Archive for the ‘Recenzje’ Category

Odciążenie w awangardzie

Posted by: Maith   
Grudzień 13th,
2010

Marlies DekkersDo niedawna normą było, że do wyboru jest albo uroda albo wygoda. Ostatnio klientki coraz częściej oczekują rzeczy wygodnych, które jednocześnie byłyby ładne, ciekawe i nie kojarzyły się od razu ze słowem “ortopedyczny”. Niektórzy producenci starają się do naszych wymogów dopasować.

Przyjrzyjmy się stanikowym ramiączkom. Większość producentów zdaje sobie sprawę, że nie zamierzamy do ich wyrobów nosić szkaradnych podkładek pod ramiączka. Mało tego, niektórzy powoli zauważają też, że nie podobają nam się także szerokie, brzydkie, gumy, którymi oszpecane bywają całkiem ładne staniki. Jednocześnie przynajmniej część z nas oczekuje ramiączek wygodnych i dobrze trzymających cięższy biust. Czy to można pogodzić? Jasne!

Pamiętacie z pewnością, ile zachwytów wzbudziła pierwsza naprawdę udana próba połączenia szerokości z urodą – Avocado Glamour.

Dobrym kierunkiem było też stworzenie szelek w stylu, któremu szelkowatość nie przeszkadza, jak militarnej z wyglądu Freyi Margo Kiwi.

Marlies Dekkers, halter-neck może chronić szyję i wyglądać drapieżnie, nie ortopedycznie

Marlies Dekkers, halterneck może chronić szyję i wyglądać interesująco

A ostatnio zaskoczyła mnie jeszcze ciekawa koncepcja holenderskiej firmy Marlies Dekkers. Holendrzy wprowadzili do bieliźniarstwa system wyciągów, przenoszących ciężar. Metoda to powszechnie stosowana w wielu dziedzinach, ale tu jej jeszcze nie było.  Jak myślicie? Przyjmie się i tutaj?

Początkowo uznałam, że to dość “ortopedyczny” wynalazek, szczególnie patrząc na ich mniej udane propozycje. Gdzieś na Lobby doszukałam się nawet określenia “kaganiec na biust”.

Potem jednak doszłam do wniosku, że dla odmiany propozycje bardziej udane mogą czy to współtworzyć styl nieco drapieżny, czy to gotycki klimat (obróżki na karku), czy po prostu kojarzyć się z nowatorskim stylem sportowym. Mam nadzieję, że te kilka zdjęć, obrazujących opis marki pomoże Wam wyrobić sobie własną opinię. Jeżeli nie – zajrzyjcie na stronę sklepu Pol Lingerie, skąd pochodzą użyte w tekście przykłady. Żeby było klimatycznie, link zaprowadzi Was wprost do modelu nazwanego “świąteczne bombki”.

Marlies Dekkers, halter-neck chroniący szyję w innej wersji

Marlies Dekkers, halterneck chroniący szyję w innej wersji

Świąteczna stylizacja, którą pokazałam Wam na początku, to fragment tegorocznej sesji zdjęciowej Marlies Dekkers. Klikając w link możecie obejrzeć więcej ich stylizacji.
Również celebrytki, jak widać, nie obawiają się firmy, traktując ten design jako uatrakcyjnienie swoich kreacji. Zatem coś co może zapewnić odciążenie wcale nie musi kojarzyć się z ortopedią, a może z awangardą czy ciekawym stylem.

Sam pomysł jest na pewno warty uwagi. Szczególnie spodobała mi się prosta metoda chroniąca szyję. Dotychczas projektanci staników w wersji halterneck przyjmowali, że część ciężaru biustu, dźwigana przez ramiączka powinna zawisnąć na szyi. A w zasadzie dlaczego? Marlies Dekkers pokazuje, że możliwe jest przeniesienie ciężaru tak, żeby szyja go nie odczuła. Jak już dotarła do nas ta prosta prawda, to może warto pomyśleć nad optymalną opcją rozłożenia ciężaru (niektóre z pomysłów MD podejrzewam o podciąganie tyłu obwodu do góry, jeżeli tylko stanik zostałby założony na biust naprawdę potrzebujący takich wyciągów). Może warto by to przeniesienie ciężaru nieco inaczej zaprojektować… Ale sam pomysł zabezpieczenia szyi zasługuje na bieliźnianego Nobla.

Marlies Dekkers, przykład i stylu gotyckiego i wyciągów stosowanych przy miseczkach

Jednocześnie zastanawia mnie, czy system wyciągów wykorzystywany przez nich w miseczkach, jest w stanie realnie zastąpić część stanika, pozwalając obniżyć stałą część miseczki. Teoretycznie powinien, z drugiej jednak strony takie niteczki mogą się wżynać w co bardziej miękkie biusty. A co Wy o tym myślicie?

Marlies Dekkert, ten model może się kojarzyć ortopedycznie, choć nie jest jeszcze najbardziej zabudowany

Marlies Dekkert, ten model może się kojarzyć ortopedycznie, choć nie jest jeszcze najbardziej zabudowany

Niestety rozmiarówka MD jest mocno ograniczona – nie widziałam obwodów mniejszych od 70 ani miseczek większych od europejskiego F. To pozwala podejrzewać, że spora część ich klientek niestety nosi te propozycje w wersji z poszerzonym obwodem. A pomysł działałby najlepiej właśnie w idealnie dobranych stanikach, ponieważ na stabilny obwód łatwiej przenieść obciążenia nie ryzykując, że obwód zacznie podjeżdżać. Jednocześnie kobietom faktycznie potrzebującym rozmiarów udostępnianych przez MD to przełożenie ciężaru nie jest  potrzebne. Stosowane w niektórych modelach wyraźnie szerokie ramiączka również.  W tej sytuacji zastanawiam się, jaka jest szansa, że Holendrzy poszerzą rozmiarówkę, docierając do rzeczywistych rozmiarów potrzebnych kobietom o cięższych piersiach. Zgodnie z opisem ze strony firmy,w odpowiedzi na wiele próśb, ich projekty zostały dopasowane konstrukcyjnie do dużych biustów. Może warto zatem namówić ich na dopasowanie do tych biustów również rozmiarówki. A przy okazji o złagodzenie wyglądu modeli kierowanych do bardziej biuściastych kobiet, bo kiedy już zapewni im się prawidłowo dobrane rozmiary, to aż takie zabudowanie stanikiem przestanie być uzasadnione. Szczególnie przy wykorzystaniu pomysłów na przenoszenie ciężaru. Do Holandii Lobby na razie jeszcze nie dotarło, ale wszystko przed nami.

Effuniaki – biuściasta rewolucja

Posted by: Maith   
Sierpień 24th,
2010
Pudrowy kropek, Ewa Michalak

Pudrowy kropek, Ewa Michalak

Rzecz do niedawna nie do pomyślenia. Zgrabny plunge, robiący przepiękny dekolt, a do tego wygodny. Szczególnie dla posiadaczek dużego biustu, dręczonych latami wersją “absolutne minimum” ciekawy, oryginalny stanik czy to codzienny czy na szczególne okazje to prawdziwa nowość. Jeśli do tego dodać świetną konstrukcję, zapewniającą piękny kształt i potrafiącą opanować nawet naprawdę duże piersi, to jest się czym zachwycać.

Mowa o marce, która szła jak burza zarówno w konkursie na Kusidełko roku część I i część II (gdzie po zsumowaniu głosów oddanych na różne wersje tego samego modelu często wysuwała się na prowadzenie, a zapewnianie różnych wersji kolorystycznych w danym momencie to przecież zaleta, nie wada).
Jednocześnie ta sama marka zdeklasowała konkurentów w konkursie na Wygodniczka wszechczasów część I i część II (pokazując, że wygodny stanik może być jednocześnie piękny i wycięty do dekoltów)

W tej notce pokażę Wam 2 Effuniaki – staniki o nowatorskiej konstrukcji – Dżinsowy plunge i Pudrowy kropek. Ale najpierw cofnijmy się o 5-10 lat…

Cały czas mam  w pamięci nie tak odległe siermiężne czasy, kiedy to staniki dzieliło się na seksowne (wyjściowe, eleganckie) i codzienne. Staniki seksowne najchętniej robiono na twardej skorupce zastępującej kształt biustu, koniecznie z czegoś błyszczącego, ewentualnie z czerwonej koronki. Nadawały się do dekoltów. Nie żeby szczególnie popularne były wówczas opcje half-cup czy plunge. Zamiast nich noszono przymałe balkonetki.

Staniki codzienne gwarantowały dla odmiany styl, w którym każda kobieta wyglądała jak własna ciotka, co niezależnie od wieku nie jest mile widziane. Były to bowiem zwykle niemiłosiernie brzydkie biustozasłaniacze (bo przecież nie biustonosze) z ograniczonym wyborem kolorów (biały, czarny i brudny beż). Dodatkowo, ponieważ o dobieraniu biustonoszy do faktycznych kobiecych wymiarów nikt w tych przedpotopowych czasach nie słyszał, zatem fiszbiny niedobranych staników zwykle robiły kobietom krzywdę. To sprawiało, że stanik codzienny często był również bezfiszbinowcem. A ponieważ z przymałych “eleganckich” staników piersi potrafiły wyskoczyć górą, zatem w codziennych usuwano ten problem zasłaniając piersi po szyję modelami typu full-cup. Jednocześnie z braku sensownej rozmiarówki biuściaste kobiety były wówczas skazane na za szerokie obwody (żeby zmieścić biust w jakąś miseczkę C czy D). To wzmagało popularność bardzo szerokich ramiączek, ponieważ przy za szerokim obwodzie na ramionach nie trzymamy zwykłych 10% ciężaru biustu, a zawieszamy sobie na nich prawie cały ciężar.

Te straszliwe czasy na szczęście minęły, a przypomniałam sobie o nich, doceniając jak wiele się zmieniło. Kolejnym etapem były jeszcze staniki owszem we właściwym rozmiarze, ale oferujące kobietom z większym biustem produkty o nie do końca przemyślanej konstrukcji – z fiszbinami na plecach, jakby robiono je na trójkątne kobiety.

A potem Ewa Michalak zaprojektowała konstrukcję plunge. Swoją drogą zrobiła rzecz chyba bez precedensu w całej branży bieliźnianej.
Zdecydowała, że w ogóle nie zacznie produkcji do czasu aż nie stworzy konstrukcji:

-tak dobrej, że da się ją dociągnąć do naprawdę  dalekich rozmiarów,
-tak wyciętej, żeby można było ją nosić do prawdziwych dekoltów
-i jeszcze robiącej w tych dekoltach wyjątkowo piękny kształt.

Tę nowatorską konstrukcję mają oba biustonosze, które zamierzam dziś opisać.

Dżinsowy, Ewa Michalak

Dżinsowy, Ewa Michalak

Dżinsowy plunge – to prawdziwy nowy styl casual. Pełen luzu, radosny wzór, doskonały na wakacje, chociaż ja zamówiłam go kiedy jeszcze było chłodno. Nawet pomijając fakt, że po prostu nie istnieje inny dżinsowy model dla brytyjskiego 70HH (w Effuniaku 80GG) to nigdy jeszcze nie widziałam tak ładnie, gustownie zrobionego dżinsowego stanika. Zwykle łączy się je z różem. Ten nie – wzór i koronka ecru plus czerwone guziczki. W naturze wygląda to naprawdę wyśmienicie. Jednocześnie stanik ma dość wąskie ramiączka.

Jak widzicie, model w tym rozmiarze ma konstrukcję wzmocnioną w porównaniu z biustonoszami na mniejsze piersi, w tym nieco wyższy mostek. Nadal jednak jest niżej wycięty niż moje inne biustonosze w prawidłowym rozmiarze. Przy moim obwodzie jest produkowany do effuniakowego L. Czyli lekko usztywniany plunge – model do niedawna niedostępny powyżej brytyjskiej miseczki G, mogę kupić nie tylko ja, ale też kobiety potrzebujące przy moim obwodzie o… 7 miseczek więcej. W stanikowym świecie to prawdziwa rewolucja.

Materiał - oglądane do tej pory dżinsowe wzory były nadrukowane na materiale nazywanym czasem  ”lycrą”. Wyglądało to dość sztucznie. Tymczasem w Effuniaku zastosowano przyjemną w dotyku tkaninę o dżinsowym splocie. Nie klasyczny dżins (to by nie było przyjemne, szczególnie w szortach) ale materiał naprawdę dobrze go imitujący, a do tego miękki i wygodny.

Dżinsowy, szorty, Ewa Michalak

Dżinsowy, szorty, Ewa Michalak

Rodzaj gąbki – mięciutka, bawełniana, typ kurczący się w praniu. Zgodnie z zaleceniami producenta, jeśli rozmiar jest akurat, to po praniu należy naciągnąć lekko materiał, żeby się nie skurczył, jeśli jest trochę za duży, nie naciągamy, wtedy się trochę skurczy (o ok. 1/3 miseczki).

A na dole – przemyślane szorciki z kieszonką z tyłu oraz dwoma kieszonkami i guziczkami imitującymi zapięcie spodni, z przodu. Effuniaki słyną z ciekawych, oryginalnych dołów, a te szorty są jednym z najlepszych tego typu projektów.

Wygoda – stanik jest wygodny, w czym sporą rolę odgrywają: prawidłowy rozmiar, dobre podtrzymanie i fiszbiny uwzględniające kobiecą budowę. W odróżnieniu od produktów wielu firm dla GG-plusów, fiszbiny Effuniaków trzymają się tej części, gdzie mamy biust i nie próbują wędrować na plecy. Mimo że biust w Effuniakach ma prawo być wysoko, to ich fiszbiny nie próbują przewiercać pachy od dołu.

Podtrzymanie – dobre, oczywiście nie porównuję go ze stanikami sportowymi, czy mocnymi fullcupami, ale uwzględniając wycięcie stanik podtrzymuje zadziwiająco dobrze.

dżinsowy, szorty, Ewa Michalak

Dżinsowy, szorty, Ewa Michalak

Konstrukcja - zwykle 80GG jest robione jeszcze w wersji klasycznej, ale mój egzemplarz został specjalnie zrobiony w tej słynnej nowej konstrukcji dzielonej  na trzy, w której robione są Effuniaki na największe piersi. Bałam się, że wyższy model będzie oznaczał gorszy i brzydszy (do czego przyzwyczaiło mnie parę firm) a tu miła niespodzianka. Kształt i wycięcie wygląda podobnie jak w klasycznych Effuniakach, tylko podtrzymanie jest nieco lepsze. Inne cięcie miski w żaden sposób nie popsuło stanika. Równie dobrze ta konstrukcja mogłaby na stałe zejść do mojego rozmiaru.

Dla kogo – Ponieważ to jednak plunge, to jedynym wyjątkiem kobiety o piersiach w złym stanie.  Takie piersi mogą wypadać przez głębokie wycięcie przy mostku. Wówczas przed próbowaniem typu plunge należy najpierw zadbać o poprawę stanu biustu. Najlepiej wg zasad polecanych przez najlepszą polską bra-fitterkę Marię Dastych (Mahedę).

A generalnie konstrukcja w effuniakowych stanikach zmienia się płynnie. Każdy rozmiar jest naprawdę tworzony osobno, także z uwzględnieniem optymalnego dlań poziomu wycięcia. Tą metodą Ewa Michalak uwzględnia zarówno potrzeby dużych piersi (podtrzymanie) jak też małych (spore wycięcie). To sprawia, że staniki te chwalą posiadaczki najróżniejszych biustów. A dżinsowy komplet jest do tego po prostu fajny.

Pudrowy kropek, Ewa Michalak

Pudrowy kropek, Ewa Michalak

Pudrowy kropek (zwany też puderkiem) – długo wyczekiwany model z gorsetowym łączeniem z przodu. Informacja dla mężczyzn – tak, wiązanie da się rozwiązać, to nie jest tylko ozdoba.
Do tej pory nikt nigdy nie zaproponował na mój rozmiar takiego pomysłu, zatem jak tylko dowiedziałam się, o co tyle dziewczyn tak się dopytywało, zamówiłam go i ja.
W tym momencie zaczął cicho pukać rozsądek. Straszył, że przy dużym biuście, do tego wymagającym najwęższych mostków, wiązanie gorsetowe, potrzebujące przecież miejsca, może się nie sprawdzić. Sugerował, że pewnie nie bez powodu na duże biusty nie ma gorsetowych mostków, może po prostu się nie da.
Wtedy przepchnęła się wiara w cuda i skwitowała cały ten wywód prostym “przecież Ewa Michalak to geniusz, na pewno coś wymyśliła”. Jak się okazało, to wiara w cuda miała rację. Mostek został tak przemyślany, a konstrukcja Effuniaków jest przy tym na tyle stabilna, że wszystko leży jak trzeba.

Materiał – pudrowy róż z lekkim odcieniem łososiowego. Materiał obwodu bardziej delikatny niż w dżinsowym. Od zapowiedzi odróżnia go obramowanie miseczek, kojarzące się z jedwabnym wachlarzem używanym w dawnych Chinach. To samo obramowanie uatrakcyjnia również gorsetowe wiązanie stringów. Bardzo mi się to podoba, aczkolwiek właśnie ten kształt może lekko przebijać przez lżejszy materiał. Inna sprawa, że plisowanie nie jest zwyczajowo kojarzone z bielizną.

Rodzaj gąbki – mięciutka, niebawełniana, typ niekurczący się w praniu.

Puderek, stringi, Ewa Michalak

Puderek, stringi, Ewa Michalak

A na dole – delikatne i seksowne stringi z gorsetową wstawką.

Wygoda – dla mnie to obecnie najwygodniejszy stanik. Kupiłam go z myślą, że stanik z tak niskim, gorsetowym łączeniem może nie być najwygodniejszy, ale posłuży na szczególne okazje, w tym do głębokich dekoltów . Po czym ku własnemu zdziwieniu zaczęłam po niego sięgać w najgorsze upały do bluzek nawet niespecjalnie wydekoltowanych. Dla mnie ten stanik jest niewyczuwalny.

Podtrzymanie – dobre, aczkolwiek nie aż tak, jak przy wzmocnionym dżinsowym.

Konstrukcja – klasyczna konstrukcja effuniakowych staników typu plunge, z tą różnicą, że zamiast klasycznego mostka jest gorsetowe łączenie. Genialne rozwiązanie, wyglądające świetnie nawet na dużym biuście.

Puderek, stringi, Ewa Michalak

Puderek, stringi, Ewa Michalak

Dla kogo – ku mojemu zaskoczeniu nie tylko dla osób z małym biustem, ale też z dużym. Mało tego, mimo że gorsetowe łączenie potrzebuje miejsca, żeby się zaprezentować, to znajduje się już tak nisko, że stanik potrafi dobrze współgrać również z biustami potrzebującymi wąskich i bardzo wąskich mostków. Jedyny wyjątek, to podobnie jak przy dżinsowym,  biusty w złym stanie (tutaj z racji niskiego mostka tolerancja jest nieco niższa).

Uwaga! Oba prezentowane przeze mnie staniki są objęte promocją i na stronie marki Ewa Michalak w dziale wyprzedaży kosztują 20% taniej. Niestety to oznacza również, że wkrótce znikną, a szkoda, bo są wyjątkowo udane.

Oczywiście Ewa Michalak to wiele modeli, zmieniających się jak w kalejdoskopie i dopasowanych do najróżniejszych preferencji. Zatem nawet jeśli jedne modele znikną, to pojawią się kolejne. Ale, jak słusznie stwierdził mój mąż, skoro Triumph może sprzedawać swoje modele przez 30 lat, to Ewa Michalak mogłaby chociaż takie cuda jak Dżinsowy czy Puderek zachować na dłużej. Trudno się nie przyłączyć do jego postulatów. Dżinsowy z pewnością będzie wspominany z dużą nostalgią, a kropek, miejmy nadzieję, że pojawi się także w innych wersjach kolorystycznych, np. w czerni.

To niemożliwe! Opowieść o BiuBiu

Posted by: Maith   
Maj 13th,
2010
Koszula Biubiu

Koszula BiuBiu.pl

Ta firma nie powinna w ogóle istnieć. Czemu? Wyjaśnię Wam to w 4 punktach.

1. Widzi, że kobiety mają różne wielkości biustów, więc uwzględnia biust w rozmiarówce. Zwykle firmy ograniczają się do 4-5 rozmiarów w ogóle . Nie obchodzi ich, że się bardziej różnimy. BIUBIU produkuje swoje ciuszki nawet w 24 różnych rozmiarach. Spróbujmy sobie to zwizualizować.

Typowa firma: 34, 36, 38, 40, 42

BiuBiu: 34B, 34BB, 34BBB, 36B, 36BB, 36BBB, 38B, 38BB, 38BBB, 40B, 40BB, 40BBB, 42B, 42BB, 42BBB, 44B, 44BB, 44BBB, 46B, 46BB, 46BBB, 48B, 48BB, 48BBB

Widzicie różnicę? To się musi przekładać na koszty, zatem albo typowe firmy produkują za minimum kosztów, albo możemy się zacząć obawiać, że BiuBiu zniknie z rynku. Ale nie, to niemożliwe. Zapytajmy właścicielkę.

Bra-fitting: Kinga, rozumiem że tak wygląda wersja maksimum, a ile różnych rozmiarów jest w wersji minimum? Żeby dany model w ogóle pojawił się w produkcji, to przyjmujesz, że musisz go mieć minimum w ilu opcjach?

Martini Dry, Biubiu.pl

Martini Dry, BiuBiu.pl

BiuBiu: Nie wiem co Ci odpowiedzieć, nie robię takich założeń. Wymyślam ciuchy, obliczam konstrukcję, szyję, testuję (ubrania mierzą prawdziwe kobiety) nanoszę poprawki i widzę, do jakiego rozmiaru jest sens dochodzić. Na przykład mocno dopasowane fasony, zwłaszcza z gładkiej dzianiny nie wyglądają dobrze na większych sylwetkach.

Wersja maximum to rozmiary od 34 do 48 szyte w dwóch głębokościach biustu b/bb i bb/bbb dla dzianin i trzech głębokościach B, BB, BBB dla tkanin. To daje 16 rozmiarów dla dzianin i 24 rozmiary dla tkanin. Jednak nie zawsze szyte są wszystkie rozmiary, często zdarza mi się nie szyć rozmiarów skrajnych 34 i 48, ponieważ na nie jest najmniejsze zapotrzebowanie.

Do tego dochodzi konieczność uwzględniania innych cech kobiecej sylwetki oraz  wzrostu. Nie jestem w stanie bardziej zróżnicować rozmiarówki, ale staram się chociaż różnicować długość sukienek, choć nie jest to  łatwe, bo pomnaża ilość szytych modeli. Czasem szyję też krótkie serie uwzględniające jakąś cechę dodatkową. Jednak nie mogę sobie na to pozwalać zbyt często.

Generalnie koszty produkcji znacznie wzrastają z każdym dodatkowym rozmiarem – niestety jestem jeszcze dość małą firmą, nie stać mnie na duże stany magazynowe – to też podnosi koszt produkcji. Taniej jest uszyć jedną większa serię, niż szyć kilka razy mniejszą ilość

Bra-fitting: A jak w ogóle stworzyć tyle rozmiarów? Podobno istnieją programy pozwalające przeliczać rozmiarówkę.

BiuBiu: Oprogramowanie do stopniowania i modelowania szablonów oraz do przygotowania układów kroju. To po prostu narzędzie przyspieszające i ułatwiające pracę konstruktora.

Power Flower, Biubiu.pl

Power Flower, BiuBiu.pl

Bra-fitting: Biusty też da się tak przeliczać?

BiuBiu: Niestety wprowadzenie innych wymiarów niż te, które są standardowo stosowane nie pozwala wymodelować dobrej konstrukcji. Aby przeliczyć odzież na większy biust, nie wystarczy  niestety wprowadzenie do komputera większego obwodu opx (obwód klatki piersiowej).  Trzeba było sporo wysiłku, aby skonstruować coś, co nie rozjeżdża się na biuście. Poza tym koszt zakupu takie programu razem z wszystkimi urządzeniami dodatkowymi  jest olbrzymi.

Bra-fitting: A specjaliści? Książki?

BiuBiu: Książki, które uczą konstrukcji, oraz tabele rozmiarowe jakie są stosowane przez polskich konstruktorów nie przystają do dzisiejszych czasów. Mylą nawet duży biust z otyłością. Dosłowny cytat z podręcznika do konstrukcji odzieży damskiej : „Sposób wyliczania szerokości odcinków figury zmienia się przy obwodzie klatki piersiowej ponad 100cm. Jest zasadą, że zdrowy człowiek w okresie swojego rozwoju osiąga maksymalny obwód klatki piersiowej do 100cm poprzez powiększanie się wszystkich jej wymiarów. Obwód ponad 100cm pojawia się przeważnie w wieku starszym i jest wynikiem nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej, która rozkłada się nierównomiernie, występując w części przedniej figury”.

A okazało się, że firmy, które oferują usługi konstruowania odzieży bazują na tabelach z takich książek . Te do których się zwracałam o pomoc w konstrukcji modelu np. żakietu nie potrafią sobie z tym poradzić . Myślałam, że fachowcy z wieloletnim doświadczeniem podołają zadaniu. Niestety, stworzyli coś, co nie nadawało się do ubrania, pomimo tego, że konstruowali na podstawie moich tabel wymiarów i cierpliwie wysłuchali moich uwag (właścicielki biustu J+) co należy w takiej konstrukcji uwzględnić, na co uważać. Bo nie chodzi tu u powiększenie samej tylko formy w okolicy klatki piersiowej, trzeba zmienić całą konstrukcję, a z tym już specjaliści sobie nie radzą, po prostu nie czują problemu. Pozostaje mi zatem siedzenie długimi godzinami nad tekturą i powolne obliczanie każdego modelu, każdego rozmiaru, każdego elementu bluzki czy sukienki, a to niestety jest bardzo czasochłonne.

Koszula, Biubiu.pl

Koszula, BiuBiu.pl

Bra-fitting: No dobrze, czyli przeliczyć musisz sobie wszystko ręcznie, bo nikt w Polsce się na tym nie zna. Przeliczyłaś, idziesz do szwalni i?

Biubiu: A tam patrzyli na mnie jak na wariatkę “ale jak to, takie wąskie plecy a z przodu tak dużo? Kto to Pani kupi? Tyle rozmiarów? Nie, to my tego nie uszyjemy”. Albo “no tak, ale to będzie kosztowało drożej”. To daje obraz przyzwyczajeń – lepiej szyć dużo prostych modeli bo tak jest szybciej i łatwiej, to że ubrania te nie pasują na klientki jest sprawą drugorzędną. Poza tym szwalnie przyjmują tylko duże zlecenia. Nie szyją w małych ilościach, bo to jest produkcja przemysłowa. W firmach konstruujacych odzież, słyszałam podobne głosy “proszę Pani takie rzeczy to tylko u krawca, na miarę się szyje”.

Bra-fitting: Wiem, że nawet dziewczyny z małym biustem narzekają często na brak miejsca na piersi w dostępnych w sklepach bluzkach. Duży biust się nie mieści, bluzki podjeżdżają nad pępek, mały jest spłaszczany. Czasem myślę, że niektóre firmy szyją przód taki jak tył, a jedyną różnicą jest kształt dekoltu…

BiuBiu: Cóż, spotykałam się też z komentarzami „Pani, my tu do Niemiec szyjemy, do Francji, ale zawsze przód jest podobny do pleców, kto to widział takie wąskie plecy? Nie pomyliła się Pani z tą konstrukcją?” Nie, nie pomyliłam się ;)

I tak przeszłyśmy do kolejnego nietypowego zachowania.

2. BiuBiu szyje w Polsce. I to w czasie kiedy gazety są pełne informacji o firmach, które “jak wszyscy” przeniosły produkcję do krajów 3 świata. Wiadomo, że firmy, które przeniosą produkcję, chwilowo zarobią więcej. Ale całościowo to przypomina piramidę finansową. Pierwsi zarabiają szybko więcej, a potem wszyscy na tym stracimy. Te  firmy też, bo nie będzie komu kupować ich produktów po tych cenach. Dobrze, idźmy dalej, co jeszcze można zrobić, żeby doprowadzić się do bankructwa?

3. Na materiałach też nie oszczędza. Udowadnia, że to nieprawda, że musimy albo mieć rzeczy z kiepskich materiałów, najlepiej pochodzących z krajów 3 świata, albo wydawać po pół pensji na koszulę.

Bra-fitting: Jak to możliwe, że chodząc w zasadzie przez cały rok na okrągło w kilku bluzkach BiuBiu, mam je cały czas niezmechacone, nieodbarwione, niezeszmacone, podczas kiedy bluzki z sieciówek często np. mechacą mi się już po tygodniu, kurczą w praniu, albo dla odmiany rozciągają?

BiuBiu: To jest oczywiście kwestia podejścia do klienta – sieciówki chcą kupić  tanio i sprzedać z dużym zyskiem, jak najszybciej. Wymagają zatem od producentów jak najniższych cen, a ci z kolei tnąc koszty kupują tanie materiały i zlecają szycie w Azji domagając się jak najniższych cen szycia, a to musi mieć wpływ na jakość.

Zielono mi, Biubiu.pl

Zielono mi, Biubiu.pl

A tworząc BiuBiu chciałam nie tylko, aby ubrania dobrze leżały na kobietach, ale i żeby jakość tych ciuchów była wysoka. Dlatego sama jeżdżę do hurtowni i fabryk z tkaninami, oglądam każdą zakupioną belkę, sprawdzam jakość materiału, kto jest producentem, czy materiał ma odpowiednie atesty, nie zawiera toksycznych i rakotwórczych dodatków. Z czasem wyrobiłam sobie zdanie o niektórych producentach i wiem że część z nich ma materiały naprawdę wysokiej jakości i śmiało mogę z nich uszyć bluzkę lub sukienkę, która będzie sprawiać radość mojej klientce nie tylko przy pierwszym włożeniu, ale przez długi czas. Nawet nici, które stosuję mają oznaczenie „tekstylia godne zaufania” i odpowiednie certyfikaty potwierdzające, że są nietoksyczne.  Poza tym nie zlecam produkcji do nieznanych szwalni w tanich krajach, wszystkie ubrania firmy BiuBiu szyte są w Polsce,  z najwyższą starannością, więc koszt ich wytworzenia jest wysoki.

I na koniec gwóźdź do trumny. Poprzednie punkty dałoby się jeszcze jakoś zrozumieć, gdyby te wszystkie ubrania miały tzw. cenę odpowiednią do jakości, cokolwiek by to nie znaczyło. Ale nie.

4. Ceny Biubiu nie wykraczają poza średnią sieciówek.

BiuBiu: Małe firmy obniżają ceny, bo nie przeznaczają majątku na reklamę. Czemu go nie przeznaczają? Bo zwyczajnie nie mają tych pieniędzy, robią  swoje, najlepiej jak potrafią i tyle. Ale to firmy szyjące za grosze, z surowców za grosze, w krajach 3 świata, ubrania konstruowane od sztancy przez komputer, robią głośne kampanie reklamowe i sprzedają swoje wyroby w ogromnych ilościach. Nie wiem, czy to dobra puenta, jakoś tak defetystycznie wyszło…

To na koniec opowiem Wam historię, prawdziwą. Wiele lat temu mój mąż znalazł producenta fantastycznych butów nie do zdarcia, w cenie wyraźnie niższej niż normalnie buty takiej jakości. Kiedy pojawił się po kolejną parę po 6 latach, producent już nie istniał. Może gdyby w tym czasie powiedział o nim paru kolegom, to miałby po co wracać. Dlatego kolejną notkę poświęcę produktom BiuBiu. Mając w pamięci znane przysłowie “Mądry uczy się na cudzych błędach, a głupi nawet na swoich się nie nauczy”.

BiuBiu swoim istnieniem udowadnia, że można. Można szyć przynajmniej kilkanaście rozmiarów, uwzględniających różne wielkości biustu. Można szyć w Polsce. Można używać materiałów dobrej jakości, upewniając się, czy przy ich produkcji nie zastosowano szkodliwych substancji. I można przy tym wszystkim mieć sieciówkowe ceny.

Link do BiuBiu

Link do wątku o BiuBiu na forum konsumenckim Lobby Biuściastych

Edit:

It’s imposible. A story of BiuBiu – link do angielskiego tłumaczenia tego wywiadu (tł. Aleksandralm) zamieszczonego na BFCidade.