Figura mojej dzisiejszej modelki- Monakatii jest tak zmienna w trójwymiarze, że gdybym chciała Was oszukać, wystarczyłoby tylko odpowiednio selekcjonować jej zdjęcia. Monakatia mogłaby udawać nawet tak różne typy, jak kielich (szerokie ramiona, większy biust, brak talii, szczupłe biodra)

Fot. 1

Fot. 1

jak i prawie gruszkę (w powszechnym rozumieniu to osoba z węższą górą i szerszym dołem).

Fot. 2

Fot. 2

No dobrze, to odwróćmy moją modelkę i co widzimy?

Fot. 3

Fot. 3

Kolumnę (wg spisu figur wg Trinny&Susannah). Oczywiście osoby idealnie pasujące do opisu słynnych Brytyjek zdarzają się rzadko, ale tym razem najwyraźniej mieliśmy szczęście. Ramiona o podobnej szerokości co biodra, lekka talia, dłuższe nogi. Wygląda, że wszystko się zgadza. Oczywiście można mieć uwagi co do tej lekkiej talii (w bardziej przylegających bluzkach jest wyraźniejsza) dlatego ten typ figury jest czasem nazywany miniklepsydrą. Miniklepsydra nie musi posiadać aż tak dużej różnicy między talią a biustem i biodrami, jak klasyczne klepsydry. Jest zatem klepsydrą nieco zwężoną. Jednocześnie Monakatia ma nogi proporcjonalnej długości w stosunku do reszty, zatem najlepiej wygląda w modelach, które pokazują jej prawdziwe proporcje, nie zaś, jak niektóre kolumny w ubraniach skracających nogi. Ale wróćmy do zmienności – jak to możliwe, że osoba, której wyjątkowo można przypisać jeden z 12 typów figury, może tak bardzo różnie wyglądać?
Przede wszystkim niezależnie czy napiszę, że Monakatia jest kolumną  czy miniklepsydrą, ma bardzo harmonijne proporcje.
A jak zapewne wiecie, oprócz ubiorów, które na proporcje nie wpływają, istnieją też takie, które mają na
celu ich wyrównywanie. Co się stanie, kiedy założymy je na osobę o bardzo harmonijnych proporcjach?
Zmienimy je. Dodatkowo  ponieważ jesteśmy trójwymiarowi, to figura mojej modelki wygląda inaczej,  w zależności od tego, z której strony ją oglądamy.
Zacznijmy jednak od początku. Patrząc z przodu, Monakatia ma nieco szersze biodra niż biust.
Upodabniałoby ją to troszkę także do gruszki, gdyby nie fakt, że posiada jednocześnie szersze (średnie)
ramiona. Czemu zatem jest kolumną, a nie nietypową gruszką? Szczególnie, że nosi rozmiar 65DD-E,
co sugeruje stosunkowo mały biust. Osoby, które nie zrozumiały ostatniego zdania proszone są o udanie się tutaj, a następnie tutaj. I jak w takim razie zrobione jest pierwsze zdjęcie?
Odpowiedź jest prosta – moja modelka posiada wypukłą klatkę piersiową, wypukłą wprzód. A nieważne, jaki
rozmiar biustu zostanie na takiej klatce piersiowej umieszczony, w ramach kontrastu z płaskim brzuchem,
nietrudno tu o wrażenie przynajmniej średnich piersi. Co nie znaczy, że to wrażenie zawsze będzie korzystne dla modelki. Moja modelka z półprofilu ma węższe biodra niż z przodu czy z tyłu (to dlatego, że są one bardziej szerokie niż wypukłe). Jednocześnie w tym samym półprofilu wypukła klatka piersiowa daje wrażenie dużego biustu, a jednocześnie ramiona cały czas pozostają szerokie. To w połączeniu z luźną koszulą włożoną w spodnie (czyli kończącą się powyżej bioder) sprawia wrażenie kielicha.
Efekt gruszki uzyskaliśmy natomiast patrząc z przodu (kiedy widać szerokość bioder, a znika wypukłość klatki piersiowej).  W tej sytuacji efekt stworzyła długa bluzka blisko ciała na górze, a luźno powiewająca na biodrach. Ten efekt nie jest jednak łatwy do osiągnięcia w przypadku mojej modelki, ponieważ od kolumny do gruszki jest naprawdę daleko.

Kiedy już wyjaśniliśmy sobie ten efekt kameleona, mogę podać suche fakty. Moja modelka ma wymiary 87-67-90 przy 165 cm wzrostu.
Wróćmy jednak do zdjęcia nr 1. Monakatia dosłała mi na szczęście także wersję z koszulą wyjętą na zewnątrz.

Fot. 1a

Fot. 1a

Wygląda na nim o wiele bardziej proporcjonalnie. Ale (zakrzyknie każdy, kto nie usnął na moim wywodzie) przecież tym razem pokazałaś ją z przodu, czyli i tak w wersji pokazującej szersze biodra. Zgadza się.  W wersji z półprofilu moja modelka jednak także ma lepiej ukazane proporcje między biustem i ramionami a biodrami, jednak bluzka jest na tyle długa, że modelka częściowo traci proporcje góra-dół, w tym widoczne z przodu długie nogi.

Fot. 1b

Fot. 1b

Jaki kompromis możnaby zatem zaproponować? Przede wszystkim modelka wyglądałaby zapewne lepiej, gdyby koszula była krótsza i bardziej taliowana. Wbrew powszechnemu mniemaniu, kobiety z małym biustem też mają duży problem z kupieniem odpowiednio taliowanych koszul, które uwzględniałyby posiadaną przez nie różnicę między talią a biustem i biodrami.
A z braku odpowiednio taliowanych koszul, można pomyśleć o podkreśleniu talii paskiem założonym na tak wyjętą koszulę.
Czy już się zorientowaliście, co jest podstawą ubioru kolumny w wersji miniklepsydry? Trzeba:

-unikać zachwiania posiadanych proporcji oraz
-unikać ukrycia talii.

Skupmy się jeszcze na chwilę na widoku bocznym. Oczywiście istnieją kolumny/miniklepsydry o szerokich biodrach i płaskiej pupie, ale moja modelka do nich nie należy. Zresztą osób o idealnie płaskich pupach wcale tak wiele nie ma. Zdarzają się w każdym razie o wiele rzadziej niż osoby, które sprawiają takie wrażenie, dzięki źle dobranym ubraniom.
Jak zatem podkreślać posiadanie bioder w ujęciu bocznym? Odpowiednio przylegającymi bluzkami.
Zwróćcie uwagę na różnicę między bluzką nr 4

Fot. 4

Fot. 4

a bluzką nr 5

Fot. 5

Fot. 5

Jak wyraźnie pokazuje ten przykład, różnicę między talią a biodrami widać także na linii pleców, dlatego w przylegających bluzkach wyglądamy zgrabniej również w ujęciu bocznym. Przy okazji przyjrzyjmy się bliżej bardzo udanemu modelowi nr 5. Bluzka nie tylko podkreśla talię z różnych stron, ale posiada również bardzo korzystne dla wszystkich osób z małym biustem odcięcie na piersi. Co ciekawe, w tym modelu piersi nie są odcięte od talii wyraźnym przeszyciem, a jedynie odpowiednio układającym się materiałem. Takie opcje również warto wykorzystywać. Bluzka jednocześnie kończy się w dobrym dla monoklepsydr miejscu, podkreślając proporcjonalnie długie do reszty sylwetki nogi. Nic zatem dziwnego, że moja modelka również sama chętnie dobiera sobie gładkie bluzki przylegające do ciała.

Jednak bluzka nr 4 również jest warta uwagi.

Fot. 4a

Fot. 4a

Owszem trochę ukrywa talię w ujęciu bocznym, jednak jak na bluzkę cieplejszą jest i tak całkiem zgrabna, dzięki miękko spływającemu materiałowi. Dodatkowo ma golfowy kołnierz, znakomicie pasujący modelce do długiej szyi i szerszych ramion. Bluzka nr 4 ma też dodatkową zaletę, o której będę więcej pisać w jednej z moich kolejnych notek – a mianowicie taka góra pozwala ukryć nierówność ramion. Jednocześnie w przypadku mojej modelki luźny golf, fala, czy lekko podniesiony kołnierz ma jeszcze jedną istotną zaletę.  Sprawia, że szyja mojej modelki wygląda subtelniej, ponieważ albo zasłania (jak w przypadku kołnierza golfowego lub uniesionego koszulowego, albo łagodzi (jak w przypadku fali) szeroką podstawę szyi. Z tego powodu niezbyt dobrym pomysłem jest zastąpienie dekoltu prostym cięciem, wyraźnie odcinającym szyję od ramion.

Fot. 5

Fot.6

Chociaż sama bluzka łagodnie obleka figurę. Jednocześnie rozszerzające się rękawki lekko wzmacniają ramiona, minimalnie wpływając na proporcje. Ale jednocześnie przy tym typie rękawków nierówność ramion jest mniej widoczna.
Duży, szeroki, okrągły dekolt  także kładzie trochę zbyt duży nacisk na podstawę szyi.

Fot. 6

Fot.7

Jednocześnie ten typ rękawków jest korzystniejszy dla większości kolumn, natomiast akurat dla mojej modelki korzystniejsze są rękawki z fot. 5, ze względu na ramiona.
Jednocześnie zwracam Waszą uwagę, że ani ramionom, ani szyi specjalnie nie przeszkadza klasyczny top, w którym zarówno ramiona, jak i szyja są odsłonięte, a ramiączka nie są zbyt wąskie. Jak w na fotografii nr 2. Moja modelka jednak rzadko wybiera tego typu modele, z uwagi na najczęściej zbyt płytkie dla niej wycięcia podpachowe.

Jak widać nawet w przypadku osoby, która dość wyraźnie pasuje do jednego z typów urody, na ostateczny wygląd może wpływać mnóstwo dodatkowych elementów. Zatem ubiór, w którym ładnie wyglądamy, często, nawet u osób wydawałoby się bardzo łatwych do ubrania, także jest kompromisem.

24 komentarzy dla wpisu: "Indywidualne dopasowanie – kolumna, mini-klepsydra, kameleon"

Magdalaena

Jestem pod wrażeniem – tekst jest naprawdę bardzo przemyślany, zdjęcia dobrze dobrane . Nie jestem miniklepsydrą, ale czytałam z przyjemnością i zainteresowaniem

wera9954

Ja mam takie biodra i pupę jak modelka, nawet obwód ten sam :)
Co do notki – bardzo fajna :) Musiałaś się chyba sporo nad nią napracować.

Lu

Jej, bardzo mi się przydało to o wypukłej klatce piersiowej :) Teraz już wiem, dlaczego mój nieduży rozmiarowo biust wygląda na spory. Tylko – czy to nie jest objaw lordozy? Bo niewątpliwie ją mam i ćwiczę, żeby zminimalizować.

monakatia

@Lu – niestety to jest objaw lordozy i tez ciezko cwicze, zeby ja zminimalizowac. Jak widac da sie z tym zyc i dobrze wygladac ;-) Przez wiekszosc ludzi jest to niezauwazalne, ale dodatkowo wszelkie wady postawy mozna doskonale kamuflowac odpowiednio dobranymi strojami lub dodatkami ;)

zankabe

będę się skarżyć, czego nie lubię w całym naszym środowisku ‘brobiustnym’. Przez całe swoje życie byłam przekonana (nosząc 75b), że mam biust średni, nigdy nie nosiłam pusz-upów i nigdy mi mój rozmiar nie przeszkadzał. A tutaj: lobby biuściastych i małobiuściastych, średnie biusty w ogóle nie istnieją i w przeciwieństwie do większości forumowiczek to lobby oznajmiło mi, że mam mały biust. A mały biust to raczej 60a/b/c. Mam jak modelka 65dd i mam biust średni i mam do tego prawo! bo gdzie by się niby wszystkie średnie biusty podziały??

zankabe

(oczywiście ‘probiustnym’)
- przepraszam za pominięcie, że notka oczywiście bardzo fajna;)
a czy autorka przyjmuje zdjęcia-materiały do analizy od każdego? bo może byłaby zainteresowana serią niziutkiej gruszki bardzo-tancerki samby z średnim biustem?;) pozdrawiam szalenie

Zankabe – odpowiadając Ci kolejno:
- w przypadku Monakatii określenie “mały biust” faktycznie może być odbierane myląco. Dlatego początek notki zmienię na “Indywidualne dopasowanie”. Ale u niej to nie jest kwestia rozmiaru miseczki, tylko całościowej budowy. Jest kilka sytuacji, które mogą zmieniać odbiór wielkości biustu. Jedną z nich opisałam w tej notce, a potem dziewczyny doprecyzowały ją w komentarzach. Dlatego osoby, które mają podobną budowę i jednocześnie, jak napisała Lu, “nieduży rozmiarowo biust wygląda na spory” znajdą tu wyjaśnienie tej sytuacji.
-mały biust nie oznacza konieczności odbierania biustu jako “za mały” noszenia puszapów itp. Myślę, że w tym podziale chodzi po prostu o przyjęcie “raczej mały” – “raczej duży”. Środek i tak większość ludzi widzi gdzieś w swojej okolicy :) Osoby potrzebujące rozmiaru 60 i 65 A-B-C posiadają na Lobby Małobiuściastych osobny wątek dla bardzo małobiuściastych i to nie z ich powodu LMB się wydzieliło z LB. No i ja mam dodatkowy problem – jeżeli patrząc na proporcje bałabym się używać takich określeń, jak “mały biust”, wąskie czy szerokie biodra itp. to nie stworzyłabym żadnej notki.
-wśród przygotowywanych materiałów nie mam jeszcze figury zbliżonej do Twojego opisu, dlatego bardzo chętnie przyjęłabym od Ciebie zdjęcia do indywidualnego dopasowania. Tylko trochę się obawiam, co będzie, jeśli zobaczę Cię inaczej niż Ty siebie określasz…

lychnis

Hm, a niska, z przodu mniej-więcej proporcjonalna, z mocno wypukłą pupą i lekką wadą postawy mogłaby liczyć na analizę? ;)

Lychnis – tak, oczywiście :)
Wera9954 – no nie da się ukryć, że tego typu notki są szczególnie trudne, bo najpierw muszę jak najdokładniej zarejestrować poszczególne elementy figury modelki, potem muszę dostrzec powiązania między poszczególnymi elementami figury a poszczególnymi elementami ubrań i ustalić, co wywołuje jakie efekty (nie ukrywam, że o większości tych powiązań nikt wcześniej nie pisał, więc niestety jestem tu skazana tylko na swoje zdolności analityczne ;) ) a dopiero na końcu mogę spisać efekty mojej pracy :) ) Natomiast bardzo pomaga mi dobre przygotowanie zdjęć przez modelki, w kilku różnych ustawieniach i powtarzalność ustawień – dzięki czemu zdjęcia w różnych strojach są pod tymi samymi kątami, no i oczywiście pokazanie zarówno rzeczy, w których czują się dobrze, jak i tych, w których czują się źle. Zatem praca jest duża zarówno z mojej strony, jak i ze strony modelek i fotografów :)

zankabe

określenia szerokie biodra i mocno wypukła pupa nie musisz się obawiać przy opisywaniu mojej sylwetki;) zdjęcia podeślę, jeśli tylko namówię pewną osobę na ich wykonanie i oczywiście zdaję się na Twoje przyporządkowanie mojej sylwetki. (moja ocena stąd: 160cm-’niska’, wąskie ramionka, średnio mały biust – niech już wam będzie;), z 30cm między talią a biodrami – ‘gruszka’ i piękna talia w widoku bocznym dzięki bardzo wypukłej pupie – to miała być chyba ‘tancerka’);
tylko, żeby się fotografowi chciało!

l-u-l-u

Notka ciekawa nawet dla tych średnio dużo biuściastych ;) . Mam tylko jedno spostrzeżenie o ile dekolt w tzw. łódkę (zdjęcie nr.5) poszerza optycznie figurę i “gruszce” pomaga zachować proporcje, to IHMO dziewczyny o drobnym biuście raczej nie powinny nosić takich dekoltów, a jeżeli już to “mniejszą łódkę”, bo inaczej biust ginie w sylwetce. Lepiej poszerzyć ramiona rękawami.

paskud_agg

A ja się wypowiem w kwestii linka z tej wypowiedzi: “Szczególnie, że nosi rozmiar 65DD-E, co sugeruje stosunkowo mały biust. Osoby, które nie zrozumiały ostatniego zdania proszone są o udanie się tutaj.” Ja bym to podlinkowała do odpowiedniego artykułu na Stanikomanii, bo jej obrazkowy charakter sprzyja moim zdaniem uświadomieniu dużo lepiej niż przekopywanie się przez LMB, czy LB, zwłaszcza jeśli trafi się całkowita nowicjuszka.

Paskud_agg – hmm, do LMB też bym chciała linkować, ale w zasadzie można dać dodatkowo wersję uproszczoną, czyli konkretną notkę. Poszukam czegoś odpowiedniego :)

paskud_agg

To może do jakiegoś konkretnego wątku na LMB? Chodzi o to, że ludzie są leniwi i np. ja jak bym zobaczyła, że mam się przekopać przez całe forum, to bym sobie z miejsca odpuściła. Dlatego jestem za konkretami, a najbardziej za obrazkami :) Btw, w alfabecie Stanikomanii było przejście 70a => 65dd chyba

Paskud_agg – podlinkowałam właśnie tę notkę, o której piszesz, przed propozycją wejścia na LMB :) To faktycznie jest najlepsze rozwiązanie, dziękuję za podpowiedź :)

plica

Maith jak zwykle wspielas sie na wyzyny swojego talentu analitycznego :) zgrabniuchna modelka, z grubsza sie zgadzam. chcialabym tylko podkreslic pewna uniwersalną prawdę, ktora tu wychodzi w tych notkach – “POKAŻ TALIĘ KOBITO!” i tyle :)

Maith, jak zwykle przemyślana i starannie skomponowana notka! Gratuluję!:)
Co do “pokaż talię, kobito!”, to podobny wniosek nasuwa mi się przy Kobiecych Kształtach;) – i czasem się zastanawiam, czy nie za dużo o tej talii gadam… Ale cóż począć, kiedy podkreślenie talii zwykle czyni cuda?;)

daslicht

O, ja też tak z tyłu wyglądam, tylko jestem wyższa i mam szersze ramiona. Ale z przodu zupełnie inaczej, a z boku jeszcze co innego :)

luli

Lychnis, wysyłaj! chętnie zobaczę porady:) sama jestem tancerka samby vel kaczy kuper, na dodatek z lordozą:D z boku klepsydra jak sie patrzy, noo może nieco S;)

z przodu zdaje się, że miniklepsydra, więc bardzo dzięks za notkę, Maith:) choć jak sie dłużej zastanowić… nogi mam niedługie, ramiona wąskie, talię zaraz pod biustem:|

niechże ktoś stworzy kalkulator kształtowy:))) skąd mam wiedzieć, jak się ubrać, skoro nie potrafię odnaleźć swojego typu?!

Ewa

witam serdecznie. Poczytałam trochę i jestem zadziwiona wiedzą, a jednocześnie skołowana ilością typów, odmian itd pogubiłam się. Czy mam rozumieć, że można przesłać zdjęcie swej figury do zdiagnozowania?

Ewa

jestem na etapie zmiany piustonosza na właściwy- tzn. mam dobrany rozmiar, ale nie trafiłam jeszcze na fason własciwy dla mnie w tym rozmiarze 70 J. to mnie troche niepokoi. Mam jeszcze jedną zmorkę. Otóz boje się, że gdy będę juz miała biustonosz taki , jak trzeba, moje ubrania z szafy trzeba będzie rozdać okolicznej damskiej ludności, bo ja zostanę, z jakąś jedną rozciągliwa bluzką. Do tej pory nosiłam 75 D, 80 D, bo innych D nie mogłam dostać, a wiedziałam ,ze to ma być miseczka duża, czyli D :) i tak miałam kłopoty z nabyciem czegokolwiek, co nie wisiałoby wokół talii, a byłoby dobre w biuście. To jest hamulec, co ja wtedy na siebie włożę. A tak lubię klasyczne, eleganckie, proste sukienki.

Ewa – tak można się wysłać i generalnie myślę, że wkrótce stworzę osobny wpis wyjaśniający zasady. Ale jak jesteś w trakcie zmiany stanika i widzisz problem w tym zakresie, to na razie lepiej się wstrzymać z wysyłaniem zdjęć. Ocenie w końcu powinny podlegać tylko sukienki.
Hmm, masz zbliżony rozmiar do mnie i ja się teraz znacznie lepiej ubieram niż w czasach przedlobbowych. Po prostu lobby razem z informacjami o stanikach daje też spore info na temat ubiorów. Teraz biegam głównie w Bravissimo i BiuBiu :)

Drzazga

Ewa – nic nie bedziesz musiala rozdawac, a najproawdopodobniej okaze sie, ze po zmianie rozmiaru stanika na wlasciwy znacznei lepiej wygladasz w juz posiadanych ciuchach!

Jak czytam o 80D to jakbym o sobie sprzed 8 lat czytala:), nosilam 80D Triumpha (niech go szlag trafi), wygladalam jak kloc, czulam sie jak mutant i na dokladke stanik obcieral do krwi.

Tez wiedzialam, ze miska ma byc duza, zdawalam sobie sprawe, ze 80 pod biustem jest za luzne, ale nikt nie raczyl mi powiedziec, ze w ogole produkuje sie wieksze miski, panie sprzedawczynie podawaly mi z kwasna mina firankowe paskudztwo 80DD gratis dodajac komentarze o “nietypowosci”.

Potem trafilam do owczesnych pionierek brafittingu, z miejsca ubrano mnie w 75G i nareszcie poczulam sie jak czlowiek, a nawet kobieta:D

Dzis nosze 70HH (brytyjskie HH, czyli jakies 70L-M w rozmiarowce kontynentalnej!) i uwazam sie za calkiem proporcjonalnie zbudowana osobe, no, moze z lekkim naddatkiem w rejonie klatki piersiowej.
Nadal mam kilka ciuchow kupionych w czasach noszenia wyrobow stanikopodobnych i nadal mi sie zdarza je zalozyc, ale teraz wygladam w nich o niebo lepiej i zgrabniej, mimo, ze optycznie biust mam bardziej wysuniety w przod, a talie wezsza.
Naprawde, dobry stanik robi kobiecie figure:), a wszelkie, tfu!, minimizery nalezy uroczyscie spalic w asyscie filmujacych ekip ze wszystkich telewizji ku powszechnemu pozytkowi:)
Gdyz minimizer to oszustwo – niby ma zmniejszac obwod w biuscie, a w rzeczywistosci on rozgniata piersi tak, ze z profilu wydaja sie plaskie, za to kawalki ciala laduja pod pachami – w efekcjie mamy tylko znieksztalcenie sylwetki, a bluzka jak sie opinala tak sie opina, tylko w znacznie brzydszy sposob.

wera9954

Taak, te panaszkowe też :D

Skomentuj:

Imię (*)
E-mail (ukryty)(*)
URI
Komentarz