Kostiumy kąpielowe – część III
2010
Po omówieniu kostiumów dwuczęściowych, w podziale na biustonosze od kostiumów kąpielowych (część I) oraz doły od kostiumów kąpielowych (część II) przechodzimy do kolejnej możliwości, czyli do kostiumów jednoczęściowych i opcji zbliżonych.
Kostiumów jednoczęściowych szukamy najczęściej z kilku powodów.
1. Próba znalezienia kostiumu, który by jakoś wyglądał. Jak wiadomo dawniej, a w kiepskich sklepach nadal, kostiumy dwuczęściowe są sprzedawane w jednym rozmiarze, jak S czy L. Średnio-szczupła dziewczyna z dużym biustem potrzebowałaby zatem dołu w M, a góry w S-XL (obwód S, miseczki XL). W efekcie najczęściej kończy w za dużych majtkach, z za luźnym obwodem i z “tylko trochę” przymałymi miseczkami. Dla odmiany też średnioszczupła dziewczyna w typie gruszki, z małym biustem i szerszymi biodrami skończy w za dużym staniku i wżynającym się dole od kostiumu. Dawniej liczyłyśmy zatem na dość dowolnie naciągające się kostiumy jednoczęściowe.
Obecnie na szczęście można ten problem rozwiązać o wiele łatwiej. Wystarczy wybrać się po prostu do jednego z dobrych sklepów, w których kostiumy dwuczęściowe kupuje się naprawdę w 2 częściach. Osobno dół, a osobno górę, w swoich prawdziwych rozmiarach bieliźnianych. Czyli pierwsza dziewczyna z naszego przykładu kupiłaby np. dół M a górę 30H. Podczas kiedy druga dół L a górę 30D. Skoro zatem mamy takie możliwości, to może naprawdę warto pomyśleć o kostiumie dwuczęściowym w pasującym nam kroju lub o ciekawym i praktycznym pomyśle, jakim jest tankini.
2. Potrzeba znalezienia kostiumu do pływania. To kolejna z przyczyn, dla których kupujemy jednoczęściowce. Ale jakby i tę potrzebę rozłożyć na czynniki pierwsze, to jakie problemy będziemy chciały naprawdę rozwiązać?
A. Opływowość. W tej sytuacji wystarczy wybrać po prostu najbardziej pasujący nam kostium o sportowym kroju. Najlepiej taki, który uwzględnia posiada również jakąś formę podtrzymania biustu. Swoją drogą zawodowi pływacy korzystają ostatnio ze strojów kąpielowych obejmujących również nogi. Zatem jeśli zależałoby nam na jak najlepszej opływowości, to istnieją już też lepsze rozwiązania.
B. Obawa przed niestabilnością kostiumów dwuczęściowych.
Często boimy się po prostu, że w dwuczęściowym kostiumie, podczas pływania, bądź skoku do wody biust może się wysunąć ze stanika. Doświadczone stanikomaniaczki wiedzą jednak, że ten problem nie dotyczy biustonoszy w prawidłowo dobranym rozmiarze bieliźnianym, ze stabilnym obwodem i prawdziwymi miseczkami. Owszem, biust może się wysunąć z trójkącików na sznureczkach, może też wyjechać dołem lub górą z bezramiączkowego bandeau, szczególnie takiego, w którym nikt nie pomyślał o realnym podtrzymaniu piersi. Natomiast nie musimy się tego obawiać, nosząc np. balkonetkę w prawidłowo dobranym bieliźnianym rozmiarze. Różnicę w wyglądzie między kostiumem sportowym a balkonetką widać na zdjęciach (po lewej i po prawej stronie jest ta sama modelka).
O prawidłowy rozmiar najlepiej pytać na Lobby Biuściastych lub siostrzanym Lobby Małobiuściastych, albo w sprawdzonych już przez naszą społeczność konsumencką dobrych sklepach z bra-fittingiem.
3. Chęć ukrycia brzuszka. To również częsta przyczyna poszukiwania jednoczęściowców i tutaj również możemy mieć na myśli różne sytuacje. Nie zawsze jedynym wyjściem będzie kostium jednoczęściowy. A często wręcz jest to kiepski pomysł. Co zatem chciałybyśmy ukryć?
A. Blizna po cesarskim cięciu – można użyć kostiumu jednoczęściowego, ale to nie znaczy, że jesteście na nie skazane.
Sprawdźcie, czy do wersji dwuczęściowej (w tym tankini) nie ma przypadkiem wysoko zabudowanego dołu.
Możecie się też rozejrzeć za monokini (czyli kostiumem obiektywnie jednoczęściowym, chociaż mocno i często w nietypowych miejscach powycinanym). Wiele monokini powstaje przez połączenie dołu z górą, jak model ze zdjęcia z lewej. Niestety zarówno mój przykład jak i większość aktualnie dostępnych monokini łączy dół z niczego niepodtrzymującą górą. Zatem jeśli również nasze piersi wymagają podtrzymania czy podkreślenia (a najczęsciej tak jest) to do czasu stworzenia do końca dopracowanego monokini tego typu, pozostają poprzednie 2 opcje.
B. Wystający brzuszek - wiele z nas próbuje ukryć brzuszek pod kostiumem jednoczęściowym, licząc że materiał nieco go spłaszczy. Często efekt jest zgoła odmienny. Wiele kostiumów jednoczęściowych szyje się z bardzo rozciągliwych materiałów o zerowych możliwościach dyscyplinowania jakiejkolwiek części ciała. W efekcie taki kostium, swoją gładką powierzchnią tylko jeszcze bardziej podkreśla wystający brzuch.
Na szczęście istnieją też kostiumy jednoczęściowe pozwalające uniknąć opisanego efektu. W anglojęzycznych sklepach przeczytamy wówczas “internal tummy control”. Oznacza to, że kostium posiada wewnętrzny system pozwalający kontrolować brzuszek.
Warto też rozważyć kilka innych możliwości.
Często wystarczy po prostu zabudowany dół, nie podcinający brzuszka, wybrany w kostiumie dwuczęściowym.
Warto też pomyśleć o stosunkowo nowym, a znakomitym rozwiązaniu - tankini, którym można całkowicie zasłonić brzuszek. W razie potrzeby podnosi się je do góry, np. podczas opalania. Wbrew obawom osób, które nigdy nie mierzyły tej wersji kostiumu kąpielowego, kobiety posiadające tankini chwalą go właśnie za dobre ukrywanie brzuszka. Rzeczywiście jest różnica między kostiumem jednoczęściowym, który dokładnie pokazuje, gdzie zaczyna się i gdzie kończy nasz “bębenek” a tankini, które dzięki innej formie optycznie go ukrywa.
Również obawy, że tankini będzie przypominać przykrótką bluzkę najczęściej okazują się płonne. Co nie zmienia faktu, że w celu spłaszczenia brzuszka, warto łączyć obie te metody i do tankini zamawiać również wyższy dół. Szczególnie że w tej sytuacji podcinanie brzuszka jest i tak niewskazane.
A jakie możliwości kostiumów jednoczęściowych i opcji zbliżonych mamy do wyboru?
I. Kostiumy jednoczęściowe bez podtrzymania części biustowej. Dobrze się przyjrzyjcie zdjęciu użyczonemu przez Stanikomanię. Widzicie różnicę między kostiumem bez fiszbin i innych wzmocnień (z lewej) a normalnym kostiumem z wydzieloną częścią biustową, na fiszbinach i z trzymającym konstrukcję obwodem (z prawej) ? Na tych zdjęciach jest ta sama osoba. Tak to właśnie wygląda u wielu z nas. Więcej prawdziwych zdjęć i wyjaśnienie, w czym problem zobaczycie TUTAJ.
Czasem spotyka się również staniki z gąbką czy nawet fiszbinami, ale bez tylnego obwodu. Trudno wówczas liczyć na stabilność, a podtrzymanie nie będzie wówczas wiele lepsze niż w staniku bez podtrzymania. Z drugiej strony sam obwód, nawet krzyżakowy z kostiumów sportowych, również nie zapewnia podtrzymania. Na marginesie w sportowym kroju źle jest kobietom małobiuściastym. Ale nawet młoda dziewczyna z samonośnym dużym biustem też ma już w dzisiejszych czasach lepsze możliwości, bo biust jednak warto podtrzymywać. Podobnie jak biuściastym jest gorzej w kostiumach bez pleców i z okrągłym dekoltem. Ale nawet małobiuściasta kobieta z biustem samonośnym też niekoniecznie chce mieć piersi spłaszczone i niewyeksponowane, a i podtrzymanie jej również zwykle się przydaje.
II. Kostiumy jednoczęściowe z fiszbinami i obwodem na właściwym poziomie (jak z prawej strony porównania ze Stanikomanii). Jeśli zdecydujemy się na kostium jednoczęściowy, to tego typu najlepiej szukać, z przyczyn, przypomnę, wyraźnie wyjaśnionych w TEJ notce. Pamiętajcie, że dobre firmy zapewniają kostiumy jednoczęściowe z uwzględnieniem rozmiaru bieliźnianego, chociaż tylko góry. Czyli możemy kupić np. kostium jednoczęściowy w rozmiarze 32D , 30J, czy 34H.
Oczywiście kostium jednoczęściowy może mieć zastosowane różne rozwiązania. Część dolna może być wycięta wysoko lub nisko. Pamiętajmy, że wysokie wycięcie wydłuża nogi i jest dobre raczej dla osób obdarzonych w tej części krągłościami. Dla odmiany część szczupłych osób (o nieco bardziej “kanciastych” a nie zaokrąglonych biodrach) będzie lepiej wyglądać w kostiumach z dołem niżej zabudowanym. Podobnie góra – pamiętajmy, że zapięcie/wiązanie naszyjne wyszczupla ramiona i nadaje im bardziej sportowy wygląd, a wersja plunge mocniej eksponuje piersi niż dekolt kwadratowy.
W przypadku kostiumów jednoczęściowych pojawia się niestety poważny problem. Nasz rozmiar biustonosza nie implikuje rozmiaru bioder. Dość często zdarza się zatem, że kostium dobry w części stanikowej będzie za wąski w biodrach. W skrajnej sytuacji widziałam model, który na wąskobiodrzastej kobiecie, mimo za szerokiego już obwodu pod biustem, nadal był za wąski w biodrach. Niektóre osoby biorą w takiej sytuacji kostium o rozmiar szerszy w obwodzie z odpowiednią miseczką, stosując się do słynnej sugestii “pani se zwęzi”. Czasem to wystarcza. Warto jednak pamiętać, że mamy do wyboru również opcję tankini.
III. Tankini – może zakryć tyle, co kostium jednoczęściowy, a jeśli trzeba, odkryć brzuszek np. do opalania. Co najważniejsze, jest zaliczane do kostiumów dwuczęściowych. To pozwala nam uniknąć podstawowego problemu z jednoczęściowcami. Możemy kupić osobno górę i osobno dół. Dodatkowo dobre tankini skutecznie maskują brzuszki, wprowadzając zamieszanie akurat na właściwej wysokości.
Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że klasyczny kostium jednoczęściowy traci rację bytu właśnie na rzecz tankini.
Wybór kostiumów tego typu jest na razie nieduży, tym bardziej cieszy, że pojawiły się w tym roku 2 nowe modele tankini w wersji plunge do HH (Bravissimo Flirty Floral i Bravissimo Fabulous Fuschia). Tankini doprowadzone do miseczki HH wprowadziły również takie firmy jak Pureda czy Free. A generalnie można je kupić do brytyjskiej miseczki J (np. Panache Geneva, choć niestety ciężko znaleźć go w innym kolorze niż czarny, czy Panache Sorrento, który dla odmiany da się upolować, choćby na e-bayu także w wersji turkusowej do J).
IV. Monokini – a to dla odmiany mocno powycinany kostium jednoczęściowy, który pozwala odkryć tyle co dwuczęściowy. Monokini miewają różne kształty, można z ich pomocą zakrywać miejsca dla nas kłopotliwe (np. blizny) pozostawiając wrażenie swobodnego odkrywania. Niestety obecnie większość monokini jest produkowana przez firmy nie dbające o podtrzymanie, czy kształtowanie piersi. Mało tego, część wzorów wręcz ciągnie biust do dołu, czasem strasząc dodatkowo ryzykiem zsunięcia się części nabiustnej, jak w tym modelu Victoria’s Secret. Na monokini mogą sobie zatem pozwolić kobiety z raczej małym i samonośnym biustem, a i one powinny uważać na modele. Niestety jedyne znane mi monokini zapewniające piersiom podtrzymanie, to zaprezentowana na zdjęciu Freya Velocity. Niestety już prawie całkiem wykupiona, a i tak od początku dostępna maksymalnie do miseczki F.


























































Ostatnie komentarze