to my tego nie uszyjemy”. Albo “no tak, ale to będzie kosztowało drożej”. To daje obraz przyzwyczajeń – lepiej szyć dużo prostych modeli bo tak jest szybciej i łatwiej, to że ubrania te nie pasują na klientki jest sprawą drugorzędną. Poza tym szwalnie przyjmują tylko duże zlecenia. Nie szyją w małych ilościach, bo to jest produkcja przemysłowa. W firmach konstruujacych odzież, słyszałam podobne głosy “proszę Pani takie rzeczy to tylko u krawca, na miarę się szyje”.
Bra-fitting: Wiem, że nawet dziewczyny z małym biustem narzekają często na brak miejsca na piersi w dostępnych w sklepach bluzkach. Duży biust się nie mieści, bluzki podjeżdżają nad pępek, mały jest spłaszczany. Czasem myślę, że niektóre firmy szyją przód taki jak tył, a jedyną różnicą jest kształt dekoltu…
BiuBiu: Cóż, spotykałam się też z komentarzami „Pani, my tu do Niemiec szyjemy, do Francji, ale zawsze przód jest podobny do pleców, kto to widział takie wąskie plecy? Nie pomyliła się Pani z tą konstrukcją?” Nie, nie pomyliłam się
I tak przeszłyśmy do kolejnego nietypowego zachowania.
2. BiuBiu szyje w Polsce. I to w czasie kiedy gazety są pełne informacji o firmach, które “jak wszyscy” przeniosły produkcję do krajów 3 świata. Wiadomo, że firmy, które przeniosą produkcję, chwilowo zarobią więcej. Ale całościowo to przypomina piramidę finansową. Pierwsi zarabiają szybko więcej, a potem wszyscy na tym stracimy. Te firmy też, bo nie będzie komu kupować ich produktów po tych cenach. Dobrze, idźmy dalej, co jeszcze można zrobić, żeby doprowadzić się do bankructwa?
3. Na materiałach też nie oszczędza. Udowadnia, że to nieprawda, że musimy albo mieć rzeczy z kiepskich materiałów, najlepiej pochodzących z krajów 3 świata, albo wydawać po pół pensji na koszulę.
Bra-fitting: Jak to możliwe, że chodząc w zasadzie przez cały rok na okrągło w kilku bluzkach BiuBiu, mam je cały czas niezmechacone, nieodbarwione, niezeszmacone, podczas kiedy bluzki z sieciówek często np. mechacą mi się już po tygodniu, kurczą w praniu, albo dla odmiany rozciągają?
BiuBiu: To jest oczywiście kwestia podejścia do klienta – sieciówki chcą kupić tanio i sprzedać z dużym zyskiem, jak najszybciej. Wymagają zatem od producentów jak najniższych cen, a ci z kolei tnąc koszty kupują tanie materiały i zlecają szycie w Azji domagając się jak najniższych cen szycia, a to musi mieć wpływ na jakość.
A tworząc BiuBiu chciałam nie tylko, aby ubrania dobrze leżały na kobietach, ale i żeby jakość tych ciuchów była wysoka. Dlatego sama jeżdżę do hurtowni i fabryk z tkaninami, oglądam każdą zakupioną belkę, sprawdzam jakość materiału, kto jest producentem, czy materiał ma odpowiednie atesty, nie zawiera toksycznych i rakotwórczych dodatków. Z czasem wyrobiłam sobie zdanie o niektórych producentach i wiem że część z nich ma materiały naprawdę wysokiej jakości i śmiało mogę z nich uszyć bluzkę lub sukienkę, która będzie sprawiać radość mojej klientce nie tylko przy pierwszym włożeniu, ale przez długi czas. Nawet nici, które stosuję mają oznaczenie „tekstylia godne zaufania” i odpowiednie certyfikaty potwierdzające, że są nietoksyczne. Poza tym nie zlecam produkcji do nieznanych szwalni w tanich krajach, wszystkie ubrania firmy BiuBiu szyte są w Polsce, z najwyższą starannością, więc koszt ich wytworzenia jest wysoki.
I na koniec gwóźdź do trumny. Poprzednie punkty dałoby się jeszcze jakoś zrozumieć, gdyby te wszystkie ubrania miały tzw. cenę odpowiednią do jakości, cokolwiek by to nie znaczyło. Ale nie.
4. Ceny Biubiu nie wykraczają poza średnią sieciówek.
BiuBiu: Małe firmy obniżają ceny, bo nie przeznaczają majątku na reklamę. Czemu go nie przeznaczają? Bo zwyczajnie nie mają tych pieniędzy, robią swoje, najlepiej jak potrafią i tyle. Ale to firmy szyjące za grosze, z surowców za grosze, w krajach 3 świata, ubrania konstruowane od sztancy przez komputer, robią głośne kampanie reklamowe i sprzedają swoje wyroby w ogromnych ilościach. Nie wiem, czy to dobra puenta, jakoś tak defetystycznie wyszło…
To na koniec opowiem Wam historię, prawdziwą. Wiele lat temu mój mąż znalazł producenta fantastycznych butów nie do zdarcia, w cenie wyraźnie niższej niż normalnie buty takiej jakości. Kiedy pojawił się po kolejną parę po 6 latach, producent już nie istniał. Może gdyby w tym czasie powiedział o nim paru kolegom, to miałby po co wracać. Dlatego kolejną notkę poświęcę produktom BiuBiu. Mając w pamięci znane przysłowie “Mądry uczy się na cudzych błędach, a głupi nawet na swoich się nie nauczy”.
BiuBiu swoim istnieniem udowadnia, że można. Można szyć przynajmniej kilkanaście rozmiarów, uwzględniających różne wielkości biustu. Można szyć w Polsce. Można używać materiałów dobrej jakości, upewniając się, czy przy ich produkcji nie zastosowano szkodliwych substancji. I można przy tym wszystkim mieć sieciówkowe ceny.
Link do wątku o BiuBiu na forum konsumenckim Lobby Biuściastych
Edit:
It’s imposible. A story of BiuBiu – link do angielskiego tłumaczenia tego wywiadu (tł. Aleksandralm) zamieszczonego na BFCidade.



























Ostatnie komentarze